Walentynki - odcinek 2
"Kiedy od Via Rosy (tak nazywała się kawiarenka) dzieliło ich kilkadziesiąt metrów, widzieli już budynek oświetlony pięknymi, stylowymi latarniami - Marie znów krzyknęła wystraszona".
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedy od Via Rosy (tak nazywała się kawiarenka) dzieliło ich kilkadziesiąt metrów, widzieli już budynek oświetlony pięknymi, stylowymi latarniami - Marie znów krzyknęła wystraszona. Tym razem żeby poczuć się naprawdę pewnie - przytuliła się do Pera, szepcząc błagalnie: - Znów to samo, zrób coś z tym, proszę... Było jej niewyobrażalnie wstyd tego co robi, jak się zachowuje. - Dobrze, tylko się uspokój - powiedział poważnie ale łagodnie Per, czując jak jego przyjaciółka drży.Zdawał sobie sprawę, że to nie przelewki, bo wiedział, że Marie jest wrażliwa. Wiedział też, że jej drżenie nie jest spowodowane zimnem, bo wieczór był ciepły a Marie a Marie nie miała w zwyczaju okłamywania go. Zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczy lub osoby, których się obawia. - Usiądź na tej ławce a ja zajmę się wszystkim - powiedział takim samym jak wcześniej tonem Per, odprowadzając przyjaciółkę pod ławkę oświetloną jedną z latarni. - Ale... - Marie była przerażona, nie chciała przez moment puścić ręki Pera. - Spokojnie, będę ciągle w twoim polu widzenia - ton głosu chłopaka nie zmienił się ani o odrobinę. Za to w głowie zaczęły pojawiać się myśli: "Czego ona się boi? Może jest nękana, zastraszana? Mamy jeszcze raczej niewielu fanów więc psychopatę bym odrzucił. Choć... Ten jej narzeczony... Dziwny typ. Tyle razy ile nam się od niego obrywało...". Wtem przed Perem przebiegła niska, drobna, wyglądająca na szesnaście, może siedemnaście lat blondyneczka w wyjątkowo długim bo sięgającym za pas grubym warkoczu. - A to co? - szepnął do siebie Per - Zachowuje się jakby była małym, wystraszonym zwierzątkiem, biedactwo... Kątem oka zauważył też reakcję Marie na dziewczynkę. Była dokładnie taka jak wcześniej. Chłopak chciał zaśmiać się ale się powstrzymał. Zawołał tylko w stronę dziewczynki: - Zaczekaj! - i ruszył w jej kierunku szybkim krokiem. Tymczasem Ulf chciał zabrać stąd Marie, zranić ale zrezygnował z tego, myśląc: "Wrócę do domu i zagram pozorami, uśpię czujność Gessle. A z moją Marie porozmawiam inaczej..." - na słowo "moją" położył tak mocny akcent, że gdyby wypowiadał te słowa głośno - tego kto by ich słuchał przeszedłby zimny dreszcz. Per natomiast dochodząc do dziewczynki spytał: - To ty nas śledziłaś? Dlaczego? - pytał łagodnie, bez najmniejszej nawet odrobiny złości a kiedy zobaczył strach i wstyd w twarzy i oczach dziewczynki - dodał: - Nie bój się. Chodź, zaprowadzę cię do mojej przyjaciółki, Marie; boi się tak samo jak ty. A jak było z tym śledzeniem? - przypomniał się Per. W ogóle nie podniósł tonu głosu. - Bardzo chciałabym mieć wasze autografy a bałam się poprosić o nie przy innych fanach i... - Sprytny pomysł ale następnym razem lepiej tego nie rób. Jak masz na imię? - spytał, dochodząc z dziewczynką do ławki, na której siedziała Marie. - Agnes... - przedstawiła się, spuszczając głowę i myśląc sobie: "Per mnie nie wyśmiał ale Marie... Przecież tak bardzo ją wystraszyłam...". - Już wiem kogo się bałaś - zwrócił się Per do Marie zatrzymując się z Agnes u boku przed ławką. Dziewczyna zmierzyła ich oboje wzrokiem po czym zaczęła się śmiać. Agnes, słysząc śmiech Marie, spytała, ledwie mogąc…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil roxetka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…