Wróć do katalogu

Tyk...Tuk...

Ziarna...

Church's story, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tyk...tuk...tyk...tuk...

Groteska tego odgłosu melancholijnie wierciła się po niedużym pokoju wywołując delikatne wibracje mające na celu zliczenie każdego kto okazał się żywym. Łapała w swoje sidła każdy oddech, a potem delikatnie układała go do swych krwawych puzzli. Ale czy przez jej drobną głowę chodź raz przewinęło się gorące uczucie współczucia? Czy chodź raz spojrzała w te wykrzywione twarze ukazujące ją samą...ukazujące groteskę? Wiedziała, że tak naprawdę nie istnieje. Istniała bo wyobraziła sobie ból. Teraz, wśród tych wszystkich rozbitych naczyń, wśród tylu mokrych dywanów, wśród całego zgiełku jaki panował jeszcze przez chwilę aby pokazać, co tak naprawdę rozbawiło całe pomieszczenie ona spokojnie przyglądała się martwym płatkom kurzu, które jeszcze przed chwilą niczym jedna rodzina zajmowały okrytą brązowym kocem kanapę. Zebrała wszystkie oddechy, jej malutki wiklinowy koszyk był pusty... -Aniu? Czy zgodziłabyś się na spieprzenie twojego doskonałego życia?- zawołał ochryple głos.-Zresztą, a kogo obchodzi twoja zgoda? Usiądź proszę w kącie, a może ominie cię szeroki uśmiech groteski. Niczym tajemniczy zgiełk, który postanowił już na zawsze zamieszkać w pokoju, tak tajemnicze słowa unosiły się w powietrzu obijając się obojętnie o sztywne ciała rozsiane po całej podłodze. Głos znów powtórzył się, a drobne, przerażone oczka małej dziewczynki ukrytej pod mroczną płachtą ciemności zdawały się wyszukiwać nieobecnego już źródła. -Całe masy zasranych, gnijących ziaren, złotko. Lecz nie ziarna były teraz najważniejsze bynajmniej dopóki nie wiedziała czym one są. Dziewczynka wtulona „mr.Bodie” małą, twardą zabawkę na sznurek do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych