Przerwa na przerwę reklamową. cz.1
Takie moje fanaberie. Wszystko powywracane na lewo i na prawo.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Trę oko. Czuję, że za chwilę odpadnie mi to oto tutaj oko, z tym wszystkim co na chwilę obecną reprezentuje i co uważa za słuszne. Czuję, że tylko czeka, jakby tu nie wypłynąć ukradkiem z tego oczodołu tej nienormalnej, chorej na głowę i ucho panienki. Jakby tu nie uciec, skryć się gdzieś w trawie, w gąszczach, tak żeby go żadne inne oko, cudze i swoje również, przypadkiem nie dojrzało. Ale ja dalej trę uporczywie i mówię mu: jak nie przestaniesz mnie jebać w głowę, ty oko paskudne, ty oko zarozumiałe i chore na głowę i na ucho, to tak cię potrę, że mnie popamiętasz. Oko się poddaje, widocznie przekonały je moje argumenty. Otwiera się i na jaw wychodzą wszystkie rzeczy które tu były przed tym jak otwarłam owe oko i nadal są tutaj w tej beznadziei, w tym smrodzie, głodzie, w tych darach losu, dzieciach wojny.
Pamięć mi wraca, ale taka jakaś niekompletna, powiedziałabym raczej, że kulawa. Jakieś coś mi się kołacze w głowie, ale nie bardzo potrafię powiedzieć co. Ktoś coś mów, bełkocze, jazgocze, gdacze, trajkocze. Rzeź jakaś innowierców, mózgożerców, obrywanie ze skóry trzody chlewnej, całego obornika. I tylko kuku ryku i kuku ryku. Kogut w kurniku. W głowie mi się przewraca. Wszystkie zdarzenia, wszystko. Komunia pierwsza, fajka pierwsza, raz pierwszy. Widzę babcię Helę, co już pięć lat nie żyje. O jak ja nienawidziłam starej mendy! Ale nic. Nie żyje dziś i to jest fakt. Tylko co ja robię. O babci Heli myśli mi przychodzą, zamiast jakieś racjonalne, skonkretyzowane. Przypomina mi się w jakiej obleśnej i frywolnej sukni chowali babcię Helę, zamiast co do cholery było i co teraz jest po tej nocy szalonej wypindżonej, nasmarowanej lakierem i brokatem. Noc jak każda inna. Noc ma to do siebie, że jest jak sukienka pogrzebowa – czarna i frywolna. W nocy się dzieje wszystko. Koty nikną, odzywa się zew natury i wszystkiego w ogóle zew. Zew młodości, wolności, zew pożądania i dużo wódki. Wódka w nocy to się leje jak ze złotego strumienia, kafelkami w kuchni spływa, od sąsiada ze źródeł rozkoszy.
Patrzę, a naokoło ciemno. A więc
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil sielafffa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…