Zagubiony w chaosie
Z pamiętnika myśli.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
30.10.2017 1:05 Zagubiony w chaosie
Chaos. Stworzona z ludzkich istnień pustka, która mnie otacza.
- Czy ja chciałem być? - Nie pamiętam.
Wszystko już było, nikt nie słuchał. Ciemność, obdarta z uczuć opowieść, kłamstwo niewydarzonych miejsc. Świat boskiej śmierci. Tu, gdzie na niby patrzą, na niby widzą. Są głupi. Nie powinienem tak myśleć, ja też przecież jestem. Jestem...
To wszystko jest tylko odbiciem wspomnień, lustrzanym patrzeniem w nicość. Tu życiem przegrana walka wije się pośród ślepych spojrzeń. Prawda, wydarta z kłamstwa uczuć. Nie wiesz, jak bardzo jestem smutny. Tak bardzo nie wiesz, jak trudno jest mi oddychać. Przenikać chcę gwiazdy, a czarna jest noc. Czarne niebo. Nie ma gwiazd. Pozostaje trwoga, zamknięta pośród skroplonych łez. Ja jestem oddechem boga, ostatnim śpiewem zapadłej duszy, brakiem siły, zdradzony przez miłość.
Patrz, tam skrzą się jeszcze jakieś oczy Tam, kiedy przenikniesz, zobaczysz niedosyt Tam czai się trwoga, moja trwoga Że nie ma boga, nie ma boga, nie ma boga
Napijmy się zatem. Za nami nic już nie zostało. Czar prysł, wylała się krwawą czerwienią połamana, ludzka dusza. Napijmy się. Niech zła pieśń zapłonie, tym przeraźliwym, ironicznym krzykiem.
Tak bardzo niechętnie jestem targany przez życie Bo tylko noc kolejna, snów brak, martwe picie Ja nic nie zrobiłem, nie chciałem, nie mogłem Łatwiej było odejść, trudniej było zapomnieć Nie ma prawdy, jest tylko pustka istnienia Tak oto zraniłem swój świat, zabiłem marzenia
- Już to słyszałam. - Pierdolę to! Wszystko już było, wszyscy już kiedyś byli. Ciszą wylewam swe myśli, bo nie potrafię ust otworzyć. Ale co z tego, że nie umiem?! Czy zawsze musimy umieć?! Wszystko umieć jak wszyscy?! - Bredzisz. Napij się, odpocznij, niech te twoje przeklęte oczy przestaną wreszcie krwawić. - Oczy są dnem duszy. Za dużo myśli wije się w tej pustej głowie. To taki paradoks, jeden i drugi. Coś wylewa się z pustki, a zmęczenie nie daje zasnąć. Nie śpię, czuję jak boli. Zasnę już wkrótce. I dobrze to, przecież wszyscy zaśniemy. - Wiesz, co jest najpiękniejsze w ludziach? – zapytało lustro. - Prędzej, czy później, wszyscy zdechną – odparłem. Już to mówiłem. Nikt nie powinien tego powtarzać. - Ja jestem trwogą boga, cieniem śmierci – pomyślał.
Nie ma czasu, jest tylko chwila. Ta chwila, która trwa. Już to rozumiem, bo przez niby wieczność błądziłem, by pojąć, że wszystko i tak się skończy. Nie mam czasu. Jestem tylko ja. Piszę, tak jakby to, co we mnie od zawsze samotne, uciec chciało.
To, że nikt, to nieważne To, że ja, nieistotne To, że tonę w mroku i to, że łzami moknę Nieważne, nieistotne To ja i to ja
Czuję, że się powtarzam, jak długo jeszcze? - A co, chcesz odejść? Widzę kruka. A może wronę? Tak, to wrona. Gapię się w te czarne ślepia udające, że mnie nie widzą. Patrzą, ale nie widzą, sięgają gdzieś do boku. - I co dalej? – pytam... Wciąż nie odnalazłem tej drogi i wciąż nie wiem gdzie szukać. - Co dalej? Co dalej? – zakrakała ona – skończ pierdolić, zacznij działać! - Łatwo ci mówić, ty mała, czarna suko! Ty odlecisz, a ja zostanę, bo przecież nie mogę odlecieć, bo nie wiem dokąd. - Co dalej? Co dalej? Świat przeminął, ale przecież to tylko mój świat. Ten nieistotny. Nie znam świata innych ludzi. Nie wiem, jak patrzą, co widzą i czują. Nigdy się tego nie dowiem, więc dlaczego nie mogę zasnąć? Marnuję czas, a przecież nie ma czasu. Marnuję więc tę ostatnią chwilę, która trwa. - Pamiętasz, jak kiedyś siedzieliśmy w Tequili, a może to było w Ostrówku? Nieważne. Piliśmy whisky i patrzyliśmy, jak się na nas patrzą? - Pamiętam – powiedziało lustro – nie myśl tyle, jesteś debilem. Patrz! I oni odeszli i już więcej nie wrócą. I co z tym zrobisz? - Nic! – warknąłem. Mógłbym podejść na grób i zapalić świeczkę, ale boga nie ma. - Może to i lepiej, że nie ma? Bo co byś powiedział wszystkim tym, którzy wierzyli? - Co byś powiedział? – zapytała wrona. - Myślisz, że ja rozumiem?! Myślisz, że to ja wiem lepiej niż inni, czym jest świat i co warto, a czego nie warto? Ja nie czuję się częścią tego świata. Czuję się obcy, tak jakbym był nie na temat. Zagubiony w chaosie. - Jak to brzmi, zagubiony w chaosie, znowu bredzisz – powiedziała wrona, albo lustro, nie wiem. - Bredzę, bo tyle mi pozostało. Szukać zrozumienia pośród połamanych myśli. A co, gdybym był motylem? Czy motyle myślą? Czy wiedzą? - Coś trzeba robić, więc gdybaj sobie do woli.
W świecie przerażenia, który mnie otacza Gdzie nic znaczy człowiek, gdzie nic nic nie oznacza W świecie cichej wojny, która nie umiera Stoję pośród trupów, a żal mnie zabiera
Jestem piewcą śmierci, odwiecznym wrogiem życia. To tylko postać, owszem, ale czymże byłoby nasze istnienie, gdybyśmy nie zakładali masek? Czymże byłaby ta nasza twarz, to nasze prawdziwie ludzkie oblicze? Życie jest śmiercią, ja nie widzę nic więcej. Już mnie to nawet nie smuci, raczej bawi, tylko dlaczego płaczę? To wszystko mogłoby nie istnieć. Nie cierpiałbym wtedy, nie musiałbym tak umierać. Ale czy na pewno? Może to nie ma sensu, po prostu jest, bo jest? - Co myślisz, kiedy nie myślisz? - Nie umiem opowiedzieć o moim istnieniu. Jestem lustrem, nigdy sobą, zawsze czyimś odbiciem. A ty? - A ja? Ja nie umiem latać. Od zawsze udaję. - Dlaczego więc rozmawiamy? Przecież my jesteśmy po prostu głupi. - Bo gdzieś tam musi istnieć prawda, a ja sama nie jestem w stanie jej dostrzec. Trudno się przyzwyczaić, że ptaki mówią, a lustra piją razem z tobą. - Musisz, musisz... - Jedyne co muszę, to umrzeć, wszystko inne jest opcją – wstałem, żeby się napić. To, że niby mówię, tak naprawdę nic nie znaczy. Ja nie jestem wyznacznikiem. Jestem opcją, jedną z miliardów opcji, które chodzą po Ziemi. Niczego nie wiem lepiej od innych, niczego bardziej nie rozumiem. Nie powiem wam jak żyć, ale też nie powiem jak nie żyć. Spójrzcie w to lustro, zapytajcie o sens. Zamknijcie się w tej waszej prawdzie i wykrzyczcie, czy warto?! - Warto, warto – zakrzyczała wrona. Bądźcie jak ona, odlećcie. Zresztą i tak znikniecie, wszystko zniknie, więc po co ja gadam?
12.11.2017 20:53 - Nie pal za sobą mostów. Prędzej, czy później zapragniesz znowu po nich chodzić. Ale ja nie chcę tam wracać, nigdy. Za dużo uczuć i wspomnień, które próbuję wyplewić jak chwasty, a one wciąż rosną szybciej i wyżej. Odkąd pamiętam, zawsze chciałem stamtąd uciec. Dlatego też dzisiaj jestem tutaj, w boskim mieście. Niestety. - Wiesz, co w tym wszystkim jest najbardziej bolesne? – zapytało retorycznie lustro. - Jak bardzo daleko bym nie odszedł, jak bardzo bym tego nie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil OdwiecznyWrog
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…