W pamięci
Nasi przyjaciele są jak dobre dusze, które nad nami czuwają. Co wtedy, gdy obdarzą nas miłością? Miłością znajomą, bezpieczną i pewną. Miłością, na którą nie jesteśmy gotowi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zawsze wiedziałam, że cokolwiek się wydarzy, ty zawsze będziesz przy mnie. Nigdy nawet nie pozwoliłeś mi zwątpić, że mogłoby być inaczej. Uczyłeś mnie pierwszych upadków przy jeździe na rowerze. Biłeś chłopaków z mojej klasy, gdy ciągnęli mnie za warkocze i przezywali. Pomagałeś rozwiązywać zadania z matematyki w liceum. Poszedłeś ze mną na studniówkę, gdy ten palant, w którym się wtedy kochałam, mnie wystawił. Pojechałeś ze mną na egzamin na studia i czekałeś całe trzy godziny pod uczelnią, a potem ocierałeś moje łzy, gdy płakałam jak go oblałam. Pomogłeś mi znaleźć pierwszą pracę, gdy zdecydowałam się studiować zaocznie. A gdy przyszła fala emigracji, spokojnie wsadziłeś mnie w samolot, wmawiając, że na pewno sobie poradzę. Jednak dopiero teraz dostrzegam, jak wiele musiałam dla ciebie znaczyć i, że robiłeś to z czystej miłości. Dotykam twojej bladej twarzy i całuję usta na pożegnanie. Przepraszam, że nie byłam tym, kogo pragnąłeś. Przepraszam, że byłam taka ślepa. Obiecuję, że w następnym życiu będę tylko twoja. Ocierasz moje łzy i tylko szepczesz, że to co ci dałam, to i tak nad to, czego pragnąłeś. Wystarczyło ci tylko bycie przy mnie w radości i smutku, w chwilach sukcesu i trudu, w momentach zwątpienia i dojrzałych decyzji. Chciałeś być częścią mojego życia, ale byłeś kimś więcej. Byłeś moim życiem. Dziękuję ci za każdą łzę, którą mogłam wylać na twoją koszulę. Za każdy uścisk twoich ramion. Za każdy dotyk twojej dłoni. Za każdy pocałunek, którego nie zdążyliśmy sobie ofiarować do końca. Oto nadszedł kres naszej wspólnej wędrówki. Już do ciebie nie należałam. Oddałeś mnie w ręce innego. Poprawiłam fałdy białej sukni i opuściłam welon na twarz. Uśmiechasz się do mnie pokrzepiająco. Za parę minut stanę przed ołtarzem i złożę przysięgę dozgonnej miłość, a ty będziesz tego świadkiem. Zaciskam rękę na twoim ramieniu, ale nie potrafię zrobić kroku. Do tej pory żyłam niedoścignionymi marzeniami. Goniłam za nimi, pomimo tego, że nigdy nie udało mi się ich zrealizować. Nie zauważyłam, że prawdziwe szczęście było tak blisko mnie. I oto w momencie, gdy decyduję się zakończyć tą wieczną pogoń, gdy decyduję się ustatkować i żyć miłością spełnioną, stajesz przede mną ty. Akurat dzisiaj musiałeś mi to wszystko wyznać. Jak teraz mam oddać swoje życie w ręce innego? Czuję, że czekasz na moją reakcje. Przed sobą widzę ukochaną twarz Andrzeja, z którym zdecydowałam się zestarzeć. Opieram się natomiast na ramieniu mężczyzny, który zna mnie jak nikt inny, który był zawsze tam, gdzie go potrzebowałam, którego zesłało Niebo by się mną opiekował. Jak mogę się wahać w tak ważnym momencie? Czy też stanie u bram kościoła nie świadczy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil k4sia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…