Wróć do katalogu

swiatsnow - cz.4

czesc czwarta - swiat-snow

kalek, opublikowano , 17 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział IV - Sen

I właśnie teraz zaczyna się prawdziwa przygoda i ujawnia się to, co do tej pory było, niepowiedziane więc już wam wszystko mówię moi drodzy. W świecie Salmandii gdzie żył Yli wydarzyło się dziwne zjawisko. Pewnego słonecznego dnia przyjaciel Yliego, Dżery znajduję leżącego Yliego na ścieżce prowadzącej do jego domu. Dżery podchodzi bliżej i próbuje obudzić swego przyjaciela, lecz Yli nie daje żadnych znaków życia, Dżery próbuje domyślić się, co się stało, lecz jego głowę przepełnia totalna pustka. Dżery stara się sprawdzić czy Yli jeszcze oddycha i ku zdziwieniu słyszy jak bije jego serce w tej chwili dowiaduję się, że Yli jest w śpiączce i cały czas żyje. Postanawia przenieść jego ciało do świątyni i zawiadomić o tym resztę przyjaciół. W niedługim czasie wszyscy schodzą się do świątyni, aby czuwać i modlić się nad ciałem Yliego. Gdy w świecie Salmandii przyjaciele Yliego modlą się o niego on sam świetnie się bawi z swoją dziewczyną w parku. W naszym świecie powoli zapada już noc - Yli przykro mi bardzo, ale musze iść już do domu - Nie mów tak, czemu ma ci być przykro nic nie szkodzi przecież zobaczymy się jutro nie - Tak oczywiście, ale wiesz.. - Chodź odprowadzę cię do domu - Dzięki. Gdy Yli odprowadził już swoją dziewczynę do domu udał się do swego domu gdzie czekał na przyjście Robiego. Robi w tym czasie siedział jeszcze w barze i pił kolejne piwo dopiero późnym wieczorem wrócił do domu Yliego, lecz zastał swojego przyjaciela śpiącego już smacznie w łóżku, sam również wypił tylko herbatę i położył się spać. Następnego ranka Yli jeszcze spał a Robi szykował się powoli do spotkania ze swoją dziewczyną. Nie myślał długo o tym, co zrobi i co powie postanowił, że samo jakoś wyjdzie. Napisał tylko szybko kartkę Yliemu, że poszedł do swojej dziewczyny i będzie po południu. Gdy schodził na dół po schodach spotkał swojego sąsiada, który chciał zamienić z nim słowo, ale Robi wytłumaczył mu, że bardzo się spieszy i nie ma teraz czasu - Może innym razem, przepraszam do widzenia - Ok pa. Kiedy był już w drodze wskoczył jeszcze po kwiatka do kwiaciarni i pobiegł w stronę domy swojej dziewczyny? Dziewczyna Robiego miała na imię Ola. Ola była osobą wesołą bardzo radosną i pozytywnie nastawioną do świata. Interesowała się poezją i malarstwem, słuchała bardzo różnej muzyki, tak jak Robi była bardzo zakochana, choć wiele ich dzieliło a nie łączyło to i tak zawsze byli razem i chcieli być razem. Ola w tym czasie siedziała u siebie w pokoiku i czytała książkę, kiedy usłyszała jak dzwoni domofon, domyślała się, że to Robi i nie myliła się to właśnie był Robi. Gdy Robi człapał się powoli po schodach Ola zerkała przez dziurkę od klucza aż w końcu ujrzała Robiego i otworzyła drzwi - Cześć wchodzisz - helo, gdy Robi się rozbierał Ola, parzyła herbatę. Robi wszedł do pokoju i usiadł na wersalce, pokój Oli był nieduży na ścianie wisiał obraz, meble wykonane z brzozy ściany niebieskie, poza tym jak to w pokoju jakieś duperele na pólkach itd. Ola przyniosła herbatę do pokoju i usiadła na krześle, spoglądając na Robiego próbowała wyczytać coś z jego wyrazu twarzy, Robi starał się zacząć jakoś rozmowę, ale nie mógł znaleźć odpowiednich słów, więc w końcu postanowił, że zacznie jak najprościej - Wiesz chciałbym z tobą porozmawiać - No to dalej mów, o czym chcesz rozmawiać - o nas - no to mów słucham - jak sama chyba widzisz nie układa się nam ostatnio Jak kiedyś chciałbym żeby było jak dawniej - ja też bym tego chciała, ale ja sam kiedyś mówiłeś jest coś, co nas oddziela i ty dobrze wiesz, co - wiem, ale nie potrafię nic zmienić taki już jestem, ale bardzo zależy mi na tobie - mi też zależy, ale sama nie wiem cóż tego będzie na pewno nie chcę zrywać - ja też myślę, że da się to jakoś załatwić będę się bardzo starał w tym momencie Robi podniósł się powoli z wersalki i podszedł do Oli siadając koło niej na krześle i obejmując ją czulę? Po chwili pustki i ciszy, jaka wypełniała pokój słychać było bardzo ciężkie i pełne nadziei słowa Oli - kocham cię, razem na pewno się nam jakoś uda to przezwyciężyć i wszystko będzie dobrze - tez tak myślę, kocham cię mój misiu nie potrafię bez ciebie żyć niech już wszystko będzie tak jak dawniej - tak, kocham cię i bardzo mocno się przytulili, Robi o mało, co się nie rozpłakał. Gdy już wszystko było ok razem jeszcze długo słuchali muzyki i rozmawiali ze sobą itd hehe. W tym samym czasie Yli budzi się z twardego snu i rozgląda się za Robim, lecz zamiast Robiego znajduję kartkę, na której widnieje napis: " Cześć byłem tu, ale już mnie nie ma, spałeś jak przyszedłem będę popołudniu to pogadamy 3majsie pa ", Yli wlecze się do kuchni zrobić sobie coś na śniadanko a raczej obiadek, bo już prawie godzina 14 00. Robi powoli szykuję się do wyjścia i wychodzi od Oli, kierując się w stronę domu Yliego. W końcu znajduje się w domu Yliego i woła go - Yli jesteś - Jestem w kuchni, choć, chcesz coś do jedzenia, robię jajecznice chcesz trochę - No możesz mi trochę zrobić, ale nie dużo, bo nie jestem aż taki głodny - Ok i co tam u ciebie - wszystko ok, pogadałem z Olą i jest ok a u ciebie - Też wszystko wporządku, ale wiesz, co zastanawiałem się nad tym jak długo tu zostanę i czy wogóle jeszcze powrócę do swego świata - przykro mi Yli, ale mogę zrobić tyle, co ty, czyli nic, naprawdę jest mi smutno z tego powodu - spoko widocznie tak ma być Pożyjemy zobaczymy, co będzie dalej bądźmy dobrej myśli - zadziwiasz mnie czasami swoim pozytywnym myśleniem cieszę się, że cię poznałem - ja również chodź do pokoju zjemy sobie obiad. Gdy już nasi przyjaciele uporali się z obiadem postanowili, że wybiorą się dziś razem ze swoimi dziewczynami do baru RPM. W tym samym czasie w świecie Salmandii ciało Yliego cały czas leżało w świątyni a jego przyjaciele modlili się o niego i cały czas zastanawiali się, co mogą zrobić. Postanowili, że Dżery, przyjaciel Yliego z kraju Salmandia, uda się w podróż do starego Trathana mieszkającego bardzo wysoko w górach. Trathan był najbardziej znanym i szanowanym człowiekiem w Salmandii zajmował się czarami i głęboką medytacją, był także mędrcem mieszkał sam a wokół jego domu w pobliżu wielu kilometrów była pustka, tylko same góry, żadnej żywej duszy. Trathan lubił samotność jednak czasami odwiedzali go różni ludzie. Udawali się do niego przeważnie po rade albo pomoc, dlatego właśnie Dżery postanowił, że odwiedzi go i zapyta się, co mogą uczynić w takiej sytuacji. Gdy Dżery wędrował do Trathana w współczesnym naszym świecie nasi przyjaciele to jest Robi i Yli powoli szykowali się do wyjścia. Gdy byli już gotowi, wyszli z domu Yliego i udali się najpierw do Oli a potem do Angeli, kiedy wszyscy czworo byli już razem powędrowali w kierunku baru RPM. Droga była długa, ale idąc cały czas rozmawiali i nawet nie widząc, kiedy znaleźli się przy barze, szczerze mówiąc to prawie by go minęli, w końcu weszli do baru i zamówili piwo. W barze panowała wspaniała atmosfera i klimat akurat trafili na występ amatorskiej grupy reggae, Yliemu bardzo spodobała się ta muzyka i wypytywał się Robiego, co to za gatunek i wszystko, co związane z tematem reggae, Robi udzielił mu długiego opisu tej muzyki i powiedział, ze kiedyś zabierze go na prawdziwy koncert, jeśli będzie to możliwe, Yli się strasznie ucieszył. Nasza paczka siedziała jeszcze trochę w barze i bawiła się świetnie. Gdy robiło się już bardzo późno i każdy z obecnych lekko przysypiał a rozmowa toczyła się powoli bez większego zainteresowania nasza paczka postanowiła, ze będzie się powoli zbierać do domu. Wszyscy czworo podnieśli swoje cztery litery i udali się w kierunku wyjściowych drzwi, gdy wyszli na zewnątrz postanowili, ze odprowadzą najpierw Angele a potem Olę, kiedy już nasi mężczyźni odprowadzili swoje kobiety do domów sami też udali się do Robiego, aby odpocząć. Następnego dnia, kiedy już byli wypoczęci zjedli tylko śniadanie I wyszli na dwór, aby odpocząć na świeżym powietrzu. Yli chciał wyskoczyć na piwko, ale Robi był trochę zniechęcony i uzgodnili, że przejdą się do parku. Kiedy szli do parku, Yli wszedł jeszcze do sklepu po piwo,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych