Wróć do katalogu

Wszystko, co kochasz

Smutna historia małego chłopca chorego na autyzm, który miał niecodzienne hobby.

Whore Of Babylon, opublikowano , 13 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Usłyszeli pukanie do drzwi. Martha spojrzała na swojego męża przestraszonym wzrokiem. Ten od niechcenia machnął ręką i mruknął, żeby poszła otworzyć. Dustin zaginął ponad tydzień temu. Każde pukanie do drzwi i każdy telefon powodował, że serce Marthy zaczynało wyskakiwać ze swojego miejsca. Chciała odnaleźć swojego synka. Odkąd zaginął nie mogła nic przełknąć. Nie spała. Nie miała już nawet siły, żeby płakać. Patrzyła się ciągle na męża. Przeczuwała, że tym razem będzie to coś złego. Zdawało jej się, że jej nogi wrosły w ziemię. - Idźże kobieto, otwórz te cholerne drzwi! – krzyknął Jake. Był już trochę wstawiony, jak zwykle po pracy. Martha ocknęła się poszła na korytarz. Miała rację, to policjant, który zajmował się poszukiwaniami. Wszedł do środka i spojrzał jej w oczy. Widziała w nich wszystko, już wiedziała. - Pani Brookes, odnaleźliśmy pani syna. Niestety nie żyje… - Jeszcze chwile po tych słowach Martha wpatrywała się tępo w twarz policjanta. Widziała jak usta się ruszają, a oczy patrzą prosto na nią.

Cały świat zaczął odpływać… gdzieś.

