Paliwowa mafia
Mężczyzna poczuł przeszywający zimny wiatr, jakby coś strasznego czaiło się za rogiem.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zaczęło się niewinnie, zwykły szkic na kartce papieru, ulotne marzenie. Z czasem przerodziło się w zasiane ziarno wyobraźni. Jego auto, ulepszał je w myślach przez lata, budował w snach, gdy dorastał, by w końcu móc je zbudować. Czysta energia, bez spalin, samochód przyszłości. Spędził wiele nocy obsesyjnie dopracowując każdy szczegół. Pasją zaraził go świętej pamięci ojciec, mechanik. Już od małego raczkował po jego warsztacie. Zamiast zabawek, badał śrubki. Mama denerwowała się i co chwilę przecierała zabrudzone od smarów delikatne rączki. Nieraz dostało się tacie za otwarte drzwi oddzielające ich dom od jego pracy. Gdy zmarł pozostały jedynie wspomnienia i narzędzia. To dla niego zaczął projekt marzeń, gdyby tylko wiedział jak to się skończy... - Dzień dobry, chciałem zarejestrować unikalny model własnej produkcji, "justgo"- uśmiechnął się z dumą. Tak, rozpierała go niesamowicie, aż zaciągnął się powietrzem, by zrobić jej więcej miejsca w płucach. - He? - urzędniczka oderwała znudzony życiem wzrok od hipnotyzującego monitora, mina skłaniała się ku niedowierzaniu, jakby chciała rzec: " zjeżdżaj!" Badała go wzrokiem czy aby nie robi sobie jaj i powtórzyła - Co chciałeś zrobić? Drzazgą? - w myślach zdawała się odliczać czas do 15tej, zdenerwowana, że ktoś zawraca jej głowę. Nie była zainteresowana odpowiedzią. Uśmiechnął się ponownie, wiedział, że nie wszyscy są gotowi na jego wynalazek. Początkowo zbudował go dla siebie, ojca, lecz z czasem też dla przyszłych pokoleń, może troszeczkę dla sławy. Okej, dla pieniędzy też! - "Justgo", to innowatorski samochód mojego dzieła, zasilany na wodę, zbudowany z odnawialnych materiałów. Przyniosłem ze sobą całą dokumentację, testy sprawnościowe, rysunki... - Dobra! - przerwała biurokratka obojętna na nowinki techniczne, proszę złożyć dokumenty i uiścić opłatę skarbową na dole w okienku, my zajmiemy się resztą i wyślemy odpowiedź pocztą - po czym zaczęła klepać na klawiaturze, nie zważając na to czy aplikant już wyszedł czy jeszcze nie. Mimo to nie zabiła poczucia spełnienia, które rysowało okrągły uśmiech na jego twarzy. Tego dnia zabrał swoją mamę na wystawną kolację do restauracji, a wieczorem poszedł z dziewczyną do kina. Gdy wracali do domu, Kati zauważyła zapalone w łazience światło. - Znów zapomniałaś zgasić? - uśmiechnął się i pokręcił głową. Jego wybranka często zapominała o prostych rzeczach. Zaparkowali przed blokiem i weszli po schodach do góry. Otworzyli drzwi i zapalili światło w przedpokoju. Mąż zawiesił kurtkę na wieszaku, a Kati poszła do łazienki, gdy nagle nastała ciemność. Mężczyzna poczuł przeszywający zimny wiatr, jakby coś strasznego czaiło się za rogiem.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kriss18
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…