Wróć do katalogu

On

Obserwacje i wrażenia poczynione podczas pewnego koncertu

Ringerik, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Z pozoru wyglądało to dość dziwnie. Jednak tylko z pozoru. Nieskładne dźwięki układały się w pewne większe figury, a te z kolei w dobrze skomponowane fragmenty. Dość nisko wisząca gitara, tak typowo dla gitarzystów metalowych, w tym przypadku niewiele miała wspólnego ze stylem, w jakim grał. Tak grał, nie pomyliłem się. Niektórzy nie zgodzą się, że on umie grać i powiedzą że to co tam sobie brzdąka na tej swojej gitarze, to nie muzyka. W porządku, niech mają swoje zdanie. Każdy ma swoje zdanie i jak to powiedział Sartre, każdy jest wolny i ma wolność wyboru. Ale, na Boga! Ja z nim grałem i na scenach bluesowych uchodził za kogoś, kto umie coś zaprezentować. Może nie wirtuoza, ale z pewnością pojętnego muzyka. A teraz? Stoję przed zespołem, który dzisiejszej nocy postanowił dać tu, w „Parapetowni”, zwanej też przez niektórych „Przepompownią”, nieziemski koncert. O ile nazwa „Parapetownia” jest jeszcze zrozumiała, tak „Przepompownia” wzięła się od ogromnych ilości piwa, jakie goście tego lokalu przepompowują przez siebie niemal co wieczór. Niektórzy powiadają, że również od przepompowywania czego innego, ale to już pomijam. Wybaczcie, plotek rozsiewać nie będę. Właściwie ten klub nie jest jakiś ku temu sprzyjający, ot taka dzielnicowa spelunka. W tym fyrtlu to i tak uchodzi za taki na poziomie. Czytałem kiedyś, że Sting też grał w przeróżnych miejscach, gorszych i lepszych. Nieraz zdarzyło mu się, że przejechał ze 300 mil i już po przybyciu dowiadywał się, że jego koncert jest odwołany. Miał chłop nad czym myśleć. Dobra, odbiegam znowu od tematu. No więc, jestem teraz pod sceną. Sceną dobrze oświetloną, pokrytą po bokach filcowym obszyciem. Na środku też było to obszycie, jednak liczne koncerty zrobiły swoje i teraz w tym miejscu wyzera wytarty, niczym łysa czaszka, parkiet. Patrzę na głośniki. Całkiem nieźle. Lampowy piec u niego, u basisty całkiem solidne combo od Voxa, a harmonijka podłączona jest pod fenderowski Blues Junior. To dlatego brzmi tak dobrze, choć ostatnio słyszałem jak ktoś wykorzystał akustyczny wzmacniacz Rolanda i było chyba nawet lepiej. Jednak gitara to gitara. I jak do tego ktoś gra i śpiewa to już ma ogromnego plusa. Rzecz jasna, przede wszystkim u dziewczyn. Znacie w ogóle jakąś dziewczynę, która ma plakat harmonijkarza? Nie? Ja też nie znam. Ale już taką, która ma plakat gitarzysty to tak, a wokalisty to już na pęczki. One ich ubóstwiają, bo dziewczyny lubią słowa, lubią magię słów. Bezdźwięczne myśli utrwalone w dźwiękach. Sposób na ich okiełznanie. Tak więc naturalnie, ci którzy te słowa przekazują, którzy się z nimi komunikują są dla nich ciekawi. Potem wzdychają do tych papierowych postaci i tłumnie walą na koncerty. On o tym wie. Cwaniak wie o tym od dawna, widzę to od dłuższego czasu. Umie zadbać o odpowiednią artykulację słów i przekazuje swoje myśli niesamowicie dokładnie. Tak precyzyjnie niczym snajper celuje swój karabin w kierunku wroga. Nie wiem jak to ująć, ale jak się go słucha, to człowieka przechodzi taki piorun, taki elektrowstrząs, który porusza myśli. Potem słyszysz jego gitarę i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych