Wróć do katalogu

Sophisticated lady

Czyli histroia pewnej znajomości.

dkw, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dziś mija rok czasu od wydarzenia, które zmieniło mnie, i moje życie. Nic tego nie zapowiadało. A wszystko dzięki z pozoru wydającej się drobnostce. Odegrała ona jak, się potem okazało kluczową rolę. Rano jak zwykle wstałem o 6.10, i po kilkodziesieciu minutach wyszedłem z mieszkania. Do pracy by zdążyć na 7.00. Skonczyłem jak zwykle o 15. Było przyjemne czerwcowe popłudnie. Postanowiłem udać się do galerii, a konkretnie miałem zamiar kupić kilka płyt. Najpierw przechadzałem się między stoiskami by obejrzęć co też jest nowego. Byłem zajety swoimi myślami, nie baczyłem na innych. Właśnie szedłem między półkami ze sprzętem AGD, gdy nastąpiło nieoczekiwane wydarzenie. Zapytała czy mogę jej doradzić w kwestii wyboru pralki automatycznej. Trochę oszołomiony zdarzeniem, momentalnie wyrwałem się ze swojego świata myśli. I skupiłem na niej uwagę. Co też to ma znaczyć? Dlaczego właśnie mnie o to zapytała? Krążyły po mojej głowie następujące pytania. Od tego są przecież pracownicy. Po chwili doznałem swoistego szoku. Ona - kobieta moich marzeń i snów. Być może nie jest taką pięknością jak moja ulubiona aktorka. Wiadomo przecież, że nie to się najbardziej liczy. Miałem 100% pewność, jak się potem okazało. Co mogłem zrobić, podjąłem porostu tę grę. Oglądaliśmy różne modele pralek. Wybrałem jedną i powiedziałem, że powinna być idealna dla niej. Bądź, co bądź mam pewne doświadczenie w tej dziedzinie jestem z wykształcenia elektronikiem.I przez pewien czas pracowalem w tej branży. Jednak było mi trochę niesmak, a z drugiej strony byłem bardzo zadowolony. Pojawiły się obawy, że już więcej jej nie zobaczę. A ja miałem pewność - to właśnie ona. Miała na sobie tą granatową sukienkę, która tak pięknie podkreśla jej figurę. Całości dopełniały słoneczne okulary nasunięte na czubek głowy. Mała czarna torebka i sandałki. Cienme włosy swobodnie opadały na ramoina. Przyszło mi na myśl porównanie z Audry Hepburn z filmu "Śniadanie u Tiffanego". Ma coś w sobie z Holly Golithly - pomyślałem. Nie omieszkałem potem jej to tym powiedzieć - skwitowała to uśmiechem. Mnie porównała do Marcello Mastroianniego - świetnie trafiła to jeden z moich ulubionych aktorów. Zahaczyłem prawą ręką o identyfikator z mojej pracy. Był on częściowo ukryty pod rozsuwana bluzą. W tej chwili wszystko stało się jasne. Już wiedziałem, przez tą rzecz wzięła mnie za pracownika sklepu. Powiedziałem, że przepraszam, ale ja tu nie pracuje. Ona jak to przecież ma pan identyfikator, i mi pan pomógł. Tłumacze, że wynikło nieporozumienie. Nie uświadomiłem sobie tego w porę. Roześmiała się. Jej uśmiech mnie rozbraja. Powstają wtedy dwa piękne dołeczki, którym nie mogę sie oprzeć. Dla mnie mogłaby się smiać stale. A ta pralka to z pewnością jest dobrym wyborem, bo trochę sie na sprzęcie AGD znam. Zadawała sie wierzyć w moje słowa. Zaproponowałem w ramach przeprosin wyjście na kawę do pobliskiej restauracji. Ku mojej uciesze nie miała nic przeciwko. Potem, gdy byliśmy juz parą wyznała, że od pierwszej chwili wpadłem jej w oko. Zapewne sama być może zrobiłaby coś by zaciągnąć mnie na kawę, ale nie miała ku temu jeszcze dostatecznej pewności. Ja nieświadomie tylko wyrabiałem sobie dobre zdanie w jej oczach. Rozmawialiśmy trochę o dzisiejszym wypadku, przeprosiłem raz jeszcze. Nie ma, za co, sama też jestem trochę winna powiedziała. Konwersacja zmierzała w kierunku zainteresowań. Nic tak w końcu nie łączy ludzi jak wspólne zainteresowania. Lubię czytać książki mówi - szczególnie P Austera. I jeszcze kilku innych pisarzy. Też za nim przepadam powiedziałem. Wymieniliśmy się swoimi przemyślanami na ten temat. A widziałaś jego filmy?. Zapytałem. Tylko, jak narazie "Lulu na moście". Mam w domu ‘Dym’ i "Brooklyn boogie", mogę ci pożyczyć. Zarzuciłem haczyk. Wieczorem, jeszcze tego samego dnia zadzwoniłaby umówić się w tej samej kawiarni, na dzień następny. Miałem niespokojna noc, problemy ze snem. Nie mogłem przestać o niej myśleć. Ostatnio takie rzeczy miały miejsce, gdy byłem nastolatkiem. Rozmawialiśmy trochę o swoim życiu prywatnym. Ma 23 lata, wiec jest ode mnie młodsza o 2. Mieszaka w kamienicy z rodzicami i pracuje w kwiaciarni nie opodal. Nie jest z nikim w związku, ja tez nie byłem. Wydajesz mi się bardzo sympatyczny i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych