Wróć do katalogu

Osobisty Renesans

Nie jest to nic co można by z czystym sumieniem jakkolwiek określić, bądź co czegokolwiek zakwalifikować. Ćwiczę warsztat. Z kreatywnością jestem na bakier, więc posiłkuję się wątkami (auto)biograficznymi.

NietsnieFoMeop, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mam plan przysiąść na dłuższą chwilę. Odziałam się w świeże ubrania, ich zapach napełnia mi nozdża. Ich oraz zapach unoszący się z parą żurawinowej herbaty, stojącej po mojej prawej, w wysokim kubku. Ale zanim jeszcze cokolwiek napiszę, muszę się wytłumaczyć i usprawiedliwić sama przed sobą, na tyle na ile to będzie możliwe. O ile w ogóle jest, bo szczerze napisawszy brakuje mi jakichkolwiek szczerych i sensownych wymówek... Zaraz, zaraz. Wymówki z reguły szczere być nie powinny. Zacznijmy więc od początku- brak mi zdyscyplinowania, wena ciągnie za ręce tylko wtedy gdy jest mi z nią zupełnie nie po drodze. Często wyciąga mnie z wanny, przerywa przygotowywanie posiłku, przysiada się w autobusie. A kiedy przychodzi w odpowiednim momencie staje mi w gardle niewidzialną blokadą. Widzisz, drogi czytelniku (...którego tu brak, z racji tego, że 'blog' [sic!] ma status zawieszonego), czasami za bardzo się ekscytuję tym przypływem, falą rzeczy, które chętnie bym tu spisała. Połowę gubię po drodze, z połowy pozostałej części zaś rezygnuję z pełną premedytacją. Całą resztą się zwyczajnie dławie, czasami być może brzydzę. Nie potrafię pisać tak jak myślę- choć może nie do końca chodzi o dobór słów, który winien być 'czarujący' czy 'esetyczny'. Palce pracują o wiele wolniej niż myśli, choć i tak jestem w tym fachu całkiem dobrze wyszkolona- co dowodzi istnienia rzekomego światłowodu, który łączy jeden neuron z drugim, mikroskopijnym kablem rozciągniętym poniedzy nimi w przestrzeni mojego mózgu.

W ciągu ostatnich miesięcy (mam na myśli dwa, może trzy wstecz), [jakby to ująć najprościej...] sporo się wydarzyło. Nie wdrożyło to wielkich zmian, bo tego akurat i tak nikt nie oczekiwał. Jednak dało zajęcie- ba, całkiem sporo zajęć, choć na ich brak nigdy nie narzekam-, dało rozrywkę. Rzuciło…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych