Wróć do katalogu

Okup część 1

Sama nazwa wskazuje. Mogę tylko powiedzieć, że dotyczy to okupu.

$Agnik$opublikowano 5 marca 20056 min czytania 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

OKUP 1

Siedział na fotelu, pogrążony w myślach. Głowę miał opartą o rękę. W drugiej dłoni trzymał papierosa, który powoli się wypalał. W mieszkaniu panowała cisza. Rafał rozmyślał o nie udanym napadzie na dom państwa Adamskich. Przez jeden głupi błąd w wiezieniu siedzi Damian, jego kolega, który również uczestniczył w włamaniu. Mężczyznę ogarnęła wściekłość i poczucie winy. „Dla czego Damian a nie on? Przecież Kowalski ma żonę i dwoje dzieci.’’- Pomyślał. Odgłos dzwonka zdmuchną cisze w pokoju. W progu stanęli dwaj mężczyźni podobnie ubrani do Rafiego. Był to Kamil i Kacper. -Cześć. Mamy zadanie od szefa. - Poinformował Kacper. -Jakie? -Mówiąc krótko, porwiemy dzieciaka sędziego, poprosimy o okup i zmusimy go, aby poprowadził sprawę z Kowalskim. Sprzątniemy chłopaka z pod szkoły w piątek. Podjedziemy samochodem, ja i ty złapiemy go i wsadzimy do wozu. - zabrzmiał potężny głos Kamila. -A gdzie go będziemy trzymać? -W starym magazynie obok hurtowni. Ty tam przyjedziesz rano, wszystko uporządkujesz i o 11 godzinie podjedziemy po ciebie. Zrozumiałeś? -Tak. To będzie proste. -To dobrze. Kacper i Kamil opuścili mieszkanie. Znowu w domu zapanowała martwa cisza. Rafał zapalił kolejnego papierosa. Spojrzał na leżącego obok kominka buldoga. Wziął smycz, zawołał Rubina i otworzył drzwi. Zwierze z rozmachem wyleciało na klatkę schodową. Na dworze świeciło słońce, w powietrzu unosił się zapach świeżo skoszonego trawnika. Drzewa i krzewy kwitły. Ptaki radośnie świergotały, zwiastując pogodne i ciepłe lato. Na osiedlu był szanowanym i miłym mieszkańcem. Po długim spacerze wrócił do mieszkania. Postanowił trochę w nim posprzątać. W trakcie porządków zadzwonił telefon. Mężczyzna poszukał komórki. Na ekraniku wyświetlił się napis Karolina. Odebrał telefon. -No część kochanie. - powiedział Rafał. -Cześć. O 19 godzinie będę u ciebie. -No dobrze. Rafi ponownie wyszedł z domu. Udał się do sklepu spożywczego. Za ladą stała gruba, brzydka pani Lamus. Sprzedawczyni podała mu czerwone wino, sałatkę owocową oraz ser żółty. Zapłacił za towar i wyszedł z sklepu. Wróciwszy do mieszkania, przygotował ciasto naleśnikowe i w nim zanurzał grubo pokrojony ser. Następnie ser rzucił na gorącą patelnie tak, aby ciasto naleśnikowe się zasmażyło. Nakrył do stołu, postawił dwie srebno-czerwone świece i resztę rzeczy. Punktualnie o 19 godzinie zjawiła się Karolina. Włosy długie, rozpuszczone gdzie niegdzie cieniutki warkoczyk. Twarz smukła, usta czerwone i wąskie, lekko pomalowane błyszczykiem. Cała sylwetka była szczupła i giętka. -Witaj.-Powiedziała i lekko się uśmiechnęła. -Cześć. -Dostałam się na te studia.- oznajmiła tak, jak by to nie dotyczyło jej. -To, dla czego się nie cieszysz?- zdziwił się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych