Wątpiąc w uczucia
Historia Zuzy, która bała się pokochać...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Los rozdaje karty, ale Ty dyktujesz reguły gry. Ona tak myślała, każdego dnia wstając rano dostawała nową porcje nadziei. Dziewczyna, której nic nie brakowało – długie blond włosy i anielsko błękitne oczy. Denerwowała się, gdy mimo jej 18 lat każdy oceniał ją na góra 15 wiosen. Wciąż wspomina dzieciństwo, kiedy taka niewinna i naiwna wierzyła w dobrych ludzi i miłość aż po grób. Z czasem zabiła w sobie wszystko na własne cholerne życzenie zmarnowała sobie życie. Obwiniając bogu ducha winne osoby za jej nie powodzenia. Szła na łatwiznę tak było po prostu łatwiej, wygodniej. Błędy niczego jej nie nauczyły, kolejne kłamstwa i ucieczki przed rzeczywistością. Jak można zapomnieć trudy życia chlejąc wódę z gronem parszywych facetów?! Na dodatek gdyby tego było mało na koniec zawsze robiła coś głupiego. Pusta idiotka zamęczona kacem moralnym. Spróbowała w życiu wszystkiego ani narkotyki ani inne używki nie pozostały jej obojętne. Śmiejąc się powtarzała ironicznie: „nic, co ludzkie nie jest mi obce”. Nauczona, że wszyscy wypełniają za nią jej obowiązki żyła próżnie i jałowo. Tyle razy zapewniała, że z tym wszystkim już koniec, że teraz będzie dobrze, normalnie. Kolejna próba naprawiania złego trybu życia kończyła się klęską. Jedyne, co jej zostało to naiwność młodzieńczych lat. Kiedyś, gdy jej starsza koleżanka z własnego doświadczenia „pocieszyła” ją, że nie da się tego już uratować ona z uśmiechem kpiła, że jej się uda zmienić stereotypy i pozbyć się etykietki ‘łatwej dziewczyny’. Czekała na wyjątkową miłość no, bo jak kochać to księcia a jak kraść to miliony. Tymczasem pozostawała sama... I nic dookoła nie zapowiadało zmiany myślała, że czas się pogodzić z rzeczywistością no skoro jej koleżanka z dłuższym stażem tak zrobiła to nadeszła jej kolej. Kolejny szary zimowy dzień, ulica przemoknięta topniejącym śniegiem, wiatr nachalnie rozwiewał jej włosy ona szła bezmyślnie przed siebie. Twarz zmarznięta z czerwonym nosem, oczy podkrążone po zakrapianej imprezie. Nie patrzyła na nic, nagle wpadła na faceta młodego około 23 lat. Zamiast przeprosić zaczęła wrzeszczeć jak chodzi i żeby uważał. Ale w jego oczach tkwił ten sam smutek. Popędziła prosto przed siebie bez prostego magicznego słowa „przepraszam”. Kilka dni później ten sam mężczyzna zauważył ją w pobliskiej knajpce. Długo zastanawiał się czy do niej podejść – zaryzykował. Dziewczyna nie miała nawet siły spławić kolejnego śliniącego się faceta bo i ten takim jej się wydawał. Ku jej zaskoczeniu nie zaproponował wysoko procentowego drinka aby ją ogłupić i rozluźnić ale podał jej zwykły sok ananasowy. Nie ufna zaśmiała się: „ile tabletek jakiegoś świństwa tam wrzuciłeś’ nie uzyskała jednak odpowiedzi. Miała wielka ochotę złapać tą szklankę i wylać mu ją na łeb. - Spotkaliśmy się ostatnio przypadkiem po tym jak wykrzyczałaś na cały głos obelgi pod moim adresem – powiedział niepewnie chłopak. Podniosła głowę i popatrzyła na niego od razu ujrzała te szklące się brązowe oczy, ale nadal nic nie mówiła. - Jestem Anton – przedstawił się podając jej rękę. - Zuza – odpowiedziała cicho z wyczuwaną w glosie obawą. Wszystko dokoła toczyło się swoim rytmem mało, kto zauważał tych dwoje, bo kogo niby miałoby to interesować. Odpaliła papierosa, robiła to zawsze żeby się czymś zająć, poczuć się pewnie. Lubiła kontrolować sytuacje a nie wiadomo, kiedy cały świata wypadał jej z rąk. - Zacznij te swoje kiepskie poematy, na które wyrywasz panienki, hm jedni są wielkimi królami a ty widzę obrałeś patent na biednego chłopaczka, który szuka kogoś, kto się nim zaopiekuje. – Zimnie burknęła z tym jej odpychającym wyrazem twarzy. - Chciałbym być, którymś z nich miałbym przynajmniej jakiś patent – uśmiechnął się nieśmiało – ja tylko ech chciałem oddać Ci rękawiczkę, nawet nie zauważyłaś, kiedy Ci wypadła z kieszeni płaszcza tak szybko uciekłaś w głąb ciężko unoszącej się nad miastem mgły. - A jednak romantyk, heh skąd wy się bierzecie – nie dawała za wygraną Bariera, która tworzyła wokół siebie dawała jej komfort psychiczny i pewność, że nikt jej nie zrani. Chciałaby być królową lodu, zimną i bezwzględną. Ale każdy wiedział, że nie potrafi ukrywać obojętności, że nie potrafi udawać. Gdy cos czuła nie kryła się z tym, mówiła prosto z mostu i tą ją gubiło. Niczego nie nauczyło ją życie, które ciągle stawiało nowe przeszkody. - Dziękuje, że pofatygowałeś się, aby oddać mi moja własność życzę miłego wieczoru – próbowała dać mu do zrozumienia, że niczego nie wskóra. - Zawsze jesteś taka oficjalna i nie miła? – Nie trzymając emocji na wodzy zapytał – Jak ludzie z Tobą wytrzymują jak mnie po 10 minutach rozmowy podniosło się ciśnienie. - A może to z innego powodu na przykład spodobałam się Ci się – kokietowała - Naprawdę masz dobre żarty, ale ta pewność siebie Cię kiedyś zgubi – odparł Wiele nie myśląc dziewczyna wzięła swój długi czarny płaszcz zarzuciła go niedbale na ramiona i wyszła podążając do domu. Minął około miesiąc a los znowu ich ze sobą zetknął. Zuza zaczęła pracować w tym samym przytulisku dla zwierząt, w którym Anton od dawna pomagał. Oboje nie byli szczęśliwi, że będą musieli się tak często widywać. Na dodatek jak by tego było mało po paru tygodniach pracy właścicielka
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil zoskabusko
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…