Święta w Akyrfie ( odc. 7)
ciag dalszy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Świeże, bardzo dobre mięsko – zachwalał Ted. Pani Baba nie była jednak przekonana. Toczyła wewnętrzna walkę pomiędzy chęcią zjedzenia i zrobienia tego co zawsze chciała, a tym, że to co leżało przed nią na stole nie wydawało jej się tak wspaniałe jak to sobie wcześniej wyobrażała. Z jednej strony chciała spróbować, z drugiej nie miała na to zupełnie ochoty. - Czy to na pewno jest mięso? - Tak. Coś nie tak? - zdziwił się Ted. - Nie wygląda smacznie, a jak nie wygląda to nie może być smaczne. To jest brzydkie i na pewno niedobre. - Czy to na pewno ta słynna Pani Baba, której się wszyscy boją. Zachowuje się jak jakiś rozkapryszony cielak. - szepnął sep do geparda. - A czy jak by ładnie wyglądało to byłoby dobre? - spytał głośno Gerard. - Prawdopodobnie tak, rzeczy są ładne lub brzydkie przecież z jakiegoś powodu. I ja wam powiem, ze to dlatego, żeby się wiedziało czy coś jest dobre czy złe – oznajmiła krowa, wyraźnie dumna ze swojego wywodu. - Cóż, nasza rola skończona. My mieliśmy tylko dostarczyć mięso. Powiedz nam teraz kim jest Mikołaj – oznajmił sęp. - Nic wam nie powiem, to jest nie dobre i brzydkie, a miało być dobre i ładne! Czuje się oszukana! - Spokojnie, tylko spokojnie. An pewno jest jakieś wyjście. Czyli gdyby to było ładne to byś zjadła? - No raczej tak, spróbowałabym. - A co by się musiało stać,żeby ten kawałek mięsa uczynić ładniejszym. Może go jakoś udekorować, przyozdobić, doprawić – zasugerował gepard. -Chmm, może jakby podać to na talerzu, dodać trochę brokułów, jakiejś innej sałatki, położyć obrus na stole i zapalić świece, to było by smaczne. Tak zrobiła. Po kilku minutach stół był nakryty jasno zielonym obrusem, na którym stało 5 zapalonych świec, a na drewnianym talerzu leżało mięso przyozdobione dwoma plasterkami pomidorów, które imitowały oczy, w połowie ucięta marchewka, która była nosem, rozciętym wzdłuż ogórkiem, który był ustami, oraz szpinakiem, który imitował włosy. Wszystko to w połączeniu z owalnym kształtem potrawy powodowało, ze wyglądała ona jak śmiejąca się twarz. Sęp z gepardem pomagali we wszystkim. - To teraz wygląda o wiele lepiej – stwierdziła Pani Baba. - Tyle zachodu z tym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bufecik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…