Wróć do katalogu

Oczarowana:Dar---Rozdział 2:Wszyscy kłamią

Nastoletnia Maja staje w obliczu nieznanych jej do tej pory sytuacji. Odkrywa mroczną prawdę o sobie,jak i o swoich bliskich. Starają jej się w tym pomóc matka, babcia i tajemniczy Greg.

AnneDeVill, opublikowano , 12 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Niedzielny poranek Majka spędziła przed komputerem. Podzieliła się rewelacjami związanymi z Dawidem ze swoją przyjaciółką Anią. Ania i Maja przyjaźniły się razem od pierwszej klasy podstawówki. Rzadko dochodziło między nimi do kłótni, zawsze mogły podzielić się ze sobą swoimi najskrytszymi sekretami. Ania niestety musiała szybko skończyć rozmowę, ponieważ umówiła się z mamą u fryzjera.

*** Ania zaraz po tym jak wyłączyła komputer wybiegła z domu. Była już spóźniona, ale wiedziała, że mama ją zrozumie, bo wie, że tęskni za Majką. Droga do fryzjera była długa, a Ania chciała ją jak najszybciej pokonać. Na szczęście istniała droga na skróty, przez park, i właśnie ją wybrała Ania. Park od ulicy oddzielała wysoka brama,kiedy Ania przeszła przez nią zobaczyła światło bijące zza jednego z drzew. Ciekawość nie pozwoliła jej przejść obojętnie obok tego widoku. Ania zapomniała o czekającej na nią mamie. Podchodziła wolnym krokiem do drzewa za którym widać było światło. Nie zdążyła zobaczyć co znajduje się za drzewem, ponieważ to co świeciło blaskiem stało teraz za nią. Nagle poczuła, że nie może się ruszyć. Stała przed nieznaną jej postacią, jakby byłą sparaliżowana. -Jesteś Ania. Tak?- zapytała ją błyszcząca postać. -Tak-odpowiedziała cichym głosem. -Jesteś przyjaciółką Maji?- zadał kolejne pytanie. -Tak. -Mówicie sobie o wszystkim? -Tak. -Bardzo dobrze. Cieszę się, że tak miło nam się ze sobą współpracuje. Szkoda, że będę musiał Cię zabić- zachichotał głośno mężczyzna. -Czego pan ode mnie chce?- zapytała z rozpaczą w głosie, Ania. -Od ciebie nie chce niczego, ale chce twojej przyjaciółki- oznajmił. -Maji? -Tak. Chyba nie jesteście jednak najlepszymi przyjaciółkami skoro nie powiedziała ci kim naprawdę jest. -O czym pan mówi? -Gdzie ona jest? -W Rozdoli to jakaś wieś. Niech mnie pan teraz puści. -Nie mogę. Takie jest prawo, że muszę Cię zabić. -Nie, proszę!- krzyknęła Ania. Nie zdążyła nic więcej powiedzieć, gdyż mężczyzna, kiedy przestał jeż świecić, rozłożył swe ręe, a z nich wydobyła się fala światła, która spaliła ciało Ani. Po nastolatce zostały tylko ubrania i stosik piasku, który z każdym podmuchem wiatru roznosił się po okolicy.

*** Maja po rozmowie z Anią, zaczęła czytać. Jednak to zajęcie szybko znudziło dziewczynę, więc postanowiła zejść na dół. -Cześć mamo! -O, Maja dobrze, że jesteś! -Też się cieszę, żę żyję!- odparła z uśmiechem na ustach Majka. -Przestań! Babcia i ja checemy z tobą porozmawiać. -O czym? -Zaraz się dowiesz. Mamo!-zawołała babcię Majki. -Już idę. Nie musisz aż tak krzyczeć jeszcze do końca nie ogłuchłam. -To o czym rozmawiamy? -Najpierw usiądź- poradziła mama.-Wiesz, kiedy dwoje ludzi spotyka się ze sobą i się w sobie zakochują nie myślą o konsekwencjach, które mogą wyniknąć z ich związku. Podobnie było ze mną i z twoim tatą. Poznałam go w momencie, w którym bardzo potrzebowałam pomocy i bliskości drugiego człowieka. Posłuchaj mnie. Zawsze mówiłam ci, że twój ojciec dobrowolnie nas zostawił, ale było inaczej. Pewni ludzie odpowiadający za bezpieczeństwo ludzi takich jak my i twój tata zadecydowali, że musi nas zostawić... Oni zmusili go, żeby nas opuścił. -Mamo, o czym ty mówisz? -Nie jesteś zwykłą nastolatką. Jesteś wyjątkowa. -To może ja przyniosę jogurt!- wtrąciła babcia. -Posłuchaj Majka nasza rodzina różni się od innych. -Tak, zdecydowanie! Wy jesteście chyba nienormalne!- krzyknęła Majka.- Najpierw chcesz,żebym spotkała się z ojcem, a teraz, mówisz że różnimy się od innych! -Mam jogurt!- do pokoju wróciła babcia. Niestety po drodze potknęła się i cały jogurt rozlał się na włosy i ubranie siedzącej na fotelu przy oknie Maji. -Świetnie! Idę się umyć!- ponownie krzyczała Majka. -Dobrze. Rozmowę skończymy później- stwierdziła mama.

-Niech mi ktoś z nimi pomoże! Przecież ja tutaj zwariuję!-mówiła do siebie w drodze na górę.

Kiedy pokonała schody od razu udała się do swojego pokoju. Wzięła z szafy zieloną bluzkę i czarne spodnie. Weszła do łazienki i od razu zaczęła się rozbierać z mokrego od jogurtu ubrania. Rozpuściła włosy i weszła pod prysznic. Czuła ulgę, kiedy kropelki wody spływały po jej nagim ciele. Starała się oczyścić włosy z jogurtu, a kiedy udało się jej to zrobić ujrzała przez drzwi kabiny prysznicowej, że ktoś za nimi stoi. Zauważyła, że nie jest to ani jej mama, ani babcia. Osoba ta było dosyć wysoka. Maja oceniła ją na około 180 cm wzrostu. Szybko owinęła się ręcznikiemi uchyliła drzwi, aby zobaczyć kto za nimi stoi. Starała się zrobić to tak, aby pozostać nie zauważoną, ale nie udało się. -No, nareszcie! Myślałem, że nigdy nie wyjdziesz- odparł mężczyzna i włożył czerwonego lizaka do ust. -Kim pan jest?-zapytała cicho Maja. -Nie wiesz? Przecież mnie wołałaś!- zdziwił się mężczyzna. -Mamo! Mamo! Babciu! Bab...- chciała kontynuować krzyki, lecz mężczyzna przyłożył swoją rękę do jej ust, uniemożliwiając jej przez to jakiekolwiek próby wydobywania słów. -No,no,no. Niedobra dziewczynka. Nie krzyczymy na dobrego wujka- pomachał jej przed oczami palcem w geście dezaprobaty. W tym momencie do łazienki weszła mama Maji. -Co tu się dzieje?-spytała.- Co ty tu robisz? Miałeś być w przyszły piątek. -Niestety plany uległy zmianie-uwolnił usta Majki.-Po pierwsze góra chce, żebyśmy już zaczeli, bo według nich za długo zwlekaliśmy. Po drugie chciałem wam dać jeszcze kilka dni, ale mnie zawołała!- mężczyzna wydawał się być oburzony. -Mamo, kim jest ten zboczeniec?-zapytała Majka. -Maja, uspokuj się. Wszystko jest w porządku. -W porządku! Ten facet wszedł do łazienki, kiedy byłam nago i brałam prysznic! -Właściwie to wciąż jesteś nago-zauważył mężczyzna.- Tylko swoje…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych