Ostatnia akcja
Krótkie opowiadanie pisane na konkurs, opowiadające historię złodzieja...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ten dzień miał być taki sam jak każdy inny dzień. Obudziłem się jak każdego dnia o 6:30 i poszedłem po świeże bułki do sklepu. Wracając z bułkami zobaczyłem leżący na mojej wycieraczce list. Pomyślałem – Cóż, chyba jednak nie będzie to taki zwykły dzień. – sięgnąłem po list, otworzyłem drzwi mieszkania, położyłem bułki na stole i postanowiłem najpierw otworzyć list. Przyjrzałem się kopercie, nie posiadała znaczka, nie musiało go tam być, ten list został podrzucony jak wszystkie inne. Otworzyłem go od razu, rozpoznałem ten papier, tylko jedna osoba, na takim pisze. Ciekawe co znów się zdarzyło, że ja jestem potrzebny. Wyjąłem kartkę i rozpocząłem czytanie: „Drogi Baltazarze założę się, że nie wiesz dlaczego jesteś nam potrzebny, ale jesteś jedyną osobą, która może zdobyć dla nas trzy niezwykłe medaliony z XVI wieku. Związana jest z nimi legenda, że ten, kto je posiądzie będzie niezwykle szczęśliwy i bogaty. Potrzebujemy ich, oczywiście, Tobie zapłacimy należycie za zdobycie tych medalionów. W załączeniu przesyłam wygląd każdego z nich, nie wiemy czy są umieszczone razem czy osobno, ale wiemy, że Ty dasz sobie radę. Jeśli przyjmujesz tę robotę, wiesz gdzie masz się zgłosić. Z poważeniem i najwyższym szacunkiem, Antonina”
Przygotowałem szybko śniadanie, a następnie w pośpiechu je zjadłem i pojechałem do Antoniny. Mój widok w jej rezydencji bardzo ją ucieszył. Wiedziała, że kto jak kto, ale ja jej nie zawiodę. Od razu przeszła do rzeczy – Balti – rzekła oficjalnie brzmiącym głosem – to zadanie będzie dużo trudniejsze od pozostałych, ale mam rozumieć, że twoja obecność tutaj jest twoją zgodą? – uśmiechnąłem się i usiadłem na fotelu przed biurkiem Niny, wyjąłem portfel, a z niego starą monetę i położyłem na stole, Antonina uniosła brew, po czym przyjrzała się położonemu przeze mnie przedmiotowi, wzięła go w swoje delikatne i zadbane dłonie i dodała – Balti, znów mnie zaskakujesz. Przecież to moneta z sprzed 200 lat, skąd ją masz? - Nino, to moja zgoda i prezent, dla ciebie. Nieważne skąd, ważne, że jest, czyż nie? – uśmiechnąłem się zalotnie, flirtowanie z Antoniną zawsze wychodziło mi na dobre, ale nigdy nie udało mi się stworzyć z nią czegoś głębszego. To była jej zasada, nigdy nie rozkochać w sobie żadnego poddanego. Ona nas w ten sposób nie nazywała, ale ja tak nas nazywałem. Była nas trójka, ja byłem ulubieńcem Antoniny, kochała mnie, choć nigdy się do tego nie przyznawała. Kiedy przychodziło ukraść cenne artefakty zawsze zgłaszała się do mnie, miała do mnie największe zaufanie, że jej nie oszukam, a ja nawet choćbym chciał nie potrafiłem. Kochałem ją, ona nie chciała dopuścić do rozkochania, któregoś z nas, ale to się stało i ona nie mogła nic z tym zrobić, mimo wszystko nadal pozwalała mi pracować dla niej, ale to nie istotne. - Tak, kochany Balti, ważne, że jest. A teraz przejdźmy do medalionów. Jak wspomniałam w liście są trzy i ja chce mieć wszystkie trzy.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ola_pik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…