Tylko ona
Błędy, które popełniamy, zawsze się odzywają i utrudniają nam życie. A zdrada zawsze boli tych, których dotyka, czasem uczymy się z nią żyć.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Poznałem Elę w szkole, była o rok młodsza ode mnie i chodziła do innej klasy. Podczas przerw między lekcjami patrzyłem na nią i podziwiałem jej urodę. Wydawało mi się, że Ona wcale na mnie nie patrzy, że mnie nie dostrzega zajęta swoimi sprawami. Kiedy odważyłem się do niej odezwać, lekko się zarumieniła i zgodziła na spotkanie po lekcjach. Poszliśmy na krótki spacer, aby nie narażać się na nieprzyjemności z powodu późnego powrotu do domu. Było to nasze pierwsze spotkanie, od tego dnia spotykaliśmy się coraz częściej. Początkowo bałem się Eli nawet dotknąć, a co dopiero pocałować chociaż w policzek. Ona była trochę odważniejsza, kiedy jakby od niechcenia wzięła mnie za rękę myślałem, że oszaleję ze szczęścia. Marzyłem o tym aby już zawsze tak było, ona i ja, szczęśliwi. Pierwszy pocałunek sprawił, że czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Ale wiadomo, według powiedzenia – daj komuś palec to zechce całą rękę – po pewnym czasie przestało mi wystarczać patrzenie Eli w oczy, trzymanie ją za rękę i całowanie nawet te najbardziej podniecające. Zapragnąłem jej całej, bez reszty, chciałem aby w końcu była moja – tak naprawdę moja. Minęło trochę czasu zanim nadarzyła się prawdziwa okazja, moi rodzice wyjechali z moim bratem do rodziny, która mieszka w innym mieście. Przygotowałem się na to spotkanie bardzo dokładnie, nie zapominając nawet o zabezpieczeniu przed niechcianą ciążą. Kupiłem jej ulubione kwiaty i postawiłem na stoliku obok łóżka. Ela przyszła o dziewiątej rano, przerażony, ale szczęśliwy otworzyłem drzwi. - witaj moje szczęście – powiedziałem i wziąłem Elżbietkę w ramiona. Trochę się broniła, ale z minuty na minutę czułem jak jej opór maleje. W końcu przylgnęła do mnie całym ciałem a ja pomału zacząłem zdejmować z niej ubranie. Przyznam, że chyba nie do końca ją znałem, okazało się, że moja ukochana to wulkan kobiecości. Wiem na pewno, że byłem jej pierwszym mężczyzną, ale Ela zachowywała się tak jakby była profesjonalistką. - Jakie to szczęście, że jesteś taka wspaniała – szepnąłem jej do ucha – kocham Cię – dodałem - Ja też Cię kocham – odpowiedziała i przykleiła się do mnie tak mocno, że za chwilę mogliśmy zaczynać wszystko od początku Tego i następnego dnia kochaliśmy się jeszcze nie raz, byłem dumny z Eli i z siebie, wyglądało na to, że już nic nam do szczęścia nie brakuje. No i nie brakowało, chodziliśmy do szkoły, uczyliśmy się, spotykaliśmy, kochaliśmy i tak przez kolejne dwa lata. Kiedy skończyłem szkołę, poszedłem do pracy, Ela jeszcze rok miała się uczyć. Planowaliśmy, że będziemy zawsze razem, chcieliśmy wziąć ślub, mieć dzieci i chcieliśmy być na prawdę szczęśliwi. Czasem jednak życie płata nam różne figle. Jesienią przyszło powołanie do wojska i rad nie rad musiałem się temu podporządkować. - Kochanie, co się odwlecze to nie uciecze – powiedziałem do Eli, tuląc ją mocno do siebie – dwa lata minie jak z bicza strzelił i już nigdy się nie rozstaniemy – dodałem. Z ciężkim sercem wyjechałem w świat, ale pisałem listy, dzwoniłem, Elżbietka przyjechała do mnie na przysięgę. - Czekaj na mnie, to już niedługo – powiedziałem do Eli przez telefon jakieś trzy miesiące przed końcem służby. - Kocham Cię Sławku i nigdy nie przestanę – usłyszałem w słuchawce Coś mi się nie podobało w tych
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alicja L
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…