Wróć do katalogu

Nietzsche - "Ecce Homo" [recenzja]

Recenzja ostatniej książki, jaką Nietzsche napisał przed popadnięciem w obłęd. Jak kontrowersyjny filozof postrzegał samego siebie?

Natalia Julia Nowakopublikowano 13 lutego 201415 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Autobiografia nadczłowieka: Fryderyk Nietzsche - "Ecce Homo" [recenzja książki]

Autor: Fryderyk (Friedrich) Nietzsche Tytuł polski: “Ecce Homo. Jak się staje, czym się jest” Tytuł oryginalny: “Ecce Homo: Wie man wird, was man ist” Rok wydania: 1908 (w Polsce - 1912) Tłumacz: Leopold Staff Wydawca: Jakub (Jakób) Mortkowicz Edycja cyfrowa: Nietzsche Seminarium

Sam o sobie

“Ecce Homo. Jak się staje, czym się jest” to cienka, zróżnicowana wewnętrznie książka, którą można uznać za klucz do twórczości i poglądów kontrowersyjnego (aczkolwiek niezwykle wpływowego) filozofa Fryderyka/Friedricha Wilhelma Nietzschego. Z polskojęzycznej Wikipedii możemy się dowiedzieć, że autor ukończył ją w roku 1888, ale została ona opublikowana dopiero 20 lat później, i to w wersji ocenzurowanej. Wypada odnotować, że pierwsze polskie wydanie “Ecce Homo” (czyli to, na którym będę się opierać w niniejszej recenzji) jest właśnie przekładem okrojonej i ugrzecznionej wersji książki. Dzieło, o którym rozmawiamy, stanowi autobiografię słynnego filozofa, skoncentrowaną na procesie kształtowania się jego wyjątkowego i wywrotowego światopoglądu. Mówiąc obrazowo: ukazuje drogę, którą musiał przejść Nietzsche, żeby stać się stuprocentowym nietzscheanistą.

Strona internetowa wydawnictwa Aletheia podaje, że w nieocenzurowanej, pełnej wersji książki Fryderyk Nietzsche opisuje “napaść na siostrę i matkę” oraz przejawia “ostentacyjną niechęć do Niemców i chrześcijaństwa”. To bardzo interesujące, ale - jak już wspomniałam - będę się opierać na tłumaczeniu standardowej, uszczuplonej, złagodzonej edycji dzieła. Autorem owego tłumaczenia jest Leopold Staff: poeta, dramaturg, eseista, ikona Młodej Polski. “Ecce Homo” w przekładzie Staffa zostało po raz pierwszy opublikowane (nakładem Jakóba/Jakuba Mortkowicza) w 1912 roku. Cyfrową wersję tego wydania udostępniają polscy badacze skupieni wokół projektu Nietzsche Seminarium (Nietzsche.org.pl). Książka, wraz z różnymi dodatkami, liczy ponad 130 stron. Na karcie tytułowej znajduje się ilustracja przedstawiająca uskrzydlone Słońce z dwoma wężami. Czy motyw ten posiada jakieś znaczenie?

Odpowiedź na to pytanie znajduje się w słowach brytyjskich okultystów Aleistera Crowleya i Victora Neuburga: “Skrzydlate słońce, czyli fallus reprezentuje radość życia na wszystkich płaszczyznach, od najniższej po najwyższą. Węże (poza tym, że symbolizują to, co aktywne i to, co pasywne, Horusa i Ozyrysa ze wszystkimi innymi dobrze znanymi atrybucjami) przedstawiają cechy Orła i Lwa, których znaczenie doskonale znamy, lecz o nich nie mówimy” (cyt. za: Lashtal Press, Facebook). Fryderyk Nietzsche nie jest filozofem kojarzonym z okultyzmem, ale trzeba przyznać, że staroegipski symbol graficzny* pasuje do jego światopoglądu opartego na kulcie życia, zdrowia, siły, młodości, radości, wolności, naturalności, spontaniczności, energiczności, drapieżności, a także męskości (patrz: pogarda dla kobiet i zniewieściałych mężczyzn wyrażona w książce “Z genealogii moralności”).

“Ecce Homo. Jak się staje, czym się jest” składa się z przedmowy, pozbawionego tytułu wstępu, czterech rozdziałów oraz utworu poetyckiego zamykającego dzieło. Rozdziały zatytułowane są kolejno: “Dlaczego jestem tak mądry”, “Dlaczego jestem tak światły”, “Dlaczego tak dobre piszę książki” i “Dlaczego jestem przeznaczeniem” (gdybym była złośliwa, powiedziałabym, że przydałyby się jeszcze trzy rozdziały: “Dlaczego jestem tak nadęty”, “Dlaczego jestem tak ekscentryczny” i “Dlaczego mam tak cudowne wąsy”). Wiersz, umieszczony na końcu książki, nosi tytuł “Sława i Wieczność”. “Ecce Homo” nie jest szczegółowym opisem życia Nietzschego, tylko refleksją nad tym, co uformowało go jako człowieka i filozofa. Każdy z rozdziałów stanowi rozprawę mającą udowodnić geniusz myśliciela. Całe dzieło pokazuje, jak autor, przyszły pacjent psychiatryczny, widzi samego siebie.

Dekadent i antydekadent

Z pierwszych stron autobiografii wyłania się obraz Fryderyka Nietzschego jako człowieka narzekającego na brak zrozumienia i odczuwającego osamotnienie związane z nieobecnością pokrewnych dusz (tzn. ludzi dorównujących mu intelektem). Filozof przedstawia się czytelnikom jako satyr i uczeń Dionizosa, a poza tym wyznaje, że nie chce być brany za kogoś, kim nie jest (zwłaszcza za “straszydło” i “potwora”). Stwierdza, że jego filozofia skazuje człowieka na chłód i alienację, ale przynajmniej pozwala odkryć prawdę o ludzkości i świecie. Nietzsche uważa, że napisana przez niego książka o Zaratustrze jest najlepszą i najgłębszą księgą, jaka do tej pory została wydana. Zaratustra (ten książkowy, a nie historyczny) najprawdopodobniej stanowi jego alter ego. Filozof wkłada w usta bohatera słowa, które sam mógłby wypowiedzieć. Na przykład to, że jest odludkiem, któremu nie zależy na czcicielach i wyznawcach.

W rozdziale “Dlaczego jestem tak mądry” Fryderyk Nietzsche kreuje się na kogoś w rodzaju eksperta do spraw egzystencjalnych. Przyznaje, że jest osobą ciężko chorą, a cierpienie i słabość fizyczna znajdują odzwierciedlenie w niektórych jego publikacjach. Choroba, która go dręczy, wiąże się z “bólem mózgu”, krwawymi wymiotami i czasową ślepotą, ale nie ma wpływu na czynności umysłowe. Przeciwnie, sprawia, że filozof może analizować rzeczywistość z dwóch odmiennych perspektyw (chorej i zdrowej, albowiem okresy złego i dobrego samopoczucia występują u niego naprzemiennie). Nietzsche, choćby przez chorobę, jest człowiekiem o wielu obliczach: dekadenckich i antydekadenckich. Co więcej, bardziej niż inni ludzie docenia wartość życia i zdrowia (kategorie te stały się fundamentem jego filozofii). Autor, nie chcąc być zależnym od bliźnich, stara się być silny. Unika też pesymizmu, żeby nie spotęgować swojej choroby.

Fryderyk Nietzsche postrzega siebie jako człowieka samodzielnego i świadomie kształtującego swój światek. Jest przezorny, rozmyślny, dumny, lecz nie pamiętliwy. Nie czuje się typowym Niemcem, tym bardziej, że ma polskie korzenie, a Polacy często biorą go za jednego ze swoich. Niemieckie geny przekazała mu matka: kobieta, o której wzmiankował w swoich dziennikach Johann Wolfgang von Goethe. Matka Nietzschego była zwolenniczką Napoleona, a ojciec - nauczycielem czterech księżniczek. Filozof otrzymał swoje imiona po królu pruskim Fryderyku Wilhelmie Hohenzollernie. Autor autobiografii twierdzi, że ma pozytywne doświadczenia związane z innymi ludźmi, ale uważa, że czasem dobra wola może być bardziej szkodliwa niż zła. Stąd jego pogarda dla pojęcia litości. Nietzsche przekonuje, że chociaż choroba sprzyja resentymentowi, trzeba się go wystrzegać, żeby nie pogorszyć swojej sytuacji.

Filozof stara się walczyć z tym, co uznaje za głupotę. Przypisuje sobie takie cechy, jak wojowniczość, zaczepność czy napastliwość. Wierzy, że otwarty atak to domena silnych, a cicha zemsta - słabych. Jest również honorowy, ma swoje zasady związane z atakowaniem innych (np. atakuje tylko równych sobie, zawsze w konkretnym celu). Nie znosi obłudy, zakłamania, nieszczerości, cwaniactwa, świętoszkowatości: tego wszystkiego, co można nazwać “ukrytym brudem” lub “nieczystymi warunkami”. Autor jest bardzo wyczulony na punkcie takiego zachowania, demaskuje…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych