Wróć do katalogu

POWRÓT

psuje się samochód

adamm, opublikowano , 17 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Duże miasto: rondo albo skrzyżowanie; znaczny ruch samochodowy. Tramwaje, autobusy. Może być korek. Sierpień. Godziny przedpołudniowe. Niskie chmury zapowiadają deszcz. Do widza dobiegają wszystkie odgłosy tego ronda (skrzyżowania); Wśród tego zgiełku zaczyna wyróżniać się jeden sygnał: włączone radio w samochodzie. Muzyka; może myśl przewodnia filmu? Samochód (najnowszy i najdroższy model) należy do Andrzeja Szymkowiaka, 40.letniego biznesmena [ typ urody Michała Żebrowskiego]. Jeśli można tak powiedzieć, widz jedzie w samochodzie Andrzeja. Widzimy kwiaty i pudło na tylnym siedzeniu, zapewne prezent. Muzyka już przestała grać. Sygnał pełnej godziny. Słyszymy wyraźny głos spikera; podaje wiadomości: -Jest godzina [jedenasta]; oto, co wydarzyło się w przeciągu ostatniej godziny …. Andrzej wyjeżdża z ronda.

Za oknem samochodu-typowy krajobraz dla Polski mazowieckiej, droga wąska, kręta. Mijamy kolejne wsie, miasteczka, może duże miasto? Andrzej rozmawia przez zestaw słuchawkowy: -Tak, już wyjechałem z tego cholernego miasta, niedługo będę … -… -No-mówię, że będę; przyjadę na to wesele … ( złość się potęguje) Miasto mnie wkurzyło, dobra? I dlatego jestem w… ( brzydkie słowo, jeśli aktor się zgodzi, chwila oddechu, milczenia) Przyjadę, no dobrze? ( łagodniej, ale z nutą goryczy) Mam dla ciebie prezent i dla twojej żonki … ( śmiech, nie żegnając się, wyłącza zestaw słuchawkowy). W samochodzie-cisza, słychać szum drogi, przejeżdżające samochody. Andrzej, pomimo okazanej złości w czasie rozmowy, nie wygląda na zestresowanego, na zmęczonego. Może to tylko jego styl życia, te przekleństwa?

Godziny wczesnego popołudnia. Niskie chmury wciąż wiszą nad ziemią. Samochód Andrzeja mija tabliczkę z napisem PRZEDMORZE 2 km. Andrzej nie widzi jej, patrzy w drugą stronę, na drabiniasty wóz pełen siana. Na szczycie kopy siedzi młoda kobieta, ładna, ma odsłonięte nogi, wozem powozi młody mężczyzna. Wóz jedzie szybko, koń parska zmęczeniem. Zaczyna padać. Andrzej włącza automatyczne wycieraczki, trąbi, mija wóz drabiniasty.

Teraz Andrzej jest naprawdę zdenerwowany. Pada deszcz, samochód odmówił posłuszeństwa, stoi teraz nieruchomo na piaszczystej drodze prowadzącej ku polu, zboże faluje pod wpływem wiatru. Andrzej kopie koła, otwiera i zamyka drzwiczki, wali pięściami po masce samochodu, robi inne irracjonalne rzeczy, które świadczą o temperamencie biznesmena. W pewnym momencie zrozumiał, że jedyną rzeczą, którą warto zrobić, to wsiąść do samochodu, i tam przeczekać deszcz. Oczywiście-słychać przekleństwa.

Ulica, na której popsuł się samochód Andrzeja. Ulica jest piaszczysta, co będzie lepiej widoczne, gdy zaświeci nad nią słońce. Widzimy Andrzeja, który siedzi w samochodzie, i „robi głupie” miny. Jest wściekły, oczywiście. Wnętrze domu. Kuchnia. Młoda Kobieta gotuje obiad. Spogląda za okno; widzi szamotaninę Andrzeja. Wraca do swoich obowiązków. Ciekawość jednak zwycięża: spogląda jeszcze raz, i jeszcze raz. Widzi jak Andrzej wsiada do samochodu. Kobieta wacha się: ma na gazie obiad, co prawda jest ciepło, ale na nogach ma papucie, mężczyzna jest dorosły. Jednak decyduje się pomóc Andrzejowi. Odstawia garnek na blat kuchni, z przedsionka bierze kalosze ( zróbmy tak, żeby jej strój nie pasował do obuwia), w przedsionku również odnajduje parasol.

Widzimy jak oboje, Kobieta i Andrzej, biegną pod parasolem. Jest to krótka droga, ale to nie deszcz pada, lecz zacina ulewa. Andrzej pomimo złości „na wszystkich i wszystko” jest zobowiązany Kobiecie za pomoc.

Na pralce leżą jakieś stare drelichowe spodnie. -Po tacie-zapewniła przed chwilą Kobieta. -Dziękuję-Andrzej jednak nie ma pewnej miny. -Uprane, niech se nie boi, proszę pana-Kobieta mówi łagodnym i spokojnym głosem, i dodaje: -Pan nie zwyczajny? Andrzej nie odpowiada, uśmiecha się, zamyka za sobą drzwi od łazienki. Andrzej rozbiera się w łazience: skarpetki, garnitur, krawat.

Kobieta rozwiesza ubranie Andrzeja nad piecem, piec jest ciepły, rozgrzany, pamiętajmy, że Kobieta dopiero co gotowała obiad. Andrzej przygląda się z zaciekawieniem: prawdopodobnie nigdy nie widział suszącego się ubrania nad piecem.

Andrzej nie jest zły, lecz speszony nową sytuacją, miał być na weselu, a jest w wiejskiej domku. Nie w garniturze, a w drelichu, rzeczywiście czystym i świeżym, ale to dla Andrzeja żadna rękojmia dobrego gustu Kobiety. Pokój umeblowany na modłę mazowieckiego sioła. Nad wszystkim góruje okrągły, drewniany stół po środku pokoju. Szafa, kredens; na ścianach obrazki, wycięte z gazet i osadzone w ramki. Na stole waza, dwa talerze. -No, niech jii, proszę pana. -Dziękuję-mówi Andrzej i dodaje po chwili zastanowienia: -Smacznego. -Ano, smacznego. I…-wahanie- jezdem Wanda. -Szymkowiak … Andrzej Szymkowiak.

Popołudnie. Już nie pada. Po deszczu zostały kałuże. Przegląda się w nich słońce. Teraz widzimy, że ulica, na której stoi dom Wandy, jest piaszczysta i prowadzi na pole. Dla Andrzeja jest coś ważniejszego: co się popsuło w samochodzie. Wanda wiesza na sznurku ( z tyłu domku ) ubranie Andrzeja. Ucieszył go ten gest, ma dość trochę przykrótkiego drelichu ( nogawki ). -Gdzie tu jest stacja napraw, proszę pani?-pyta, jednocześnie pomaga w rozwieszeniu ubrania. -Tu, niedaleczko, na wsi. Ucieszyła go ta wiadomość. Miał być na weselu, a tu samochód nawalił; ale skoro stacja napraw jest niedaleko … -Tu, niedaleczko, pokazem.-powtórzyła. Andrzej jest trochę niecierpliwy, albo nie zrozumiał: -A kto mnie poholuje? Zaśmiała się szczerze, całą sobą: -Jo!

Rzeczywiście, Wanda ma samochód, Andrzej nie zauważył wcześniej garażu zrobionego na podwórku, może to być zwykle zadaszenie, albo buda sklecona z desek i falującego, aluminiowego dachu. Wanda holuje Andrzeja. Krajobraz: różnego typu domy, bogate i słomą kryte, ogródki, pola, łąka, kościół. Jadą polnymi drogami, może późnej asfaltem; tak czy siak-w końcu docierają do głównej, przelotowej drogi. To tu znajduje się stacja napraw.

Jesteśmy z powrotem w domu Wandy. Ten sam pokój co poprzednio. Andrzej jakoś spokojny, może nadal speszony? Wanda zaciekawiona. Andrzej opowiada Wandzie zdarzenia ze stacji napraw: -Naprawa potrwa do jutra, pompa wysiadła, a ja mam wesele ….-nagle coś sobie przypomina- O, ku- żwa -gdzie moja komórka??! Muszę zadzwonić-wyjaśnia Wandzie-na to wesele, do kolegi.

Ubranie już wyschło, dokładnie spodnie i koszula, marynarka została na sznurze. -Taki dziwny materiał-wyjaśnia Andrzej.-W domu mam to samo. Kobieta pyta z ciekawością: -A gdzie dom, proszę pana? -Mieszkam w Warszawie … A to miejsce-bał się użyć słowa wieś?- To miejsce jak się nazywa? -Przedmorze. -A było tu kiedyś morze? -Może … Kiedyż … Za dinozaurów. Ostatnie zdanie rozśmieszyło Andrzeja, kąciki ust zadrgały. -Ojejku-szpeszona wyjaśnia-To pan wie co chcę powiedzieć. -Tak, wiem, ja się nie śmieję z pani …. Bo pani jest szczera. Andrzej robi minę, jakby chciał dodać zdanie: szczera i jak na wieś niegłupia, ale zostaje tylko niedopowiedzenie w kąciku ust.

Wanda ma duży biust, który pociąga Andrzeja. Dałby sobie uciąć głowę, że nie nosi staniczka. Nogi też zgrabne, ma na sobie spódnice. Wanda mówi: -Chce na plażę iść, proszę pana? I tak już nie ma co robić, samochód -A tu jest plaża?- pyta Andrzej, uspokojony już i zaciekawiony nową znajomą. -Tak, tu przez łąki, o,tamtom dróżką, a potem przez pole Garczarków- pokazuje palcem.-To co, idżiewa?

W drodze na plażę. Pole, zboże. Jakiś dom, pewno Garczarków- jak mówiła Wanda. Wanda rozebrała się do kostiumu, i bez żadnej żenady wystawia swoje ciało na słońce. Andrzej zdjął koszulę. Wanda pyta: -To pan bi-znez-smen? -Tak. -To pan mo dużo fory? co? -Pieniędzy? Tak … -A my momy pińć morgów, będzi pińć. -To tez dużo. -Myśli, proszę pana? Andrzej już jest spokojny. Stara się przy Wandzie nie przeklinać. Andrzeja bawi nieporadność językowa Wandy, jeżeli można to pokazać poprzez gest, mimikę? Wanda nie dostrzega swojej śmieszności.

Plaża nad rzeką. Wisła? Narew? Bug? Do ustalenia. Godziny podwieczorku ( 17.00-19.00) Sporo ludzi, prawdopodobnie „miejscowe ludziżka”-jakby powiedziała Wanda. Może jednak znajdzie się jakiś wczasowicz, toż to lato? Wanda w kostiumie bikini, odsłania pośladki, i dużą część biustu. Andrzej w spodniach, nogawki podwinięte, bez koszuli. Wanda opryskuje nogi wodą i udaje, że jest jej zimno. Oblewa wodą dekolt, i bez wstydu kładzie ręce na biuście. Andrzej trochę z zaciekawieniem, trochę z nudów, przygląda się tym dziewczęcym…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych