Wróć do katalogu

Rozczarowanie

Każdego boli, gdy się dowie, że nie spełnił cudzych oczekiwań... Zwłaszcza jeśli bardzo się starał...

kress-ka, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

To zabawne jak człowiek potrafi wierzyć w innych ludzi, chociaż ich brak szczerości w okazywaniu uczuć jest tak oczywisty. Osoby oglądające wszystko z boku od razu widzą, że coś jest nie tak, ale ja nie byłam w stanie niczego zobaczyć. Tak bardzo chciałam, aby ktoś mnie pokochał. Już nie liczyło się dla mnie jak mocno ta osoba mnie kocha, ale żeby chociaż troszeczkę. I może dlatego jestem tak łatwym celem dla innych ludzi, bo ja wszystkim ufam. Ufam, że ludzie są dobrzy, że nie kłamią, że jak kogoś znają to tej osoby już nie skrzywdzą. Niestety życie kolejny raz pokazało, że się mylę i łudzę siedząc w swoim własnym świecie wiary w dobro ludzkie.

Zbliżało się kilka dni wolnych. Miałam je spędzić z Tomkiem nad morzem, pod namiotem. Byłam bardzo tym faktem uradowana, ciągle wszystkim mówiłam, że czeka mnie kilka wspaniałych dni z ukochanym. Myślałam, że jego kwaśna mina jest wynikiem problemów w pracy i zaraz ustąpi miejsca uśmiechowi, który wywoła spotkanie ze mną. Jednak od początku rozmowa się nie układała. Nawet herbaty nie chciał wypić. - Tomek, czy coś się stało? – nie mogłam już znieść ciszy, która nagle pojawiła się między nami. - Tak – powiedział cicho. Serce zaczęło mi bić szybciej. W głowie ułożyło się tysiąc różnych wersji tego co za chwilę mam usłyszeć. Większość z tych wersji dotyczyła tego, że między nami już koniec, bo ma inną. Zaczęłam się bać. - Więc może powiesz wprost zamiast owijać w bawełnę? – powiedziałam, gdyż Tomek milczał. - Chodzi o ten taniec z innym chłopakiem tydzień temu. To naprawdę mnie zabolało, gdy mi o tym powiedziałaś. Ufałem Ci, a ty tańczyłaś sobie z innym – jego głos był bardzo smutny. - Przecież powiedziałam Ci, że to nic nie znaczy. Poprosił mnie do tańca, a ja nie wiedziałam, że to coś złego. Nigdy nie mówiłeś, że w tańcu też mam być wierna – mówiąc to przysunęłam się i przytuliłam do niego. - Ale skoro tańczyłaś z innym to mogłaś robić także coś innego. - Jesteś dla mnie bardzo ważny, nigdy bym Ciebie nie skrzywdziła. Gdybyś mi powiedział co sądzisz o tańcach z innymi to na pewno bym nigdy tego nie zrobiła. Przepraszam. Więcej tego nie zrobię. Powoli zbierało mi się na płacz, gdy przypomniałam sobie tamtą sytuację. Poszłam sama na imprezę, bo Tomek nie miał ochoty i jakiś chłopak zaczął się do mnie przystawiać. Miło było wiedzieć, że jeszcze ktoś się mną interesuje więc nie wiedziałam nic złego w tym, że zatańczyłam z tym chłopakiem. Co prawda powiedziałam Tomkowi o tym zdarzeniu po paru dniach, ale w końcu powiedziałam. Bałam się, że jeżeli ja mu tego nie powiem to dowie się od osób trzecich, a to byłoby gorsze niż przyznanie się samej do tej „zdrady”. Wiem, że zraniłam Tomka, ale mógł bardziej się mną interesować w ostatnich dniach, a nie ciągle się wymigiwać od spotkań ze mną. - To nie jest ważne czy zrobisz to jeszcze raz czy nie, ale to, że mnie bardzo to zraniło. Poczułem się taki niepotrzebny – Tomek nie chciał przestać o tym rozmawiać. - A myślisz, że jak ja się czuję, gdy Ty nie masz nigdy czasu dla mnie? Gdy zamiast do mnie wolisz iść do swojej koleżanki? Wtedy czuję się jak ktoś mało ważny, a przecież jestem Twoją dziewczyną więc powinnam być na pierwszym miejscu, a nie gdzieś z tyłu. Dzięki temu chłopakowi poczułam, że mogę jeszcze kogoś interesować – starałam się jakoś usprawiedliwić swoje zachowanie. - Nie zrzucaj teraz winy na mnie. Kaśka ma teraz problemy i to większe niż 3 z filozofii – Tomek powoli zaczął się denerwować – Myślisz, że mam ochotę ciągle słuchać tylko Ciebie i Twoich problemów na uczelni? Nic tylko ciągle o tym gadasz, nawet mnie do głosu nie dopuszczasz. - Staram się, ale widać dla Ciebie to za mało. Nie możesz mi powiedzieć, abym zmieniła temat? Albo lepiej żebyś Ty coś zaczął mówić, a nie ciągle siedzisz cicho – mnie także ogarniała irytacja z powodu tych bezpodstawnych zarzutów. - A co ja mam mówić? Kiedy próbuję powiedzieć o czymś co mnie zainteresowało Ty zmieniasz temat, bo nie lubisz ani tych samych książek co ja, ani muzyki. Nie wiem po co mam więc mówić jakieś pierdoły? Aż tak boisz się ciszy i tego co ona przyniesie? - Ja nie boję się ciszy, boję się, że nastanie dzień kiedy nagle nie będziemy mieli sobie nic do powiedzenia – spuściłam wzrok. - Nie wpadłaś na to, że ostatnio tak jest? Prowadzisz monologi do siebie, bo mnie naprawdę nie interesuje Twoja uczelnia. Zawsze mówisz tylko o tym co się dzieje na zewnątrz, a nigdy tego co się dzieje w Tobie. Zamykasz się w sobie przede mną, a mnie oskarżasz, że nie poświęcam Ci wcale uwagi. Jak ja mam poświęcać Ci uwagę skoro Ty nawet nie pozwalasz mi się do siebie zbliżysz! – Tomek zaczął podnosić głos – Czasem mam wrażenie, że

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych