Wróć do katalogu

Ścianka wspinaczkowa - odcinek 7

Nic z tych rzeczy. Mimo, że czuła się coraz pewniej - zdarzały się jeszcze czasem bardzo nieciekawe momenty. Od czasu do czasu zdarzało się, że Marie brała jakiegoś tęgiego pielęgniarza czy lekarza za Oskara. Przerażenie tak bardzo nad nią wtedy domi

roxetka, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nic z tych rzeczy. Mimo, że czuła się coraz pewniej - zdarzały się jeszcze czasem bardzo nieciekawe momenty. Od czasu do czasu zdarzało się, że Marie brała jakiegoś tęgiego pielęgniarza czy lekarza za Oskara. Przerażenie tak bardzo nad nią wtedy dominowało, że często wręcz niemożliwym było wyjaśnienie jej, że się myli, że jest w stu procentach bezpieczna. Ana, kiedy tylko mogła - opowiadała Perowi o wszystkim, niczego nie pomijając. W niektórych momentach miała wrażenie jakby dostała odpowiedź, reakcję. Odrzucała te myśli od siebie, myśląc: "Co ja sobie wyobrażam? Przecież z takim obrzękiem, po upadku z takiej wysokości nie ma najmniejszych szans żeby tak szybko wrócił do siebie, żeby w jakimkolwiek stopniu odzyskał świadomość, sprawność. Aż mi wstyd, że muszę tak okłamywać Marie... Ale z drugiej strony - nie miałabym odwagi powiedzieć jej prosto z mostu prawdy". Błędem było odrzucanie przez Anę Lisę od siebie myśli o tym, że reakcje Pera są realne. One były realne, ale tak bardzo delikatne, że ktoś skupiony na czymś zupełnie innym - w ogóle by ich nie wyczuł. - Mam wiadomość - powiedziała Ana, wchodząc pewnego dnia do sali Marie. - Dobrą, mam nadzieję... - dziewczyna lekko się wystraszyła. - Tak, wiadomość jest dobra. - Więc? - strach Marie w jednej chwili zmienił się w radość a dokładniej radosne oczekiwanie. - Per zaczyna delikatnie reagować na to co się do niego mówi. Ruchy dłoni, lekkie uściski, próby otwarcia oczu... - Jaka szkoda, że nie mogę tego zobaczyć... - Marie momentalnie posmutniała. - Jeszcze tylko kilka dni, wytrzymaj. Choćby dla niego - pocieszyła ją Ana, delikatnie ocierając łzę toczącą się po policzku przyjaciółki. Kilka dni później - jakieś dwa, może trzy - Marie została wypisana. Na początku musiała bardzo uważać na rany po scyzoryku. Czasem ból był tak duży, że nie mogła wziąć pełnego wdechu. Po kilku dniach wszystko wróciło jednak do normy. - Zawieź moje rzeczy proszę do domu. Chciałabym zobaczyć Pera, spędzić przy nim trochę czasu - poprosiła Marie w dniu wypisywania ze szpitala. - No nie wiem... Trochę się boję zostawić cię samą... - Czego boisz się konkretnie? - Tego, że Oskar znów może ci coś zrobić a ty osłabiona po wypadku nie dasz sobie rady, nie będziesz miała na tyle siły... - Argumenty są przekonywujące ale bardzo cię proszę... Zaraz po zostawieniu tych rzeczy wrócisz tutaj - mówiąc, Marie spojrzała na Anę Lisę tak, że ta nie miała sumienia dłużej z nią walczyć. - No dobrze. W razie gdyby coś się działo - chowaj się w najmniej dostępne dla niego miejsce. - Dobrze, już nawet wiem gdzie mogę się schować i gdzie na pewno będę bezpieczna - odpowiedziała Marie. Przed oczami od razu stanęła jej sala Pera. W końcu przed wypadkiem spędzała tam bardzo dużo czasu; nieraz nawet całe dnie. Po tej wymianie zdań dziewczyny rozstały się. Ana wyszła ze szpitala a…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych