Padał Deszcz - Detektyw Wąs ep2
czy detektyw dojdzie do sedna sprawy?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Padał deszcz... Zapadał zmierzch przykrywając Londyn czarnym płaszczem niedomówienia kształtów, gdzie nie gdzie zmąconego lampami ulicznymi niczym cekinami na balowej sukni rozpustnego miasta jakim był niewątpliwie Londyn tamtymi czasy... Detektyw Wąs i doktor Klakson przeglądając najnowsze opracowanie naukowe o „Zawałach wśród górników” właśnie siedzieli przy stole spożywając kolację tuż przed udaniem się na kolejną niebezpieczną misję. Wąs siedział wpatrując się podejrzliwie w plasterek bekonu „Trudno uwierzyć, że ten kawał mięsa kiedyś chodził w błocie i chrumkając, rozmnażał swój gatunek...” Z zamyślenia wyrwały go kroki na korytarzu. - No wreszcie... – Zwrócił się do wchodzącej gospodyni. – Mam tutaj taki problem... Znowu w solniczce jest pieprz i na odwrót... – Rzekł surowym głosem który rozszerzył źrenice doktora Klaksosona. - To pan znowu usiadł po przeciwnej stronie stołu! – Odpowiedziała beznamiętnie gosposia. - Tak czy siak, spodziewam się dziś specjalnego gościa.... – Tu skierował swój surowy wzrok na Klaksona który przestraszony ruchem ręki dał znać Wąsowi iż zamierza siedzieć cicho. - ... Kiedy przybędzie, proś go niezwłocznie... - ...Na gorę używając XVI wiecznego londyńskiego akcentu, wiem. – Dopowiedziała gosposia ku zdziwieniu Wąsa.
Po chwili w drzwiach stanął komisarz Frytosław Mac Cann wraz z posterunkowym Kogutem oraz konstablem Kokoshką. Za nim Wąs zdążył cokolwiek owiedzieć, komisarz zwrócił się do niego: - Nim pan powie cokolwiek, pragnę zaznaczyć iż mam dziś swój aparat słuchowy! – To mówiąc pokazał swe gumowe ucho. Prawdziwe stracił w trakcie dochodzenia w sprawie Van-Gong-a – samuraja samouka który rozpowszechniał treści pornograficzne w ojczystym języku, na opakowaniach herbat którymi handlował pokątnie i pościennie... Wpadł gdy komisariat zatrudnił nowego policjanta, Pok-e-Mona który wraz z rodziną przyjechał z Japonic ( na wschód od Japocoś ) w poszukiwaniu przyzwoitego pieniądza; wszak stare japońskie powiedzenie brzmi;
Jeno pieniądz się liczy...
Dlatego też koledzy z wydziału dali mu pseudonim Jenot. - Szanowni panowie. Wszystko gotowe, pora wyruszyć na rozwiązanie zagadki Fałszerza z Faketown. – Obwieścił Wąs. - Dorwiemy drania! – Włączył się entuzjastycznie Kokoshka. - Zgnębimy potwora! – Dopowiedział Kogut - Zabijemy Chupacabrę! – Wykrzyknął Klakson ku... zdziwieniu pozostałych... Wszyscy przygotowywali się do jakże ważnej nocy; to dziś deszcz miał spaść po raz ostatni. Klakson założył sweterek, który dostał na gwiazdkę od swojego prywatnego masażysty. Należało mu się, tyle wpompował przecież w niego... pieniędzy. W kącie Wąs wyciszał się przed wielkim zadaniem; grając na skrzypcach „Ser Mocy Wielkiej” niejakiego Cheddarsona. Padał deszcz... Pośród drzew Hyde Parku unosiły się mgła oraz sapanie zboczeńców... wszak niebezpieczny to teren nocą spowitego Londynu. To tu widywano Szalonego Stomatologa, który uzbrojony po zęby, napadał na staruszki zabierając im protezy... Sztucznym szczękiem.... a raczej szczękiem metalu naprężyły się koła powozu mknącego pośród parku. Wąs zapatrzył się w mrok w którym nic nie było widać. Zapatrzył się raz jeszcze. Dlaej nic nie mógł widzieć... Doktor Klakson był w trakcie pisania swojej mini pracy naukowej; „Przepuklina wśród poszukiwaczy złota”. Przypomniał też sobie praktyki na oddziale urologicznym gdzie podchodząc do pacjenta mawiał : „ Jak leci? ” a oni odpowiadali „Ciurkiem, panie doktorze, ciurkiem!”. Ehh to były czasy. Wąs…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rafalus79
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…