Wróć do katalogu

Olaboga! Napisałem chyba bloga!

mój pierwszy w życiu blog

Emil Grabicz, opublikowano , 9 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Oj, pękną z trzaskiem wrota życia! Właśnie mam przyjść na świat! Niezaplanowany przez swoich rodziców. Ale i tak miałem farta. Równie dobrze mogłem przyjść na świat w odległej Transylwanii, ale oni, na szczęście dla mnie, nie mieli na to wpływu. Mój moment poczęcia odbył się w zaciszu dwupokojowego mieszkania. Podczas,gdy mój starszy brat spał w sąsiednim pokoju, a malutka siostrzyczka w malutkim łóżeczku, mój ojciec dosyć natarczywie namawiał moją matkę na "minutkę" rozkoszy.Matka nie była tym specjalnie zachwycona,ale upór ojca zdawał się pomagać przeznaczeniu, które wymyśliło sobie mnie jako uzupełnienie tej zacnej i typowej mieszczańskiej rodziny, dla której w epoce wczesnego komunizmu,celowo, we wszystkich formularzach wymyślono pokrętną rubrykę-"inteligencja pracująca". W zasadzie, przy braku szczęścia mogłem z szybkością 20 km/godz. wylądować na ścianie, razem z milionami moich braci i sióstr, ale dzięki niepohamowanej żądzy mojego ojca trafiłem do malutkiego, ale jakże przytulnego" laboratorium chemicznego" mojej matki.Domyślacie się, że to musiała być macica.Tam, w szalonym wyścigu po "złote runo", które nazywa się życiem, nie dałem cienia szansy milionom braci i sióstr.Z zazdrością oglądali mój nad podziw żywotny ogonek, dzięki któremu wychlastałem niedoszłe rodzeństwo po malutkich, zdziwionych i zatroskanych twarzyczkach.Byłem zdecydowanie najlepszy i najszybszy. Natura pomaga słabym. Wiedząc, że jestem lichy pomyślała i za mnie. Musicie wiedzieć i to, że w momencie zapłodnienia na 100 żeńskich plemników przypada 120 męskich. Tu przynajmniej po raz pierwszy płeć męska jest pierwsza. Nie miałem dużo czasu. Byłem żwawy i pełny wigoru, ale wiedziałem, że sił nie starczy na długo.Spieszyłem się. Wbiłem się w jajo mojej matki z impetem pocisku samosterującego. To nie przypadek. Wszystko czekało już na mnie, a że byłem szybki, to również zasługa Natury, która wyposażyła mnie w cherlawy i mikry chromosom "Y". Trzy razy lżejszy od doskonałego chromosomu "X" moich niedoszłych sióstr. Ten chuderlawy fenomen, chromosom "Y", będzie jeszcze kiedyś moim utrapieniem, ale o tym potem. Tymczasem borowałem zaciekle komórkę jajową mojej matki jak jakiś wirus. Przypominało to atak pasożyta, który za wszelką cenę chce dostać się do środka obcego organizmu. Z uporem maniaka chciałem skopiować swoje DNA, bezczelnie wykorzystując jej chromosomy. Udało się wreszcie. Uff, co za ulga. Mój "Y", to właściwie taki karzeł wśród ludzkich genomów. Mając zaledwie 60 milionów elementów czym prędzej je uporządkował i stopił się z komórką mojej matki. Porządkowanie identycznych kopi genów przypomina przeglądanie się w lustrze, aż do uzyskania wzorów zgodnych z lustrzanym odbiciem. Chromosom "Y" jest taki oporny i nieporadny, że nie zawsze potrafi usunąć swoje defekty. Nie umie tak kombinować jak silny i zdrowy chromosom "X" mojej matki.Tak powstała tzw. zygota, niesłusznie określana potem przez niektórych rodziców jako zgryzota. Jajo mojej matki wyposażone we wszystkie potrzebne i odżywcze substancje wymieszało swój materiał genetyczny z genami mojego ojca, który jako dawca spermy otrzepał...ręce, oddając mnie na na koszt mojej matki do tzw. przedżłobka. To, że zostałem przez Naturę powołany do życia jako mężczyzna, to nie tylko dlatego, że byłem szybki i bezczelny. To zasługa pewnego genu. Amerykański biolog molekularny, niejaki Dawid Page, sądził, że już go odkrył w zaciszu Withhead Institut w Cambrigde. Starał się bardzo tajemniczo go nazwać. To DP 1007-esencja męskości. Pierwsze litery to inicjały jego odkrywcy, a potem jak łatwo się domyślić, niezrównany i nieśmiertelny, pierwszy agent Jej Królewskiej Mości- 007. Uosobienie odwagi, pomysłowości i seksu. Taki właśnie miałem być i ja. Jednak dwa lata potem okazało się, że gen odpowiedzialny za to czy będę chodził w spodniach, czy w spódnicy, tak naprawdę odkryli dwaj brytyjscy naukowcy bezlitośnie wykorzystując prace Pag'a. Niestety, do siódmego tygodnia od daty mojego poczęcia, nie było żadnych oznak i charakterystycznych cech mojej płci.Nie martwiłem się jednak przedwcześnie. Tę "brudną robotę" wykona za mnie mój gen przeznaczenia. To sex determining of the chromosom-SRY. Cholera! Ten seks będzie mi towarzyszył prawie aż do śmierci.Ten "tajemniczy brunet w jednym bucie"-SRY, w parę godzin(!) zamieni mnie w mężczyznę! Prawda, że to brzmi jak bajka? Proteiny SRY ustawią zwrotnicę tego fenomenalnego "tramwaju zwanego pożądaniem" nie w kierunku na Saską ..."Kępę", lecz na..."Pała (c)…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych