Wróć do katalogu

Polska droga do kolejnego upadku - część I

Felietony dotyczą sytuacji gospodarczej Polski, poczynając od 1989 r. aż do czasów obecnych. Część I opisuje pierwsze rządy solidarnościowe.

Kemilk, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Polska w ruinie

Lata osiemdziesiąte zmierzały do końca. Permanentny kryzys odzierał ludzi z nadziei na lepsze jutro. Zarobki oscylowały w okolicach dwudziestu dolarów na miesiąc, a w sklepach nie było niczego oprócz octu i musztardy. Kolejki do sklepów i przyśpieszająca inflacja stała się symbolem tamtych czasów. Jeżeli można byłoby znaleźć jedno słowo określające Polskę lat osiemdziesiątych, to byłby to słowo "kryzys"

Jednak jak to zawsze w życiu była nic nie jest stałe. W Związku Radzieckim zaczęły się zmiany, które miały kolejny raz zmienić układ świata. Gorbaczow plus Pieriestrojka równa się Wolność. Dotychczasowy układ polityczny kończył się, a przyczyną była gospodarka.

"Gospodarka głupcze" chciałoby się powtórzyć za Jamesem Carville lub może inaczej "Nie przeszkadzaj gospodarce głupcze". Przyczyna upadku Związku Radzieckiego, Układu Warszawskiego oraz uwolnienia się wielu krajów spod jarzma Związku Radzieckiego, było błędne podejście do ekonomii. Własność państwowa okazała się gwoździem do trumny ówczesnego ładu ekonomicznego.

Słabość Sowietów stworzyła okazję do zmian i wyrwania się z reżimu socjalistycznego. Czy przywódcy Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej podjęli próbę naprawy gospodarki? Nie tylko podjęli, ale wprowadzili ustawę, która stała się najważniejszą podwaliną gospodarki kapitalistycznej, skutkującą wyjściem z kryzysu początku lat dziewięćdziesiątych. Tak zwana "Ustawa Wilczka" wprowadzona od 1 stycznia 1989 r. wprowadziła najbardziej liberalne prawo gospodarcze na świecie. Co nie jest zakazane, jest dozwolone. To był prawdziwy krok ku wolności gospodarczej.

Niestety nieuchronny upadek starego systemu, pociągał za sobą odsunięcie kompetentnych osób od władzy. Przynajmniej tych z dziedziny ekonomii, bo pewne obszary Polski zostały zarezerwowane dla starej nomenklatury komunistycznej. Odsunięcie poprzedników od władzy nie byłoby tak bolesne, gdyby w ich miejsce pojawili się inni specjaliści.

Epoka Balcerowicza – pierwsze podejście

Ministrem finansów zostaje Leszek Balcerowicz, faktyczny dowodzący zmianami w Polsce. Pojawia się terapia szokowa, których skutków nikt nie może przewidzieć, gdyż nigdy w żadnym kraju nie przeprowadzono tego typu działań. Balcerowicz prężnie wprowadzał reformy, a ludzie masowo tracili pracę.

Gwoli sprawiedliwości trzeba powiedzieć, iż Balcerowicz nie miał łatwego zadania. Szalała inflacja, brakowało towarów, przedsiębiorstwa nie były efektywne, a Polska faktycznym bankrutem. Jednak zaproponowane rozwiązania stały się piętnem, które gospodarka Polska nosi do dnia dzisiejszego. Nie chodzi o urealnienie oprocentowania kredytów, co dla…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych