Wróć do katalogu

M$ World wersja 2

Zgodnie z wynikami, sponsorowanych przez M$, badań rynkowych produkty naszej firmy są najchętniej kupowanymi i stosowanymi rozwiązaniami w domu!

IoneE, opublikowano , 13 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Łup! Jeszcze przez parę sekund stałem w nienaturalnie skulonej pozycji, po tym, jak MS-Drzwi Wejsciowe(tm) zatrzasnęły się z hukiem za mną. Tak. Dobrze pamiętasz. Wreszcie uzbierałem wystarczająco gotówki, żeby zamienić MS-Zamek(tm) na MS-Drzwi Wejsciowe(tm). W sumie to jednak tylko na podstawową wersję - właśnie bez modułu MS-Ciche Zamykanie(tm) dla MS-Drzwi Wejściowe(tm) (całe szczęście, że drzwi wejściowe od wersji 4.37 mają funkcję "wychodzenie" w standardzie - uświadomił mnie o tym pan, który je instalował). Tak prawdę powiedziawszy, to nie uzbierałem do końca tyle pieniędzy na te drzwi, ale kupno ich było jedynym argumentem, dzięki któremu ten facet z Microsoft-System Informacji Handlowej(tm) nie dzwoni tak często (z drugiej strony nadal zadziwia mnie fakt, że telefon sam odbierał od niego rozmowy, gdy byłem w domu). No więc zostałem bez gotówki na ten miesiąc, ale nie muszę rozmawiać z tym facetem zaraz po wejściu do domu. Zresztą z tą gotówką i tak nie jest tak źle, gdyż niewielkie, acz notoryczne, problemy z systemami bankowymi doprowadziły do poluźnienia terminów płatności - są teraz z 3-dniowym błędem. Zszedłem spokojnie na dół schodami (MS-Winda(tm) miała włączone niebieskie oświetlenie kabiny, a te źle mi się kojarzyło z pewnym nudnym weekendem). Starałem się to robić możliwie cicho, szczególnie na dole, gdzie urzędował MS-Automatyczny Dozorca(tm). Ostatnio był bardzo przewrażliwiony na poziom hałasu. Mój sąsiad do dziś chodzi z podbitym okiem, po tym, jak dostał dyskietką. Gdy wyjrzałem do holu zobaczyłem, że MS-Automatyczny Dozorca(tm) leży na podłodze, dość mocno zresztą pokiereszowany. Mój sąsiad stał nad nim z tą dużą siekierą strażacką, która zawsze wisiała w holu. - Dzień dobry - powiedziałem nieśmiało, niemniej gotowy do szybkiego biegu powrotnego, gdyby się okazało, że stan psychiki sąsiada nie pozwoli na swobodną konwersację. - Cześć - wysapał sąsiad. - Czy coś się stało? - jakoś nic mądrzejszego nie przyszło mi do głowy. - Taa, to znaczy w sumie nie - odparł sąsiad - nasz dozorca wymagał odrobiny serwisowania i poprawek w oprogramowaniu. - Rozumiem... - powiedziałem trzymając się nadal w bezpiecznej odległości. - Teraz jest już w porządku - sąsiad uśmiechnął się szeroko, aż trochę za, bo po chwili masował sobie twarz w okolicy podbitego oka. - Cholera jasna, ta szrama po dyskietce chyba mi zostanie jeszcze... Tu przerwał na chwilę, bo dozorca zaczął ruszać ręką szukając jakiegoś punktu zaczepienia. Sąsiad powstrzymał dalsze ruchy kilkoma uderzeniami siekiery. Gdy dłoń dozorcy w małej kanonadzie iskier i ze zgrzytem poleciała po podłodze, sąsiad oparł się na siekierze. - Mam nadzieję, że nie przeszkadzam? - spytałem niepewnie - Spieszę się do pracy. - Proszę, proszę. Możesz spokojnie przejść. On - wskazał ręką na resztki dozorcy - już nie powinien przeszkadzać. - Możesz mi powiedzieć czemu aż tak drastycznie go ... naprawiłeś? - spytałem podchodząc. - Poszedłem dziś rano do Autoryzowanej Stacji Obsługi MS-Automatycznych Dozorców(tm), żeby mi dali nowszą wersję oprogramowania dla niego - odparł sąsiad. - Aha - przytaknąłem. - A tam mi powiedzieli, że muszę znać wersję tego złomu - zaczynał się złościć sąsiad. - Ja im na to, że nie znam, a oni mi, że pisze na naklejce, z tyłu Dozorcy, w dolnej części. - Ahm - znów przytaknąłem, patrząc już mniej pewnie na przeżywającego ponownie całą historię. - Powiedziałem im co o tym myślę - uspokajał się sąsiad - i przyszedłem tutaj. Gdy ten złom mnie zobaczył od razu zaczął rzucać tymi dyskietkami! - Ahm - w tym miejscu rozmowy popatrzałem niepewnie po holu, w którym oprócz walających się wszędzie dyskietek, nie uchował się żaden kwiatek. - Ale tym razem byłem bliżej odpowiednich narzędzi! - z nieukrywaną satysfakcją sąsiad zaczął wymachiwać siekierą. Nie będąc pewnym, czy zaraz nie zechce ogrywać raz jeszcze całego zdarzenia, szybko rzuciłem "musze już iść" i "do widzenia" i wybiegłem do pracy.

Ulicę jak co dzień wypełniał ruch. Niesamowite ilości starych rowerów, na których ludzie zmierzali do pracy, wypełniały prawie całą szerokość jezdni, pozostawiając tylko wewnętrzne dwa pasy dla innych pojazdów. Na MS-Światła Uliczne(tm) nikt nie zwracał specjalnej uwagi, odkąd w całej dzielnicy zamiast sterować ruchem (przy pomocy MS-Inteligentnych Zrzeszonych Czujników Ruchu(tm)) doprowadziły do serii zderzeń autobusów miejskich (winą obarczono czynnik ludzki, jako że tylko część autobusów miała oprogramowanie MS-Kierowca Autobusu(tm), które - jak się dowiedziałem z reklamy - pozwalało na szybsze, efektywniejsze połączenia, zwłaszcza w godzinach szczytu). Chciałem iść jak zawsze piechotą do pracy (to tylko trzy przystanki metrem), ale zamykanie MS-Drzwi Wejściowych(tm) i rozmowa z sąsiadem zabrały mi zbyt dużo czasu, więc skierowałem swoje kroki w stronę wejścia do metra. Po drodze musiałem przebiec kawałek sprintem, koło MS-Sprzedawcy Gazet(tm). Powód takiego zachowania jest oczywisty, dla mieszkańców: każdy MS-Sprzedawca Gazet(tm) ma swój rejon współdziałania, w którym jeśli się ktoś znajdzie to znaczy, że chce kupić gazetę. Drobne niedociągnięcia w oprogramowaniu spowodowały, że rejon ma 17 metrów zamiast 17 centymetrów oraz brak możliwości szybkiego wycofania się z transakcji (to znaczy można NIE kupić gazety, ale to ostatnio zajęło mi 20 minut, bo MS-Sprzedawca Gazet(tm) łączy się z MS-Koordynator Sprzedawców Gazet(tm) a ten z kolei z MS-Koordynator Sprzedawców(tm), co czasem trwa, bo - jak mi wyjaśnił miły pan, z Obsługi Koordynacji Sprzedawców, do którego mnie w końcu przekierował MS-Sprzedawca Gazet(tm) - system MS-Sprzedawcy(tm) nie przewiduje ani tylu transakcji ani tylu anulowań w chwile później - "więc trzeba czasem moment poczekać"). W ten sposób dotarłem do metra. Gdy podchodziłem do ruchomych schodów odruchowo zerknąłem na panel informacyjny, gdzie na szczęście widniał niebieski ekran, więc mogłem bezpiecznie zejść po schodach (przy działających nie jest to wbrew pozorom takie banalne). Na dole zauważyłem, że ktoś podniósł poziom bezpieczeństwa schodów przy pomocy paru solidnych gwoździ, którymi zablokował ruch schodów. Podchodząc do bramki wyciągnąłem swój MS-Bilet dla Bramek Metra(tm). Po paru próbach zostałem wpuszczony na stację. Na samym peronie zobaczyłem stojącą kolejkę i tłum ludzi kłębiący się przy zamkniętych drzwiach do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych