Wróć do katalogu

niebieska koperta cz.2

jak wyżej

olguska, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Jego oczy jeszcze bardziej pociemniały posmutniały, a po policzku spływały powolutku malutkie łzy. Były to łzy smutku, a zarazem złości. - Co z Tobą teraz będzie? - Nie wiem... Naprawdę nie wiem Byłam tak zszokowana tym wyznaniem Mateusza, że zupełnie nie wiedziałam jak mam się zachować. - Mateusz, Mateusz!!... Zaczekaj! Gdzie biegniesz?! W tym momencie mój głos załamał się. Stałam tak bezczynnie, zamknęłam oczy i czułam wilgotne i ciepłe łzy spływające mi po policzkach. Gdy otworzyłam oczy Matiego już nie było, a ja nie potrafiłam zrobić nic prócz tego wołania. Czułam się jak bym była w jakimś transie, śnie, z którego nie mogę się obudzić. Moje myśli podsuwały mi dziwne słowa, które wypowiadałam szeptem idąc tam gdzie ostatni raz widziałam Mateusza. „ Dokąd uciec chcesz Mati? Szeroką drogą podłych krzywd W dłoniach ciągle kryjąc twarz Zostawiając ból po sobie Gasnę, bo niema Cię.” - Hm... Mati tylko ja na ciebie tak mówiłam – nikt inny. Znów stałam a niebo robiło się coraz ciemniejsze, szykowało się do snu.” Co on teraz robi, gdzie spędzi noc? Przecież noce są teraz takie zimne. Chodziłam po wszystkich miejscach gdzie myślałam, że będzie: biblioteka, nasza siedziba klubu, nawet jego były dom, stacja kolejowa, park, plaża, lecz na próżno. - Mateusz gdzie jesteś? - Powtarzałam sobie w myślach. - Czy kiedykolwiek Cię jeszcze zobaczę? – Musiałam wrócić do domu. Choć rodzice byli źli, że tak Późno wróciłam. Przeprosiłam ich i poszłam do swojego pokoju. -No tak ja mam gdzie a mateusz? Całą noc nie mogłam zasnąć. Zastanawiałam się jak jego rodzice mogli tak po prostu pojechać dalej. Przecież to był ich syn, młody dorastający chłopak, który potrzebuje domu, miłości, ciepła rodzinnego. Nie mogłam zrozumieć - on taki wrażliwy widzący każdą potrzebującą osobę, a jego rodzice tak zaślepieni szukaniem, co róż nowej pracy lepszej, bo im żadna nie odpowiada. Dlaczego nie słyszeli jak mateusz krzyczał STOP! Kiedy po raz kolejny musiał opuścić osoby do których zdążył się przyzwyczaić, do których nabrał zaufania. Już wiem, dlaczego był zamknięty w sobie, nieśmiały. Nie znając jego rodziców miałam do nich, tysiące pytań i pretensji, na które nikt, nikt nie był mi w stanie odpowiedzieć. Następnego dnia idąc do szkoły rozglądałam się czy gdzieś go niema poszłam do biblioteki, bo miałam przekonanie, że On tam będzie - tak jak zawsze. Niestety to tylko złudzenia Mateusz przepadł. Podobnie jak przepadł mały książę, który pokazał jak ważna jest przyjaźń, a Mati obudził we mnie wrażliwość na poezje, sztukę. Nauczył czytania książek, wierszy sercem i... Odszedł. Jedynie czerwony bukiet przypomina mi, że kiedyś tam był chłopak o smutnych czarnych oczach, już wiem, dlaczego były takie smutne.Minął już miesiąc od występu również i miesiąc jak…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych