Wróć do katalogu

Oszukana przez siebie

O pewnej kobiecie...

Jane Doe, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Spojrzała na niego, odwzajemniając radośnie uśmiech. Szybko podeszła do wysłużonego stolika, przy którym siedząc popijał markowe wino. Osiadając z gracją na antycznym krześle dotknęła opuszkami palców jego kolana. - Przepraszam. – Mężczyzna był zamyślony. - Co… a nic się nie stało. - Zrobiłeś to? – Spytała przeglądając pospiesznie menu, uciekając od nurtującego ją pytania. - Tak. Zadowolona? - Nawet nie wiesz jak bardzo. Nareszcie uwolniłam się od tego człowieka. Dziękuje. – Odkładając jadłospis chwyciła go za dłonie. - Nie dziękuj, tylko płać. - No tak, nic się nie zmieniłeś. – Posmutniała wyciągnęła z skórzanej torebki książeczkę czekową i pióro. Wypisując kwitek na dziesięć tysięcy drżącą ręką położyła go na stole. – Oto twoja zapłata. - Coś za coś skarbie. – Rzekł zadowolony. - No, więc zacznijmy spokojnie kolacje. - Dobrze. Chcesz może wina? Moje ulubione. – Kobieta kiwnęła głową a mężczyzna przywołał kelnera. Pracownik posłusznie wykonał jego polecenia. Już po kilku sekundach na środku dzielącego ich antyku stały czyste dwa kieliszki i wytrawne wino „Nabbir”. - Ja poleje. – Odrzekł siedzący dżentelmen odprawiając kelnera. - No proszę, proszę. – Powiedziała zafascynowana kobieta. - Jednak powiem ci, że drogo tu mają. Te wino pewnie majątek kosztuje. - Nie ważne. - Mam do ciebie małe pytanko. – Mężczyzna zagadkowo na nią spojrzał. - Tak? - Czy było łatwo…- Przerwała – Znaczy się, czy poszło zgodnie z planem? – Towarzysz sącząc wino zaczął się śmiać. - Nie znasz mnie. Było bardzo łatwo. - Naprawdę? Nieznajomy, nawet nie wiem jak masz na imię, nic o tobie nie wiem… - A jak kazałem ci się do mnie zwracać? – Przerwał spokojnie nasłuchując ludzkich głosów rozchodzących się po pomieszczeniu. Może nawet próbował zrozumieć ich znaczenie i sens. - Daj spokój. Forseti? Co to ma oznaczać? – Mężczyzna wyprostował się i ogarnął dłonią swoje długie włosy. - Jeszcze dużo nie wiesz. Moja droga to Bóg Sprawiedliwości. – Kobieta zaśmiała się. - Uważasz się za niego? - Co za głupie pytanie. Nie nazywałbym się tak gdybym sądził, że nim nie jestem. – Odparł zirytowany. – Nie mam zamiaru o tym z tobą rozmawiać ani o mnie. Chcesz zjeść tą kolacje w spokoju czy nie? - Oczywiście, że chce. Zamówmy coś. – Sięgając ręką po kartę dań w skupieniu wybierali potrawy. W pełni pojedzeni siedzieli w ciszy przy stole spoglądając na grająca w oddali przy pianinie osobę. Znudzona kobieta zachwycała się grana melodią, a mężczyzna krążył wzrokiem po sali. Gdy pieśń ucichła towarzyszka nieznajomego wstała. - Dokąd to? – Spytał szperając dłońmi po kieszeniach garnituru. - Wybacz muszę do łazienki. Elegancko ubrana dama ruszyła w stronę ciemnego…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych