Wróć do katalogu

W stronę istnienia

dążenie

mesue, opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dano mi życie. Przyszedł Michał i powiedział: - Musisz iść i narodzić się! Nie miałam innego wyjścia. Z wielkiej góry przez długi tunel jechałam jak na ślizgawce.Wrzeszczałam, bo wcale mi się to nie podobało. I kiedy otworzyłam oczy też krzyczałam.Ten padół ziemski wtedy mi nie przypadł do gustu. Chciałam wrócić,ale Michał powiedział, że już nie mogę.Zostałam. Mijały lata, a ja rosłam i rosłam. Byłam wesołym dzieckiem, więc na ogół moi rówieśnicy, dorośli mnie lubili, a ja ich. I wtedy przyszedł Ezechiel i powiedział: -Koniec błogiego dzieciństwa. Daję ci tę oto księgę,abyś poznawała tajniki wiedzy. Czas na twoją edukację. - Jak czas, to czas! odpowiedziałam. Poszłam zatem do szkoły podstawowej, potem do średniej, wyższej i najwyższej. od czasu do czasu przychodził Ezechiel i sprawdzał moje postępy. Ganił mnie za zlekceważenie według niego ważnych wiadomości,a przeze mnie uznanych za zbyteczne. Niestety to ja musiałam dostosować się do jego wymagań, gdyż inaczej stawałam przed obliczem Wielkiego Nauczyciela, i wtedy było dużo gorzej.Dostawałam punkty karne,reprymendę i zero przyjemności. -Myślicie, że to było przyjemne? -Nie było. Słyszałam również słowa skargi. - Czy wiesz dziecko, że twoje nieuctwo opóźnia proces wtajemniczenia? - Nie wiem, ale kicham na tam,taki proces - odpowiadałam czupurnie. Bo czyż dwunastolatka potrzebuje wtajemniczenia? Potrzebne były mi tylko dżinsy, sweter, trapery i kumple do zabawy, czasami koleżanki. I wtedy Wielki Nauczyciel karał mnie. Skinął na mnie ręką i przez następny tydzień kichałam. Po tygodniu miałam dosyć kichania. Brałam książki i wkuwałam ułamki, królów, szerokość geograficzną, słówka francuskiego,angielskiego,itd.Pokorniałam. Kiedy spokorniałam zupełnie Wielki Nauczyciel wręczył mi pióro i rzekł: - Pisz. To twoje. Wzięłam pióro i piszę. Tak jest do dzisiaj. Czas nauki dobiegał końca,gdy przyszedł Anael i powiedział: - Teraz założysz rodzinę- i dał mi serduszko. - Dobrze - odpowiedziałam. Był to jednak wielki niewypał, więc się rozwiodłam.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych