Wysokie lustro
przez okienną szybę...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
recepcjonista wzgardził zegarkiem i biblią nie chciał też odplamiacza i cudownej maści dał mi klucz za pół ceny i z miną perfidną bezczelnie wsunął w kieszeń dolarów piętnaście
skrzypiały schody gdy się na poddasze wlokłem zapach pasty do podłóg do nozdrzy się wciskał marzyłem tylko o tym by buty przemokłe rzucić w kąt zwłaszcza lewy boleśnie uciskał
klucz zgrzytnął w zamku jakby drzwi do piekieł wiodły zamknąłem je za sobą z nieskrywaną ulgą nie klnąc losu kolei co mnie tu przywiodły wsłuchałem się z uznaniem w ten cudowny bulgot
z jakim z szyjką butelki żegnała się szkocka gdy napełniałem szczodrze papierowy kubek zupełnie jakbym słuchał wróżby czy proroctwa mającego zażegnać nieuchronną zgubę
pierwszy łyk palił gardło drugi rozgrzał trzewia poczułem jak do żywych zaczynam powracać chociaż zamka mechanizm częściowo przerdzewiał i klucz się w nim z wyraźnym oporem obracał
upartym domokrążcom wiatr zazwyczaj w oczy a handlarzom obwoźnym niełaskawe niebo deszcz rzęsisty włos mierzwi i kołnierze moczy gdy się wiatr przeciw ziemi sprzysięgnie z ulewą
pocierając ręcznikiem przemoczoną głowę nie zapaliłem światła i z okna dostrzegłem w kamienicy naprzeciw świetlistą alkowę w niej ciebie teraz śledzą oczy krwią nabiegłe
jak włosy swe rozpuszczasz przed wysokim lustrem wspinając się na palce by widzieć gdzie sięga warkocz gdy smaga rzeźby pośladków wypukłe po których cudnej bieli blask kinkietów pełga
tuląc usta do szyby w bezruchu zastygłem jak glonojad już syty gdy akwarium czyści na łóżku dwie walizki jak ptaki bezskrzydłe a z oparcia fotela jak winogron kiści
zwieszają ciężkie grona płaszcz i szal wełniany wydziergany na drutach przez nieboszczkę matkę w motelu tak…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil somebody_like_you
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…