Wróć do katalogu

System edukacji w U.S.A i Japoni

moja praca zaliczeniowa z pedagogiki. Pani profesor zażyczyla sobie, żeby nie była nudna. Czy mi sie udalo? Ocencie

bufecik, opublikowano , 14 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

SYSTEM EDUKACJI W U.S.A I JAPONII

W dzisiejszych czasach w dobie otwartych granic społecznych, kulturalnych i ekonomicznych coraz powszechniejszym zjawiskiem jest migracja niekiedy całych grup społecznych. Coraz częściej ludzie zakładają rodziny w innych miejscowościach niż się urodzili,a niekiedy i w innych państwach. Ludzie emigrują do innych państw z róznych powodów: poszukują lepszej pracy i jakości życia, wyższych zarobków za tą samą pracę, którą wykonują w swoim miejscu zamieszkania, lepszej opieki socjalnej, niższych podatków,a ci lepiej sytuowani przemieszczają się, bo uważają, że docelowy kraj jest piękniejszy niż ich własny, tutejsi ludzie odpowiadają im bardziej niż ich rodacy albo też ich dzieci otrzymają tu lepsze wykształcenie. Ta lista nie wyczerpuje oczywiście wszystkich powodów. Istnieją państwa jak np: Stany Zjednoczone, Austria, w których bardzo dużo jest emigrantów. W takiej sytuacji coraz częściej pojawiają się mieszane małżeństwa. Dochodzi do zderzenia dwóch kultur. Małżonkowie wyrastali w róznych systemach wartosci i mogą wyznawać odmienne poglądy na temat wychowania swoich dzieci. Każdy oczywiście chce je wychować w takim samym duchu,w jakim sam został wychowany, a jeżeli ktoś źle wspomina swoje dzieciństwo to często wręcz w odwrotnym. Pomiędzy małżonkami może dochodzić do konfliktów na tym tle. Mogłyby one być szczególnie silne, gdyby mąż i żona pochodzili z zupełnie róznych kultur np: Japonia i U.S.A. Te dwa kraje dzieli niemal wszystko, nawet alfabet. ,,Amerykanie nie ufają Japończykom, ponieważ mają oni wszysko to,czego nie mają Amerykanie: instykt stadny, nierówność płci, konformizm i monotonię etniczną.”1 Co by się stało,gdyby amerykańsko-japońskie małżeństwo zastanawiało się nad przyszłoscią swojego dziecka,debatując nad tym do jakiej szkoly je posłać. Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie.

John

Przed nami ważna decyzja, musimy zadecydowac do jakiej szkoly posłać Michela. Najlepiej do amerykańskiej.

Yoko

W żadnym razie. Tylko do Japońskiej.

John

Ameryka to najbogatszy kraj na świecie i ma najlepiej wykształcone społeczeńswo amerykańskie na świecie, jak mawia nasz prezydent.I nie chcesz żeby nasz syn do niego należał?

Yoko

Ależ oczywiscie, że chcę. O niczym tak nie marzę jak o tym, żeby nasze dziecko wyroslo na ćwierćinteligenta w bezstresowym systemie nauczania.

John

Co masz na myśli?

Yoko

Wy,Amerykanie,to urodzeni optymiści. Wychowuje się was w duchu,że wszystko jest możliwe. Tak samo wychowujecie wasze dzieci.

John

A to źle? Co złego jest w myśleniu, że szklanka jest do połowy pełna?

Yoko

Chodzenie z głową w chmurach, brak trzeźwego osądu i nierealistyczne spojrzenie na świat. Macie nadmierne przekonanie o własnej wartości, idziecie przez świat z przyklejonymi uśmiechami. To nie jest prawdziwe,ale sztuczne. Nie chcę, żeby nasze dziecko było sztucznym tworem.

John

To nie jest sztuczne, po prostu cieszymy się z życia. Dzieci też to robią,a do nich nie masz pretensji.

Yoko

Dzieci to dzieci, im wolno,a wy jesteście już dorośli i na tym polega wasz problem. Nigdy nie dorastacie.

John

Na tym polega geniusz naszego systemu nauczania. Już od małego chowa się nas w wysokim mniemaniu o sobie, a potem zostaje nam to na całe życie.

Yoko

Pewnie. Grunt to dobre samopoczucie. Pewnie dlatego w niektórych szkołach zaprzestano sprawdzianów z pisowni,bo niektóre dzieciaki sobie z nimi nie radziły, a to burzyło ich wysokie mniemanie o sobie,a więc źle wpływało na ich samopoczucie.2 A to, że nie potrafią ani poprawnie pisać ani liczyć bez pomocy kalkulatora nie ma żadnego znaczenia, ważne, że dobrze się czują.

John

Przemawia przez ciebie sarkazm.

Yoko

Ty wiesz co to znaczy?

John Widzisz więc może nasz system nauczania nie jest taki zły.

Yoko

Ale szkoly nie są najbezpieczniejsze. Podobno dwieście siedemdziesiąt tysięcy uczniów nosi do szkoly broń.3

John

Tak, to jest problem.

Yoko

A ponad połowa amerykańskiej młodzieży opuszcza szkołę przed jej ukończeniem i bez perspektyw na otrzymanie dobrej pracy.4

John

To też jest problem.

Yoko

Więc skoro oboje się zgadzamy, że edukacja w Stanach niesie wiele niedogodności w postaci problemów z przemocą, narkomanii i niskiego poziomu nauczania,to może rozpatrzymy zalety kształcenia w Japonii?

John

A są jakieś zalety?

Yoko

Całe mnóstwo. Ale po kolei. Japoński system oświaty dzieli się na 4 etapy: Szkołę podstawową trwającą 6 lat, szkołę średnią niższego stopnia trwającą 3 lata, szkołę średnia wyższego stopnia trwająca dalsze 3, potem studia trwające najczęściej 4 lata,z możliwością dalszych studiów podyplomowych,jak również całą gamę kolegiów technicznych trwających 2, 3 lata. Obowiązek nauki jest obowiązkowy do 15 roku życia w ramach szkoły podstawowej i szkoły średniej niższego stopnia.5

John

Też mi rewelacja. W Stanach jest podobnie. Po etapie przedszkolnym dzieci idą do elemntary school w wieku 6 lat,a kończą ją w zależności od obranego systemu w wieku 12 lub 15 lat. A potem idą do high school, które może trwać 4 lub 6 lat. Są szkoły państwowe i prywatne, a te drugie są na ogół lepiej wyposażone. Nauka trwa różnie w obrębie różnych stanów, ale tak średnio do 16, 18 roku życia,a więc dłużej.

Yoko

Właśnie! Dzieci w Japonii są zdolniejsze, potrzebują mniej czasu niż te wasze amerykańskie matoły.

John

Przypominam ci, że twoje dziecko jest półkrwi takim właśnie matołem.

Yoko

W takim razie cofam te słowa.

John

Nasz system edukacji jest bardzo zróznicowany i dynamiczny, między innymi dzięki temu, że rząd federalny w bardzo niewielkim stopniu w niego ingeruje,natomiast główna odpowiedzialność spoczywa na jednostkach stanowych, w związku z czym mamy niemal 50 różnych systemów oświatowych, których jakość zależy w głównej mierze od podatników.6 Widzisz, nasz system jest elastyczny. Możemy zapewnić wykształcenie każdemu uczniowi i studentowi niezależnie od jego stopnia inteligencji i zainteresowań.

Yoko

Sugerujesz, że japoński system nie jest elastyczny?

John

A to prawda, że u was nie podaje się wieku dzieci tylko np.: o szecioletnim chłopcu powie się uczeń pierwszej klasy szkoly podstawowej,a o czternastoletnim: uczeń trzeciej klasy szkoły średniej niższego stopnia?7

Yoko

Tak.

John

To jest strasznie formalne.

Yoko

Mamy poszanowanie dla tradycji. Uczymy nasze dzieci, że ważniejsza od jednostki jest grupa i jej dobro. ,,W wielu placówkach wszystkie dzieci noszą takie same mundurki i czapeczki, a także pewne oznaczenia odróżniające poszczególne roczniki uczniów, które pomagają dzieciom zrozumieć przynależność jednostki do danej grupy oraz ułatwiają zachować odpowiednie relacje pomiędzy kolegami starszymi i młodszymi.”8

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych