Wróć do katalogu

zielono mi !

wypracowanie na konkurs z języka polskiego.

morfalka, opublikowano , 9 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Zielono mi” – historia płatnej zabójczyni i jej filozofii życia, kierowanej przez pryzmat własnych wartości. __ _____________________________________________

Odkąd sięgam pamięcią to zawsze byłam zła. Od podszewki przesiąknięta złem… Tak. Potem było tylko coraz gorzej. Gdy jest źle, to potem może być tylko gorzej, nieprawdaż? Mógłbyś mi chociaż kiwnąć głową. Jak cię widzę za tą szklaną ścianą, to mi się niedobrze robi. Wciąż moje pytania przemilczasz i tylko raz po raz kręcisz z politowaniem głową. Myślisz, że jak jestem w pokoju przesłuchań, to nic Ci nie mogę zrobić? Wiedz, że wbrew pozorom jestem coraz silniejsza! Ale powrócę do mojej opowieści, bo zbaczam z tematu. Jak zwykle, gdy Cię widzę. Życie nauczyło mnie, żebym nie wierzyła w dobroć. Bym zawsze była twarda, niezależna i bezlitosna. Gdy spadło na mnie nieszczęście, nie uwierzyłam, że będzie dobrze. Puste kłamstwa, którymi karmili mnie fałszywi przyjaciele, dawno straciły urok. Domyśliłam się, że Ci co pocieszają, sami pocieszenia potrzebują. Żałosne… Moje życie całkowicie obracało się wokół smutku. Teraz zresztą także, nic się nie zmienia. Tylko, że jeszcze wczoraj mogłoby się wydawać, że wolność daje co nieco radości, dzisiaj to nie ma dla mnie żadnego znaczenia. A wiesz dlaczego? Znowu milczysz. Można się przyzwyczaić. Dlatego, że dzisiaj jestem tu. W więzieniu. W pokoju przesłuchań. W klatce. Ach, jak sobie przypomnę te czasy, gdy na próżno próbowałeś mnie złapać! Jak z wściekłością oglądałeś wieczorne wiadomości o kolejnych morderstwach na zlecenie. Wciąż widzę jak Twoje oczy powiększały się z każdym kolejnym przeczytanym zdaniem o zabójstwie. Bałeś się. Bałeś się, że stracisz posadę, a ja nadal będę zabijać. