Wróć do katalogu

Lustro

rozmowy przed lustrem na dzień dobry

Emil Grabicz, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czas wstawać-pomyślała niechętnie.Po rozstaniu z Michałem jej łóżko przypominało pusty stadion piłkarski, na którym wiatr podrywał papiery i torby foliowe jak niechciane wspomnienia, zapomniane i nic nie warte.Przerzucał je z kąta w kąt nie mogąc pozbyć się bezużytecznych śmieci.Pustka i samotność. Wieloletnie poszukiwania odpowiedniego partnera przypominały dziurawy balon,z którego uszło powietrze. Wiotki,pomarszczony i nikomu już niepotrzebny.Niepewnym krokiem weszła do łazienki. Oparła dłonie o umywalkę, przeglądając się w lustrze bez specjalnego zainteresowania. Jej piękne, duże brązowe oczy, kiedyś ufne i pełne nadziei, straciły dawny blask i gwieździste iskrzenie. Tysiące śladów na twarzy, niewidocznych dla postronnego obserwatora, to cała historia jej życia. Pożegnania,rozstania i powroty. Powroty, najczęściej do pustego mieszkania, którego nie potrafiły ożywić ani ciepłe kolory ścian, ani przytulność gustownych mebli. Jaka jestem naprawdę?-pytała się sama siebie.Zaczęła uważniej przyglądać się sobie. Związała gumką z tyłu głowy gęste, niesforne włosy.Odsunęła się od lustra i miękkim ruchem opuściła ramiączka nocnej koszuli. Delikatna bawełna "zjechała" na dół tuląc się do jej stóp."Zaspane" piersi zafalowały triumfalnie na takie niespodziewane otwarcie. Dreszcz podniecenia przemknął przez nią zuchwale, zostawiając na ramionach zdradziecką gęsią skórkę.Wszystko jest na swoim miejscu-skonstatowała Piersi "udręczone" już trochę grawitacją nie przypominały "rajskich owoców" z obrazów Rubensa. Tu i ówdzie było za dużo ciała i okrągłości. Szlachetna linia ramion i smukła szyja zdawały się uparcie przypominać o swojej dawnej świetności i podniecających proporcjach. Uśmiechnęła się zmuszając twarz do zalotności, która nie pasowała jej absolutnie w tym momencie. Nie jest chyba jeszcze tak źle-pocieszała się przyglądając się miejscom, które i dzisiaj wyglądały interesująco. Wiedziała jednak, że takich…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych