Wróć do katalogu

patate alla matricciana

Pochwała ziemniaczanej bulwy

somebody_like_you, opublikowano , 3 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nie musiałem się w to wszystko wtrącać. Po prostu lubię to… Jeśli tylko znajduję odrobinę czasu, co najczęściej graniczy z cudem. Znalazłem tym razem. Na godzinę przed przybyciem gości wtargnąłem do restauracyjnej kuchni z impetem huraganu, budząc spory popłoch. Przywdziałem fartuch i wykrochmaloną, śnieżnobiałą czapkę. Postanowiłem że na stole znajdzie się nieco fantazji mojego autorstwa, choć klient nie zamawiał jej i nie miał za nią płacić. Menu było wystarczająco bogate by nikt nie zwrócił uwagi na tę drobną modyfikację. Plejada dodatków towarzyszących zamówionym mięsiwom i rybom oszałamiała swą rozmaitością i jeszcze jeden zdawał się pomysłem tyle wydumanym, co i niepotrzebnym… Nie zrażony tym wcale wyszorowałem pod bieżącą wodą mniej więcej trzy kilogramy ziemniaków, owalnych w kształcie, otulonych cienką i delikatną skórką. Ich ojczyzną musiały być Włochy lub Hiszpania, jeśli nie przywleczono ich z Chile (nie sądzę jednak by komukolwiek opłacało się przeprawiać worki ziemniaków przez bezkresny ocean). Zalane wrzątkiem (bez dodatku soli- ta ostatnia miała dołączyć do ich towarzystwa nieco później) bulgotały przez kwadrans, na tyle długo jedynie by zatracić posmak surowości. W tym samym, jakże cennym czasie, w którym wstępnie miękły skazane na obcowanie z ukropem, wrzuciłem do kamiennego moździerza przypominające sosnowe igliwie liście świeżego rozmarynu i gruboziarnistą, morską sól. Poddawały się opornie sile

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych