Płomień I
część pierwsza
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
I. Wiesz, chciałabym opowiedzieć Ci pewną historię, która przydarzyła mi się kilkanaście lat temu. W tej chwili jest to tylko mgliste wspomnienie, ale nim rozwieją je wiatry czasu i przemijania, chcę się z Tobą tym podzielić. W moim sercu nigdy nie zgaśnie płomień uczucia, które wtedy władało moim sercem i nadal czuję jeszcze jego obecność. Nadal, choć minęło tyle lat... Ale chwilkę, zaparzę sobie herbaty i przejdziemy do salonu. Tam porozmawiamy. No, już w porządku. Możemy zaczynać. Nadstaw uszu i słuchaj uważnie, bo to, o czym Ci teraz opowiem, prawdopodobnie nigdy Ciebie nie spotka...
II. Tydzień nie zapowiadał się obiecująco. Trzy jedynki z rzędu i to z historii niezbyt dobrze rokowały na moją szkolną przyszłość. I to w klasie maturalnej! Jakby tego było mało, mama oznajmiła przy kolacji, że wyprowadza się od nas, by zamieszkać z jakimś kochasiem. To znaczy od taty, bo ja prawie w ogóle nie przebywałam w domu. Tylko się nie dziw, bo czy chciałabyś mieszkać z kimś, kto ciągle się awanturuje o byle drobiazgi, a gdy nie ma w domu współmałżonka, przyprowadza sobie kochasia i urządza dzikie orgie w pokoju obok, kiedy Ty właśnie próbujesz się uczyć z biologii czy z tej nieszczęsnej historii? Tato oczywiście próbował ją zatrzymać, nic dziwnego, bo w końcu kochał ją przez osiemnaście ostatnich lat, ale to na nic się nie zdało. Mama wyprowadziła się jeszcze wieczorem. Jej kochaś po nią przyjechał. Właśnie wychodziłam z domu, na prywatkę u Mandy. Ten skurwiel stał w drzwiach od mieszkania i z cwaniackim uśmiechem patrzył, jak ubierałam się do wyjścia. Zmierzyłam go zimno i szybko z tamtąd uciekłam. Dziwisz się pewnie, że zostawiłam ojca samego z takim problemem. No więc wiedziałam, że da sobie radę. W końcu było tak przez te wszystkie lata, odkąd dowiedział się o kochanku. Zresztą matka się z tym nie kryła, wręcz przeciwnie. Wychodząc z klatki zapaliłam pospiesznie papierosa. Zaciągnęłam się porządnie. Wraz z nikotyną wpływającą do moich płuc oblały mnie cudowny i w tamtej chwili jakże pożądany przeze mnie spokój oraz uczucie, że wszystko się ułoży. Swoje kroki skierowałam w stronę domu Mandy, który stał kilka przecznic dalej. Mandy mieszkała tylko z ojcem, który niezbyt często bywał w domu. Pracował daleko i do domu jeździł raz na tydzień. Oczywiście, bardzo mi to imponowało. No wiesz, wolna chata, imprezy do białego rana, mnóstwo alkoholu i jeszcze więcej wolnych facetów. Właśnie taka prywatka miała odbyć się tamtego wieczoru. Dzwoniąc do drzwi Mandy poprawiłam szybko włosy i uśmiechnęłam się sztucznie, gdy Mandy je tylko otworzyła. - Och, Cassie – zawołała i cmoknęła mnie przelotnie w policzek. Zaczęłam kolegować się z nią od niedawna, ale jak już wyżej wspominałam, bardzo mi imponowała. - Cześć Mandy – powiedziałam radośnie, a przynajmniej tak mi się wydawało w tamtej chwili. Weszłam do środka i ściągnęłam szybko płaszcz. Mandy zniknęła za drzwiami kuchni. Wchodząc do salonu rozglądnęłam się z uznaniem. Mandy się postarała. Wszędzie było pełno świec, kilka par tańczyło na środku, z głośników sączył się jakiś wolny kawałek... Reszta gości siedziała na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil lasza_93
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…