Wróć do katalogu

Paryż troche inaczej :)

Opowiadanie o wycieczce po troche nierzeczywistym Paryżu... :P

kartofll, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Boże, jak mnie nogi bolą… Od siódmej chodzimy i zwiedzamy, zwiedzamy i jeszcze raz zwiedzamy. Ani trochę odpoczynku. Wysiadam. Za pół godziny będziemy mieć czas wolny, dokładnie o piętnastej. Musimy jeszcze tylko obejrzeć tą szklaną piramidę przed Luwrem. Muszę przyznać, że nawet mi się spodobała. Sposób wykonania, pomysł. Jakaś kobieta, cały czas mi się przyglądała. Stała blisko, ale nie widziałem jej twarzy. Jakby jakaś siła zakazywała moim oczom na nią spoglądać. Zaciekawiło mnie to. Niestety, musieliśmy już iść i nie mogłem się dokładniej zorientować, kim on jest. Jednak, gdy tylko otrzymaliśmy czas wolny, wróciłam w to miejsce. Próbowałem ją znaleźć, ale niestety, nie wyszło. Zmarnowany, ze spuszczona głową, odpuściłem sobie i miałem zamiar odejść. Lecz wtedy, przeszło mnie takie dziwne uczucie. Coś podobnego do deja vu. Podniosłem głowę i wtedy zobaczyłem. Ujrzałem twarz tej kobiety, a raczej jej brak. Jedynie, zamiast oczu, miała dwa otwory, w których znajdowały się miliony obrazów. Zaczęły mnie wciągać… Nagle znalazłem się w dziwnym miejscu. Jakaś uliczka. Taka groteskowa. Zupełnie nie z naszego świata. Niby są sklepy, lampy, przechodzący ludzie, ale wokół tego wiruje pewna, magiczna otoczka. Raz wyostrza, a raz rozmywa kolory otaczającej mnie rzeczywistości. Idę przed siebie, mijając kolejne ulice. Deja vu, znów je poczułem. Patrzę w górę. Wieża Eifla! W takim razie cały czas znajduję się w Paryżu-nie Paryżu. To nie może być to samo miasto! Nawet owy cud architektury. Raz świeci się cały, a raz prawie go nie widać. Żyje własnym życiem. Byłem zszokowany, lecz zarówno zdrowo zainteresowany. Nie każdemu zdarza się coś tak niecodziennego. Nawet nie zauważyłem, kiedy znalazłem się pod katedrą Notre Dame. Wyglądała naprawdę magicznie. Chciałem wejść do środka, lecz

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych