Wróć do katalogu

'sztuka niewinna'

Wasz uniżony czas.

kukol, opublikowano , 32 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wyschnięte uczucia, tak jak wyschnięta ziemia to nieprzyjemny widok. Lecz w końcu przedrzemy się przez tą pustynie do palm, kokosów, słodkich jezior. I pewnego dnia wyruszymy nawodnieni nienawiścią. Do śmierci.

Kukol

Z małych do wielkich rzeczy tworzę się co dnia. Po zdro wie nia!-)

Kukol

'Zdrady najbardziej obawiają się Ci którzy sami zdradzają. Reszta może ssać spokojnie... nawet z rogami.'

Kukol

'Zdrady najbardziej obawiają się Ci, którzy sami zdradzają. Reszta może spać spokojnie... nawet z nożem w plecach.'

Kukol

Jakże głodnym i marnym pisklęciem pieniądz się jawi przy sztuce z której się wykluł.

Kukol

Dojrzałość artystyczną osiągniesz wtedy, gdy w ogóle(ani trochę) nie będziesz się ponaglał do tego momętu fałszywej dumy czyli ukazania dzieła innym osobą, choć Twój umysł i serce zgodnie będą pewne, że mają do czynienia z dziełem sztuki.

Kukol

Bo o czyj tu poklask chodzi? Tłuszczy?

Kukol

Ma sztuka to główny powód dla którego nie stałem się jeszcze alkocholikiem. Jednakże point w tym że alkochol to główny przyczyna mojej twórczości.

Kukol

(...)Wstąpiłem do Cinki sklepu, mówię, że mam kabone i że stawiamy Przemasowi "Kult" tak jak obiecaliśmy w "spinie". Cinka na to że spoko, że on też ma kabone. Następnie do C@mela najlepszego kumpla Cinki. Razem byli założycielami kapeli "For summer days" która przekształciła się w "Good for nothing". Puck rock Californijski.Te nazwy przejrzyście ukazują ich przepłynięcie przez ciepłe jezioro młodości by stanąć na wyschniętym lądzie dojrzałości...(...)

Kukol

Australijczycy podróżują z więzienia do więzienia. Koleją rzeczy wolnych. Kukol Dobrze ujęte cierpienie poklask rehabilituje.

Kukol

Ważny ten co rozpala ogniska...

Kukol

Only best moves shows how is. Rest of them shous how schoud be.

Kukol

Ja je zjadłem czy zgubiłem?

Kukol

Ile stóp, zdepta jeszcze nasze świętości, bracie? I nastała łza. Łza którą przyniosę Twym oczom, gdy ujrzysz dzieło dokonane.

Kukol

Jak me ciało musi nienawidzić mej duszy za te wszystkie blizny narkotykowe..

Kukol

. Taka piękna myśl. A tak łatwo zamienić jej beztroską wieczność skurwieniem doboru(wyboru) słów.

Kukol

Wnuczka rzuca plecak i biegnie się przytulić do babci.

- Babciu, babciu, dziś na religii mówiliśmy o ukrzyżowaniu Pana Jezusa. - O Jezu i cio córuniu podobało się. - A nie powiesz mamę? - To będzie taka nasza mała tajemnica. - Bardzo bym chciała też być tak ukrzyżowana, ale boje się, że mama się nie zgodzi. - Wcale nie musi się dowiedzieć.

Nazajutrz wnuczka leży już na krzyżu, odmawiając ostatnią modlitwę do pana Boga. Dwie babcie stoją obok z młotkami i gwoźdźmi w rękach.

- Tak, religia dużo daje. Za naszych czasów musiałyśmy biegać do kościoła a teraz już wszystko obowiązkowo w szkołach. - Taaaa, to były czasy... Wspólnie wbiły się gwoźdźmi w rączki niewinnej istotki, gdy krew zamazała nam boska świadomość.

Kukol

'Nie czczonym bogiem, lecz pierwszym zębatym wrogiem stać się rodzice winni. Łzy dla zgaszenia czarnej, gorącej, rozpaczy ugaszą s t r a t ę po kilku wiosnach. Lecz tak stać się musi.'

Kukol.

'Pewien Grajek na flecie najpierw ofiarował swa dusze, lecz nie otrzymał nagrody. Jego wkurwienie skłoniło flet do grania duszami tłuszczy.'

Kukol.

- Hej Luk podwieźć Cię? - Nie, przejdę się. Lubię te moje myśli. - So widzę że, jutro będzie piękna konwersacja.

Kukol

Z myśli o 2-gim takim samym tatuażu cieszyłem się już zbyd długo by starczyło, choć na chwile po zrobieniu. Spontanicznie myśli czynić!!! A radość zrówna się w czasie.

Kukol Siła mych słów rozwaliła ten notatnik.

Kukol

Dziękujemy państwu, dziękujemy i zapraszamy oczywiście na jutrzejsza najebkę, z racji że dzisiejsza nie zabiła. Dziwka!

Kukol

Choć myśli już spisane, potrzebują wina, by zapomnieć widoku winogron z których je wycisnąłem, i wtem usiądziemy na skraju przepaści delektując się w ich ekstazie.

Kukol

8:33 14/062004

Szedłem wzdłuż pomnika Brutusa, dalej Juliusz, by zająć dobre miejsce przy jednym palu tuż nad rzeką. Związali mi ręce i nogi, jak co dnia. Spoko z oczami. Lubię przyglądać się swym egzekucją. Pierwszy żołnierz wychodzi wyluzowany i bez ostrzeżenia pakuje mi kulkę w udo. Padam jak co ranka na kolanka, błagając o litość. Nie wołam jak Wiliam Wolles „Freedom” lecz skomlę „wolności!!!”. Bezwolne ciało, ociera z bólu twarz o zakurzone marmury. Ten sam żołnierz szybko pobiegł do kantyny po miskę kukurydzianych płatków, by podnieść mi pysk za włosy i wepchnąć w śniadanie. Drugi żołnierz wyszedł niczym Salvador Dali w swej dumie wąsatej. Przywiązano mnie do pala, bym na klęczkach oglądał następny strzał. Kula przeszyła bicepsa. Krew swobodnie wypływając, rozmiękczała. Nie mnie, lecz płatki, gdyż mleczka troszkę upiłem. Owy Żołnierz podszedł do mnie zaciekawiony i zaczął szkicować, wtem malować obraz wnętrza mej świeżej rany. Sam sprowokował dla siebie inspiracje. Jej szminkowe odcienie i barwy. Potem szarość zgnilizny, aż w końcu skóra ponownie w tym samym miejscu. Nie był to impresjonista oczywiście. Bardziej prorok niż zadośćuczynienie. Trzeci żołnierz przyszedł z kobietą. Ustawił ją obok mnie i zastrzelił nas oboje. Krew tak fantastycznie walczyła z piaskiem o swe terytorium, że zanim zanurkowała w świat ciemności, nadała kolorytu tej szarej czarno-ziemi. Jedna kropla tchnęła usta Liv Tyler.

Kukol

Sorry Stary zostawiłem u Ciebie wczoraj tą zajebistą myśl na barku. Czy był być takim dobrym kumplem i podrzucił mi ją do jutra. Bo stara bania mi z dupy wali, że gubię takie cenne myśli.

Ps. Jak mnie nie będzie to zostaw na klatce i tak nikt nie zkuma. Dzięki Bardzo.

Kukol

‘Renowacja, kreacja, imaginacja i alienacja nosi myśli od jednej słonej plaży, po wiele kurewsko słodkich, nieprzyzwoicie nagich domysłów.’

Ps. Tak była na barku i gdybym wieczorem nie wyszedł się wylać to wyżłopała by mi wszystkie koniaki. Uważaj następnym razem na swoje myśli.

Bajabongo

Sorry Stary za nią. Rozwydrzone wszystkie jakieś takie ostatnio. Musze im zmienić narkotyki, a może więcej naturalnych potrzebują... W każdym razie dzięki. Nie mogę bez nich żyć.

Kukol

8:44 16/6/2004 I że też na mych oczach rozgrywa się ta wojna! Noc, delikatną jak koc , przepędza hałaśliwie niebieski promień cumulusa . Aha! I jak tu teraz ukarać południe w zenicie, jak wieczór obiecuje, schować słońce skrycie. Oburzony w niesmaku zostawię już ten dzień, niech sam się zatraci, niech sam powie: „then”.

Kukol

02:30 19/06/04

Czytając Nietszchego, róża w mej głowie tak doskonale rozwija i ostrzy swe kolce. Bóg ma szczęście, że nie żyje.

Kukol

13:04 20/6/04

Wena, to ten browar, który daje już niepohamowaną inspiracje do dalszej najebki. Rano jest więzieniem.

Kukol

Wolność to ten browar, który daje już niepohamowaną inspiracje do dalszej najebki. Rano jest więzieniem.

Kukol

3:14 21/06/04 Myśli po najebce sa takie kochane.(Ciapciusne;o)

I tu sie myślisz Brachu. Wzniosłe pojedynki w dzisiejszych czasach to nie walka o przełączenie programu, ani miejsce w metrze, to jedna prosta zastanowka, po czym zdecydowana niczym pchniecie rapieru odpowiedź: "CZY JA TAK WLASNIE CHCE SPEDZAC SWOJE ZYCIE???"

Dla bardziej wyluzowanych polecam dodać "DO KURWY NEDZY!!!"

Prześli tego mejla do 52934783478374298374837355 osób to...albo nie, zlej to. Wystarczy do jednej osóbki z którą marzą Ci się fantazje erotyczne, to wtedy z lewego uda możesz sobie dodać trochę tłuszczu do piersi, a z łydki podejmij odrobinę mięśnia dla ich jędrności. Pamiętaj jeśli przerwiesz ta passe, to apokalipsa będzie czekać na Ciebie tuż przy następnym „połykaniu”. Bo ta niegdyś mała sunia apokalipsa, dorosła już do wielkich soczystych darmowych pomarańczy.

"CZY JA TAK WLASNIE CHCE SPEDZAC SWOJE ZYCIE???" Odpowiedz przed sobą TERAZ, zanim przyjdą kochane myśli o obowiązkach.

Kukol

Pazur uczuć drapnął mózg. Ile razy bym nie obcinał pazurów one zawsze odrastają.

Kukol

05:53 23/06/2004

Myśl jak zwinięte w pieluchę dziecię tonie w mleku słów, gdy stopniowo świadomość wyraża ewolucje istoty...rzeczy.

Kukol 07:38 24/06/2004

A gdy tak wyprodukować film o Charlsie Mansonie. Jakże doskonale w role reżysera wczuł by się Roman Polański.

Kukol

7:52 25/6/2004

Za siedmioma słupkami parkingowymi, za siedmioma podjazdami dla inwalidów, była sobie zajebiście, zajebiście, zajebiście, zajebiście, zajebiście naprawdę zajebiście długa komunistyczna kolejka. Do której końca podszedł pewien pan z liściem na głowie i zapytał nieśmiało.

- Przepraszam za czym ta kolejka? - Za samobójstwem proszę pana – odpowiedział nieznajomy trzymając syna na barkach. - A długo już pan czeka? - No będzie już parę wiosen, ale ci z przodu mówią że już niedługo. - A jak pan myśli starczy dla mnie? - Boże Święty! Panie! Panie! Nie bój pan i stawaj w kolejkę jak każdy, to się pan przekona. Wszyscy tu przychodzą i zadają te głupie: „a kiedy”, „a po co?”, „a sroco!”. I na co komu te wszystkie pytania!!?!! Módl się pan i cierpliwie czekaj, ci z przodu mówią że to wystarczy. - Kurcze. – zamyślił się człowiek z liściem na głowie – Bo wie pan... obiecałem sobie że poszukam kolejki po marzenia, ale jak już tu jestem...marzenia nie zając.

I wtem ktoś z przodu krzyknął: „OTWORZYLI!!!” Kraty poszły w gorę, a z za nich wybiegło stado wściekłych, głodnych psów, które natychmiast zaczęły rzeźnie. Ludzie ucieszeni tarzali się we własnej krwi, rzucali z radości kończyny, szczęściarze rozszarpani na pół tańczyli ze swoimi nogami jak Pacino w „Zapachu kobiety”. Jelita za skakanki. Serca za piłkę do fudbolu amerykańskiego. Oczy do bilarda a płuca za huśtawkę. Innymi słowy „raj”. Dziennikarz z lokalnej gazety tak podsumował całe zajście:

„Ciekawe która z poległych istot rozpoznała tam swojego pupila i zrozumiała, że nawet czekając na śmierć, trzeba karmić swoje psy”.

Kukol

- Gracjanie może jestem tylko tępą, naiwną, słabo opłacalną nauczycielką, ale człowiek musi mieć ręce i nogi a nie zamiast tego sceny i dialogi.

Po obejrzeniu „obywatela Keaina” 9:24 26/6/2004. Fascynacja. Kukol

Czasem aż przykro umyć zęby po rubasznym hamburgerze.

Kukol

Śmiech? Ta chwila została zainspirowana krzykiem...niech kona jej szczera wola!!! Śmiechu! Wymawiam Ci gościnności w mym domu. Estetyka mi szumi do ust: Pierdol się ty chuju zajebany. Ups. Widocznie należało wam się.

Ps. Najgorsze że to ja w całej redakcji.

- Proszę waćpana a czy by na pewno? - Z pewnością tak. - Czemu więc niejasne? - Na to potrzeba więcej niż ja wyjaśnień, na to za mało jak na niego dowodów.

Najebka 05:12 28/6/2004. Za głośno byliśmy. Po 10 browarkow i jak zawsze mało Kukol

Odrzucenie jakiejkolwiek możliwości istnienia Boga zmusza nas do poszukiwań w zatraceniu. Lwy znajdują znajdą tam „dziką mądrość”, lisy popiół pieniędzy, a ludzie kolorową śmierć. W rezultacie życie zawsze znajduje śmierć lecz poszukiwania a ja koloryzują. Proste jak ból.

19:31 28/6/2004

Kukol

Ma inspiracja domaga się węgla! Spalić Paryż!!!!!!!!!

8:00 30/06/2004. Dobra myśl.

Z cyklu pochwała metafizyki:

"Metafizyka pretenduje do roli odkrywcy prawd wyższych niż prawdy wiedzy empirycznej. Musi tedy uwolnić swoje twierdzenia od jakichkolwiek zwiazków z doświadczeniem, ale w ten własnie sposób własnie pozbawia je jakiegokolwiek sensu"

[Rudolf Carnap "Filozofia jako analiza języka nauki" s.12, Warszawa 1969]

Pan Rudolf Carnap mówi o czystej metafizyce, o jednorodku złota. Jednak powszechnie i każdorazowo metafizyka ubazgrana jest błotem ludzkich doświadczeń, co daje złudne mniemanie "jakiegokolwiek sensu" i pozostawia sztuczkę bez rozwiązania. W którą zaczęliście wierzyć mothefuckers-i!-)

Kukol

Zgubiłem jej miłośc.

Kukol

Co dnia, wstając wieczorkiem, wykradam niechciane minuty straconych godzin. I błagam o absolutną niepodległość twórczości z alternatywną linią czasu w kieszeni.

8:23 7/7/04

Natenczas Hrabina wdrapała się do biurka, gdzie notatki zraniły jej rękaw a suknia omdlała z próżności.

Kukol

Dopiero co poczęstowałem grajka winem a już paliliśmy hasz, którym obdarowali mnie wczorajsi artyści za odrobinę poklasku.

Grajek: - Kiedy byłem w Londynie na koncercie Red Hot Chyli Peppers, to tam dopiero było od zajebania ludzi. 30 minut zajęło mi przedarcie się na sam przód. Ale normalnie niemożliwym, nie możliwym na całej linii, było dostać się jakoś do grupy. Kukol: - Ja w Londynie byłem na Mansonie i też ludzi pełno. Takich innych trochę ludków. Grajek: - Wiem o czym mówisz. Dużo jest w Londynie dobrych koncertów. Żałuje, że nie byłem na więcej. Ja: - Ta. Zawsze jak się potem wspomina to się żałuje, że się nie chodziło więcej.

Jacyś Niemcy spytali mnie czy nie pokopie piłki z nimi. Wybroniłem się świeżym tatuażem.

Grajek: - Ta, pamiętam ten ból tatuażu. Ale uwierz mi bracie, bardziej boli kolczyk na penisie. Bajabongo: - Masz kolczyk na kutasie? Grajek: - Miałem. Kiedyś. Pracowałem w Angli 2 lata w fabryce, gdzie all the time to samo robiłem. Tak mi się wydaje, że to chyba wtedy stałem się crazy.

Przyszła dziewczyna. Nie za przystojna, ale wyluzowana. Przypomniało mi się, że chłopak miał na imię Gas. Właściwie miał inaczej, ale dla ułatwienia przyjął Gas. Dziewczyna nie pamiętam. Ale ciekawa z niej osóbka. Siedząc, pijąc, paląc i słuchając muzyczki, wstała, wzięła dwa łańcuchy, długości około 1,5 metra, z prawdziwej stali i zaczęła wywijać jak Segal, na plaży w świetle zachodzącego słońca.

Kurwiś: - Hej Gas. Co ona robi? Gas: - To rodzaj rozrywki.(weay of entertaining) Bongiorno: - Aha. Gas: - Musiałbyś zobaczyć jej nogi, bo jak nie ćwiczysz często to obije ci się nieraz taki łańcuch, a to bolesna pomyłka. Beny: - Nieźle. Gas: - No – i utonął w muzyce. Zagrał „no women, no cry”. Siedziała tam jeszcze jedna przybłąkana, świeżo poznana, dusza, która nie paliła a śmiała się za nas wszystkich najwięcej. W trakcie jak Gas śpiewał tak rzekłem: - No love no cry - Si - Kobiety nie są aż takimi złymi zwierzątkami. No love no cry. Miłość bardziej niż cebula wyciska łzy. Musimy zmienić ten tekst. Piszemy do Marleja żeby się odpierdolił od słowa „women”, bo inaczej zasypiemy wszystkie dziury na plaży. I lipa. Nie będzie dziur. Dziurą mówimy NIE.

Ta plaża była moim domem na dwie noce. Choć tuż pod wielkimi ośrodkami, gdzie same staruchy z Niemiec paliły marzannę na rocznice pożegnania się z plażami Normandii, to i tak w swojej białej, tydzień nie zdejmowanej, koszulce „I just wanna FU*K”, myśli często polewane winem(San Valentin), dawały wyśmienity posmak dla mych i przyszłych pokoleń. Hiszpan sprzątający ranne śmieci, powiedział tylko, żebym uładził karimate ze śpiworem, położył ręcznik i dalej mogę spać. Jak dobrze że oni mają wszystko w dupie tak jak ja. Coraz popularniejszy chyba się staje mienie wszystkiego gdzieś. Modelki na scenie winny kreować i popularyzować tą modę. Pokazywać całemu światu swymi nagimi ciałami, jak zajebiście mieć to wszystko w piździe. Dziewczyna usiadła już z nami gdy Gas zagadał prosto do mych uczuć. - Więc skąd jesteś? - Z Nieba. - Skąd? - Z Nieba. Właśnie zabiłem boga i zszedłem tu na winko żeby to uczcić. - Ciężko było? - No. Duży kutas z niego. Ale już po wszystkim na szczęście. - Na szczęście.

Kukol

Naiwność w korzeniach, które utrzymują prawdę.

Kukol

9:13 9/7/2004-i tak warto rzyć.

Ma wzniosła dusza stanęła przed ciałem. Krocząc w okuł nie mogła nadziwić oczu swym nośnikiem. Pozamieniała kabelki, poprzestawiała cele i wróciła do swego legowiska we mnie. Włączyła telewizor a tu nagle wino kapie na jej głowę. -Co jest K...-rzekła Wyszła ponownie się rozejrzeć i spostrzegła że to już nie było moje ciało a zamiast wina krew pita była. Zajrzała do ciała obok i tam spotkała siebie, lecz ciągle to nie byłem ja. Szukała całą noc, po wszystkich pokojach w każdym ciele znajdując tylko siebie.

To był jedyny motyw w

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych