Wróć do katalogu

Mała….. chmura na czystym niebie.

Opowiadanie o zabarwieniu erotycznym, z lekka dawka humoru.

Plewu, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mała….. chmura na czystym niebie.

Wiosna to piękny czas…. pomyślałem i popatrzyłem na niebo. Było przejrzyste, błękitne tak jak ocean. Bezkresne i tak samo zdradliwe. Tym bardziej jeśli przebywa się w górach, a jedyne co nas otacza, to równie piękny las. - wiesz…. Naprawdę się cieszę, że udało ci się wyrwać z planu na ten weekend. - no wiesz! Dla takiej gwiazdy zrobią wszystko!! – powiedziała pełna uśmiechu i radości, która przeszywała ją na wskroś tak samo jak mnie. - ależ jakże bym mógł pomyśleć inaczej…. – nastała cisza. - hahahahhaha -hahahhahaha – oboje szczęśliwi i pełni radości śmialiśmy się leżąc na polanie. Słonce tak prażyło, że oboje pościągaliśmy niemalże wszystkie ciuchy, ona miała na sobie błękitnie niebieski stanik i czarno niebieskie majteczki, z sexownymi koronkami, a ja byłem tylko w niebieskich spodenkach. Dookoła nas nie było żywej duszy, a nawet jakby się ktoś zjawił, to na pewno był by to ktoś nieznajomy. - hihi – uśmiechała się dalej mała. - ale praży… i jesteśmy sami hihihi – uśmiechnąłem się troszeczkę złowieszczo, nadając wypowiedzi podtekst, a może podkreślając tylko podtekst, którym ociekało to zdanie. - ha i niby ja mam zrobić tak ?? – spytała się i ściągnęła stanik. - nieeeee, ale skąd!! – zaparłem się z uśmiechem. - nigdy w życiu!! nie licz na to! - krzyknela, po czym wybuchliśmy oboje śmiechem. Ja patrzyłem na jej prawie nagie ciało, akurat musiała się przeciągać. - wyglądasz jak niewinny aniołek, jak sie tak przeciągasz. - patrzyłem na jej półnagie wygięte ciało. - młaaaaauuuu – niczym koteczek, zamruczała przy przeciąganiu się. - ale z ciebie diabełek!! – powiedziałem stanowczo i rzuciłem się na nią. Leżała pode mną, ja obiema rękami oparłem się i pochyliłem nad jej głową, chciałem ją pocałować, ale obracała głowę. - Paskudo jedna!! Czy ty się zawsze chcesz wygłupiać i przekomarzać ?? - spytałem. Ona się tylko uśmiechnęła i objęła mnie swoimi szczupłymi rękami. Przybliżyłem się do niej, nasze nagie ciała rozgrzane od słońca niemalże przylegały. Usłyszałem głos i całkiem przywarłem do niej. - O!O!O!O!O! – usłyszałem z oddali. - w kocu was znaleźliśmy!! – zawołał. No zgadnijcie kto ?? to mógł zawołać tylko Wiktor. (Kurwa a ten czego tu chce?!?) - Pomyślałem!! Jak on nas w ogóle znalazł. Przecież to niemożliwe!! Jesteśmy w środku pieprzonego lasu!! Żywej duszy, a on nas wytropił. 1 co on? Jakiś pieprzony Rambo jest czy co??!! - kochanie może jednak się ubierzemy?? – spytałem dalej tuląc się do małej. -podaj mi koszulkę proszę. - Podałem jej koszulkę, młoda obróciła się szybko plecami do Wiktora i założyła ją na siebie.

- Kurwa!! Ale was trudno było tu znaleźć!! – powiedział Wiktor, i wyszczerzył zęby jakby chciał coś jeszcze powiedzieć. - Wiesz co??!! Ja nie wiem jak ty tego dokonałeś. Ale spieprzyłeś mi właśnie najlepszy moment mojego życia. Giń!! - Wydarłem się na niego, po czym rzuciłem się, powalając go na ziemie. Parę chwil później przytrzymywałem go i lekko sprzedawałem mu kuksańce w głowę. - Mów frajerze!! Jak to zrobiłeś!!?? – wołałem mu prosto do ucha, niestety on się śmiał, jak głupi do placka. - Spoko, spoko, zaraz powiem, tylko się lepiej ubierzcie, bo zaraz będzie tu reszta ludków. – powiedział i wyszczerbił znowu zęby. - Jaka reszta?? - Kasia, Ala, Ania, Łukasz. – powiedział dumnym niczym paw. - Ale Wiktor, powiedz nam w końcu jak nas znalazłeś?? - Odezwała się Gosia. - to było banalnie proste!! Poszedłem do jego domu, jego mama powiedziała mi, że wybierał się z tobą w góry. Pomyślałem... i... - chwila konsternacji. przeszukałem jego kompa i wiesz co?? - no co?? - Spytała znowu -Nie mów Wiktor, ja dokończę. - przerwałem mu, po czym dokończyłem. -Okazało się, że ktoś się tu przygotował i zaplanował wcześniej wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Nawet w notatkach było napisane, że znajduje się tu wspaniała polanka i to taka nieodkryta przez ludzi. - No właśnie, wyrwałeś mi to z ust. - Odrzekł Wiktor. - Kto ci dał pozwolenie grzebać mi po

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych