ona już na zawsze
początek mojej pierwszej książki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Cześć- powiedziała wchodząc do zadymionego pokoju. Wyraz twarzy miała lekko zmartwiony. Jakby myślała o czymś bardzo ważnym. Cześć - odpowiedziałam. Pociągając dym z papierosa.- Co się stało wczoraj- spytałam. Jak by to nie miało żadnego znaczenia. A jednak miało znaczenie. -Nic, tylko znów to zrobiłam, kolejny raz dałam się namówić. Poprzednim razem obiecałam sobie, że to już koniec, a jednak jestem miękka. Nie potrafię mu odmówić, gdy jest taki czuły- teraz już nie była taka zmartwiona, na jej twarzy pojawił się uśmiech. Zawsze się uśmiecha gdy o nim mówi. Wiem że go kocha, ale nie może sobie pozwolić na taki luksus, przecież ma rodzinę. Męża, który jeździ po świecie by ona i córka miały wszystko. Nowy dom z ogródkiem i samochód. Lecz jej brakuje czegoś innego, bliskości. Piotr jej tego nie da bo jak, ciągle go nie ma. Odnalazła ją w ramionach innego mężczyzny. On dał jej poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Z Piotrem była po prostu gospodynią domową i matką. Nie miała tego czego potrzebowała, czuła się nie spełniona i taka nie potrzebna. Istniała, dla córki, od trzech lat tylko ona dawała jej szczęście. Aż pojawił się on. Ma na imię Sławek. Jest zwykłym facetem, budowa ciała przeciętna, brunet z brązowymi oczami. Normalny, lecz ona widziała w nim kogoś wyjątkowego, on był księciem z bajki, którego tak potrzebowała w tych samotnych wieczorach jakie spędzała od pięciu lat. Gdy Piotr zaczynał jeździć nie wiedziała, że tak trudno będzie zaakceptować tą samotność na którą była skazana na tak długo. Ze Sławkiem poznała się przypadkiem w kawiarni za miastem, gdzie spędzała po południe z córką. Wchodząc do szatni po płaszcz on zwrócił jej uwagę: -Zostawiła pani zabawkę na stoliku, to chyba córki. -Dziękuje- odpowiedziała odbierając ubranie od szatniarki. Nie była w nastroju na zawieranie nowych znajomości a w szczególności z mężczyzną. Miała przecież męża i była szczęśliwa tak przynajmniej myślała. -Pani pierwszy raz w "Zajeździe pod dębami" ,bo nigdy tu nie widziałem tak pięknej kobiety i w dodatku samej? -Nie jestem sama, tylko z córką jakby pan nie zauważył. - odpowiedziała ze zdziwieniem w oczach, bo przecież nikt jej nie mówił, że jest piękna. Czasami Piotr jak miał jakiś interes to prawił jej komplementy, ale nigdy tak sam z siebie. Zawsze czuła się zwykłą kobietą nawet nie ładną a już na pewno nie piękną. -Tak wiem, ale próbowałem nawiązać z panią jakieś kilka zdań, gdyż to była jedyna szansa by poznać taką piękną nieznajomą. - Mówił to z czułością jakby miał wyznać jej miłość.- Jestem Sławek, jestem tu częstym gościem.-przedstawił się i próbował chwycić jej rękę do pocałunku. Lecz ona lekko zmieszana odwróciła głowę i zawołała córkę. -Julia, choć do mamy jedziemy do domu. A pan niech sobie daruję te uprzejmości, gdyż musze iść.-Wzięła córkę na ręce i wyszła. Miała mieszane myśli co chciał ten facet i czy liczył na znajomość z nią. Wróciła do domu i znów miała przed sobą samotny wieczór, gdyż Piotr miał wrócić dopiero w następny weekend. Położyła córkę do łóżeczka a sama siedziała i rozmyślała o tym co będzie robić jutro. Miała plany na tylko na wieczór; spotkanie ze mną. Miałyśmy iść do klubu świętować jej dwudzieste piąte urodziny. Nadszedł dzień w którym chciała zrobić coś wyjątkowego dla siebie. Julię odwiozła do mamy a sama udała się do miasta. Wizyta u fryzjera, później kosmetyczka i wieczorny wypad do baru. Nie spodziewała się takiej imprezy. Zebrałyśmy się ja, Baśka, Justyna i kilka osób z grona najbliższych przyjaciół. Weszła w pięknej zielonej sukience, uśmiechnięta i lekko zamyślona. Później opowiedziała mi historie z zajazdu. Była taka podniecona całą tą sytuacją, jak dziewczyna z ogólniaka. Pierwszy raz od tak dawna nie widziała w sobie prostej dziewczyny. Jak mało trzeba kobiecie, by poczuła że jest wyjątkowa. Impreza się rozkręcała wypiłyśmy po kilka drinków i poszłyśmy potańczyć, gdy nagle obok jej zjawił się on. Był ubrany w czarny sweter i dżinsy. Uśmiechną się do niej i poprosił do tańca. Na początku nie chciała, lecz później dała za wygraną. Tańczyli jak zawodowi tancerze i sprawiali uczucie jakby znali się kilka dobrych lat. Rozmawiali, następnie znów tańczyli i tak trwał cały wieczór, aż do momentu gdy podeszła do mnie i powiedziała że idzie do domu bo ma dość na dziś imprezy. Była lekko wstawiona, chciałam iść z nią, gdy ten jeszcze mi nieznajomy mężczyzna powiedział, że ją odwiezie. Zgodziłam się, bo ona też nie protestowała. Nazajutrz około…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil honorata
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…