MOJEJ MATCE ŁZY Z OCZY PACHNĄ
Obudzony bez rąk. Nie kazałem czekać niebu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
CZĘŚĆ I
I. Obudzony bez rąk. Nie kazałem czekać niebu na przebaczenie. Deszcz ocierał się o Twoją twarz.” Boję się o Ciebie „ Potrafiłaś mówić. Twoje słowa bolały bardziej niż to, że odeszłaś. Co miesiąc przychodziłem do Ciebie. Zapalałem znicze. Piliśmy wino. Kładłem kwiaty, Przytulałem Cię. SZARY NAGROBKU z TWOIM IMIENIEM
Często leżałem przy Tobie. Sny są piękniejsze niż rzeczywistość. Wtedy prawdziwie nie płaczę.
WTEDY JESTEŚ MARTWA na zawsze. Gdy idę ulicą często stoisz w tej samej kwiaciarni. Oddając mi swój uśmiech- zapomniałem.
W MOIM DOMU JEST WIELE NIEBA z różowym cieniem (znowu wlewam cię do butelki)
Wyglądam jak rzeźba. Słucham Twojej ulubionej piosenki.
LEŻĘ W ŚNIEGU PROSZĘ O ŚMIERĆ
Krew chce się ze mną kochać. Lubię krew
Krew Mnie Wypija
II. Jestem jak: szmata
wszystko jedno Jestem jak grzech, który Jest w każdym człowieku Siedzę w Twojej duszy i Proszę o: przebaczenie
mamczterdzieściileśtamlat
mam małe mieszkanie głośną dzielnicę mam przygotowaną trumnę
mam wszystko z Tobą.
Idę spać. Sen: (wczorajszej nocy)
Zęby lecą z moich ust. Przysypuję piaskiem. Zakrywam twarz. Budzę się. Rzygam powietrzem. Zęby pływają w moczu Idę na pogrzeb. Leżę w trumnie Wszystko jest na swoim miejscu.
Kończy się sen. Zaczyna się rzeczywistość: Zapalam papierosa. Wyciągam pióro. Wypisuje się. Ta nie je
JESTEM CISZĄ
Zakładam koronę cierniową. Litania do jakiejś tam matki Boskiej Kładę się pod pociąg. Przepraszam
III. Jestem taki szczęśliwy. Matka Ojciec Siostra wiszą na sznurze. Paruje
MOJEJ MATCE ŁZY Z OCZY PACHNĄ
Ojca zżerają szczury
Siedząc w swoim pokoju. Zaglądając w niebieskie niebo. Dostaję kolację pod nogi Zjadam wszystko oblizując kości Jak pies
I. Otwieram okno II. Pociągam za spust papierosa III. Przebija mi czaszkę IV. Lecę na podłogę V. Ktoś zamyka okno VI. Przybijają mnie do krzyża VII. Wypluwam płuca
Powietrze śmierdzi mną. Słońce wisi na rzemyku mojej dziewczyny.
Jest CIEMNO JEST jasno Jest obrzydliwie pięknie.
IV. Znowu jesteś chora na moim cieniu.
(ktoś puka do drzwi) (idę otworzyć) (Jechowi) (zamykam drzwi)
Idę spać.
Biorę tabletki na szczęście. Jestem w domu. Piana leci z drzewa.
Litania:
Jeden Dwa, Trzy Cztery
JESTEM SPERMA JESTEM PALENIE ZABIJA JESTEM CHORY JESTEM SZMATA JESTEM JEZUS JESTEM KRZYŻEM JESTEM NICZYM JESTEM KRWIĄ JESTEM DANCE MACABRE
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Surneal
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…