*****

- Zabierz te swoje pieprzone zabawki z przedpokoju! – krzyknął Jake po czym mruknął do siebie – Dlaczego mnie Bóg pokarał tym cholernym dzieciakiem? Był już po kilku piwach. Martha nie chciała kolejnej awantury, więc weszła spokojnie do pokoju i usiadła koło synka. Dustin siedział i bawił się swoimi nowymi zabawkami, które dostał od ciotki Molly. Prawdę mówiąc nie robił nic innego. Widok bawiącego się chłopca bardzo ją cieszył. Widziała uśmiech na jego twarzy, co jeszcze bardziej ją cieszyło, gdyż Dustin uśmiechał się bardzo rzadko. Dwa gumowe dinozaury wystarczyły. Bawił się nimi bez przerwy, oczywiście poza czasem, kiedy ćwiczył. Dustin był chory. Autyzm. Martha objęła synka i cicho powiedziała do niego - Musimy posprzątać zabawki z przedpokoju, bo tatuś się złości. – spojrzał na nią zaciekawiony. Choroba na szczęście nie była poważna. Lekkie upośledzenie. Lekarze dawali duże szanse, że będzie znaczna poprawa. – Odłóż na chwilkę nowe zabawki i pójdziemy posprzątać. - Ne-eee – sprzeciwił się głośno Dustin i przytulił do siebie dinozaury – Ne otdam! - Pójdziemy tylko na chwilę, zaraz wrócisz i będziesz się dalej bawił, ok? No już, chodź – wyciągnęła rękę, a Dustin po chwili wahania chwycił ją i oboje wstali. Sprzątanie zabawek, o które Jake tak się czepiał zajęło im pięć minut. Mama dała mu jeszcze zachowaną czapeczkę, którą włożyła do torebki po wizycie w cyrku. Dustin nalegał, żeby ją schowała. Zbierał pamiątki po każdym wydarzeniu, które głęboko utkwiło w jego pamięci. Często były to rzeczy, które dla zwykłego człowieka były po prostu śmieciami. Dla Dustina były to skarby. Kolekcjonował je w szczególnym dla niego miejscu. Reakcją niektórych był wybuch śmiechu, kiedy zobaczyli całą ścianę obklejoną różnymi śmieciami, papierkami, kawałkami plastiku, kluczykami, figurkami i innymi wymyślnymi rzeczami. Dla nich mogło to być śmieszne, ale matka Dustina była szczęśliwa wiedząc, że jej synek darzy te rzeczy szczególnym uczuciem – miłością. Zaczęło się jakieś dwa lata temu, kiedy po raz pierwszy wybrali się na magiczny pokaz z prawdziwym magikiem. Nigdy nie zapomni spojrzenia Dustina, gdy z rękawa magika wyleciał biały gołąbek. Jej synek był zafascynowany. Miał wtedy siedem lat. Była to jedna z tych najszczęśliwszych chwil w jego życiu. Po powrocie do domu Dustin zamknął się w pokoju. Gdy Martha weszła, żeby zobaczyć, co robi jej synek, zobaczyła, że siedzi na podłodze i patrzy się na ścianę. W pierwszej chwili przestraszyła się, że jej dziecko ma jakiś atak, lub coś w tym rodzaju. Gdy zobaczyła piórko gołąbka, które Dustin zabrał ze sobą po pokazie, przyklejone do ściany, zdziwiła się. Zobaczyła jak powoli wyciąga rączkę i delikatnie dotyka przyklejonego piórka. Podeszła do niego i wyciągnęła rękę, żeby odkleić piórko od ściany. Klej, zwykły szkolny klej, był jeszcze wilgotny, ale Dustin krzyknął przestraszony. Zaczął szlochać. Nie chciał, żeby jego piórko zostało odklejone. Martha zostawiła je. Z czasem na ścianie znalazło się więcej skarbów. Papierek od cukierka, którego dostał od koleżanki, balonik w kształcie serduszka (z którego zeszło powietrze), obrazek małej, rudej wiewiórki, czy guma do żucia, której zrobił tak wielki balon, że zakleił mu całą twarz jak pękł (miał wtedy kupę śmiechu), na półce, która znajdowała się na środku ściany stały jego najcenniejsze zabawki, a nad nimi wielki plakat Marlene Dietrich. Marthę zawsze ciekawiło, dlaczego jej syn tak polubił ten plakat. Nigdy nie widział żadnego filmu, w którym występowała, zapewne nie wiedział nawet, kto to jest. To nie było ważne. To była ta najcenniejsza rzecz spośród najcenniejszych rzeczy. Dustin potrafił godzinami siedzieć i wpatrywać się w oczy Marlene Dietrich. Jedyną osobą, której naprawdę to przeszkadzało był Jake. Alkoholik z odzysku. Często, gdy wchodził do pokoju, zmierzał obklejoną ścianę wzrokiem pełnym pogardy i mruczał coś o tym, że ma syna debila. Czasem głośno mówił o chorobie syna i naśmiewał się z niego. Martha nie ingerowała. Miała już dość siniaków. Dość kłótni i dość siniaków. A Dustin wszystko rozumiał. Wiedział, że ojciec go nienawidzi, czuł to. Czasami po prostu przytulał się do poduszki i płakał po cichu, żeby nie martwić mamy. Tak bardzo się bał, że ojciec któregoś dnia zniszczy jego skarby. Tak bardzo się bał…

Nadeszła zima. Prawdopodobnie była to najostrzejsza zima od dziesięciu lat. Za oknem padał śnieg, dzieci jeździły na sankach. Czasami Martha zabierała Dustina na sanki, ale tylko wtedy, kiedy nie pracowała i kiedy nie miała żadnych obowiązków w domu. Na ojca nie było co liczyć, dlatego większość czasu spędzał bawiąc się zabawkami i zbierając coraz to nowe skarby. Do jego kolekcji dołączył papierowy bałwanek, którego narysował pierwszego dnia, gdy spadł śnieg. Potem odwiedziła go koleżanka, która mieszkała po sąsiedzku. Przyniosła mu sok pomarańczowy w kartoniku, na którym uśmiechał się wesoło mały krokodyl w czerwonej czapce. Dustin bardzo ucieszył się z tego prezentu i od razu poprosił mamę, żeby podsadziła go, aby mógł przykleić kartonik i słomkę. Ściana była już tak zapełniona, że Martha musiała podsadzać synka, żeby mógł coś…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych