Wróć do katalogu

Pani Regina, hormony i wróż Maciej

felieton zainspirowany "spotkaniem" z telewizyjnym wróżbitą

borsukoff, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przyznać muszę, może nawet i z lekkim zażenowaniem, że czasem zdarza mi się przeglądać horoskopy, analizować drogi i cele życiowe przy pomocy numerologii, mimo że zdaję sobie sprawę, iż więcej tu mitu, autosugestii, terapii osobistej i innych tym podobnych aspektów. Może doszukuję się tej drobiny duchowości, od której odsunęła się na dobre wiara w kraju będącym Chrystusem narodów. Nieważne. Nie neguję więc horoskopów, tak jak i nie neguję systemów religijnych i doktryn filozoficzno-psychologicznych. Nie neguję — znaczy też, że nie wierzę.

Gdyby okazało się, że jednak uległem horoskopowym mitom pełnym wędrówek planet, descendentów, czarnych kotów i kart tarota marsylskiego, to znalazłem odtrutkę. Pewnie jedną z wielu. Ale chyba tę ważną, istotną i jakże cudacznie medialną. Wróżbita Maciej — który na dwóch kanałach telewizyjnych, właśnie tej grupy medialnej, która swego czasu chciała stworzyć komercyjną telewizję wysokich lotów — za pomocą kart tarota (czy marsylskiego czy innego — tego nie wiem) informuje swoich wyznawców o przyszłym i teraźniejszym losie. Odrzućmy tym razem tezę, że teraźniejszość nie istnieje — choć jest ona jak najbardziej słuszną. I tak ten astrolog, tarocista — jednym słowem wróż — na antenie (programy nadawane są na żywo) odbiera telefony i esemesy od ludzi (ściślej ujmując kobiet), którzy pragną wiadomości. Jakby zapomnieli o drzewie poznania dobra i zła. Jesteśmy, żyjemy, tkwimy w kraju katolickim, a tenże katolicyzm odrzuca astrologiczne i karciane zabobony. Pewnie dlatego, że zbytnio mogą konkurować z zabobonami własnymi (czytaj kościelnymi). Kadzidła, spowiedź, wyznanie grzechów, ministranci, kapłani… Więc w naszym pięknym kraju, pełnym miłości do ojczyzny i bliźniego, osobnik, którego śmiem nazwać kapłanem telewizyjnej magii, leczy dusze ludzkie, dusze kobiecie, dusze usychające, ciała cierpiące na otyłość i menopauzę, pożeraczy czekoladek. Robi to wbrew wytycznym episkopatu i emerytowanego biskupa Józefa, ale za to ze swoistym wdziękiem, kalecząc nieco piękną polską mowę. Tak, niestety, wróżbita Maciej nie ogląda programów profesora Miodka. Ale nawet jeśli zwrot W KOŃCU wymawia W KONCU, to i tak jest doskonale rozumiany przez swoje wyznawczynie.

Ostatnio skusiłem się, nie by

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych