Wyspa Umarłych
Ziemia ma pełno tajemnic, jedną z nich jest wyspa żywiąca się szczęściem swoich mieszkańców
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Gdzieś na oceanie jest wyspa wokół której, niczym „pierścień” są burze i sztormy. Żaden okręt a właściwie żadna osoba dowodząca statkiem nie ma odwagi sprawdzić co tam jest, jak jest na wyspie. Wyspę tę nazwano, przez bardzo gęste pasmo sztormów (wyspą umarłych).
{b}WYSPA UMARŁYCH{/b}
Na horyzoncie coś widać, to jacht. Niestety nie można odczytać nazwy. Na okręcie nie widać żywej duszy a statek kieruje się pchany prądem morskim, wprost na nadciągającą burzę. Przyjrzyjmy się bliżej temu okrętowi. Na mostku nie ma nikogo kto by kierował statkiem, w kajucie kapitańskiej są mapy z których wynika że statek wypłynął z portu w Rzymie i wiózł ze sobą towary dla kolonii. Nagle wszystko ciemnieje a statkiem zaczyna coraz bardziej kołysać, słychać kroki podążające w kierunku mostka. To dwóch rosłych marynarzy, wyglądali na zaskoczonych nagłą zmianą pogody, a przecież chmury było widać od co najmniej tygodnia. Następne co pamiętam to ogłuszający trzask, kawałki statku unoszące się na powierzchni i wyspę, wyspę na której miałem spędzić resztę życia.
{b}Rozdział 2 {/b}
Pierwsze wrażenie nie było zbyt miłe, drzewa były szare a dalej w głąb wyspy widać było dymiącą górę, wulkan. Pomimo strachu postanowiłem obejść wyspę w poszukiwaniu pozostałych członków załogi. Krajobrazy które mijałem napawały mnie strachem. Ziemia po której chodziłem to zastygła lawa, woda była ciemna, bardzo ciemna. Zbliżała się pierwsza noc którą postanowiłem spędzić wysoko. Wdrapałem się na drzewo i miałem nadzieję, że nie ma tu ludożerców.
{b}Rozdział 3 {/b}
Obudziłem się gdy było jeszcze ciemno, z każdej strony dochodziła do mnie głucha cisza. Około 12 słońce wyszło ponad ten potężny pierścień i oczom mym ukazał się obraz szarych drzew, krzewów, świat całkowicie wyjałowiony z kolorów. Czym prędzej pobiegłem na miejsce gdzie ubiegłego dnia skończyłem szukać, poszukiwania dodawały mi nadziei, że nie jestem tu jedynym rozbitkiem, lecz ta nadzieja malała wraz z upływem czasu spędzonym na wyspie. Czułem się jak jedzenie które nadgryzione zostawia się na później, w tej wyspie jest coś strasznego, coś co zabija wszelkie żywe i radosne myśli, a sens życia to największy jej przysmak. Powoli zaczynałem rozumieć dlaczego wszystko jest tu szare i smutne.
{b}Rozdział 4 {/b}
Następnego dnia ujrzałem owoce które przypominały maliny, jednak były od nich mniej słodkie i zawierały więcej wody. Nagle coś usłyszałem, czym prędzej wziąłem kilka malin i zacząłem ostrożnie iść w kierunku skąd doszedł mnie ów dźwięk. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłem człowieka, żywego człowieka. Oddychał ale potrzebował wody, od razu dałem mu kilka malin i zaciągnąłem pod drzewo. Bałem się tej nocy bardziej niż wcześniejszych, gdyż nie mogłem spać już na drzewie musiałem opiekować się drugim rozbitkiem póki nie odzyska pełni sił. Noc była potwornie cicha, tak cicha że nie można było spać. Ta wyspa jest dziwna, nie wiem czy to moja psychika czy coś na wyspie ale wszelki strach, nawet ten który myślałem że zwalczyłem już w dzieciństwie teraz powrócił i zaatakował ze zdwojoną siłą. Wszelkie dobre myśli są teraz bledsze i słabsze jak gdyby zaatakowane jakimś wirusem. Teraz przypomniało mi się coś dziwnego na co nie zwróciłem uwagi, gdy zobaczyłem rozbitka zdawało mi się, że chmury tworzące owy „pierścień” jakby się skurczyły a wyspa nabrała kolorów, ale to przecież niemożliwe to musiała być
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marcin_01
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…