Wróć do katalogu

Studnia (fragment powieści)

Przygoda i trochę złudzeń.

wladtur48, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kłęby kurzu powstałego z kamiennej lawiny uniosły się wysoko, przysłaniając cieniem srebrne lustro księżyca. Bezwietrzna pogoda długo trzymała na uwięzi unoszące się nad rzeką i przełęczą górską szarawą mgiełkę wielowiekowych, przetrawionych przez zegar czasu startych na puch kamieni. Powoli życie tego skrawka lądu wracało na utarte tory, wyznaczone przez odwieczną, dziewiczą przyrodę. Niestety, ale były to tylko pozory spokoju. Nieco dalej w samym sercu gór tętniło życie, w olbrzymiej oazie wyspy zieleni na której straży stały wysokie, ośnieżone szczyty. Na środku wyspy panowała wysokością góra, której szczyt zakończony był lejkowatym stożkiem wygladającym jak gruby komin. Księżyc w towarzystwie haremu gwiazd powoli piął się po nieboskłonie jak pająk czepiając się swych promieni. Jego nafosforyzowane, potężne cielsko utuczone smutkami wszechświata imponowało swą wielkością, kryjąc tajemnice, których było odwiecznym świadkiem. Piąty muśnięty promieniem księżyca odbitym od lustrzanego, gładkiego przedmiotu, otworzył oczy. Nie ruszając się penetrował okolicę. Martwa cisza, tylko wysoko na linii jego wzroku świecący ledwo widoczny punkt, który zniknął w zetknięciu ze spojrzeniem Piątego. - Ktoś rozszyfrował mój czytnik myśli, który zna tylko Bóg....a może? - rozmyślania przerwał skalny kamień trącony niewidzialną siłą ze szczytu góry. - Szybko, to pułapka!!! - Piąty bez namysłu zerwał się na równe nogi i błyskawicznie zniknął w głębi pieczary, będacej starym korytem podziemnej rzeki. W tej samej chwili masa skalnych kamieni z wielkim hukiem zasypała wejście, krusząc jednocześnie skalną półkę na której spał przed chwilą młody człowiek. - Nie wziąłem munduru - pomyślał Piąty, rozglądając się jednocześnie za nasiąkniętym żywicą drzewem, które nagromadził przed pójściem na spoczynek. Macał po ciemku wkoło siebie podłoże, ale nic nie znalazł,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych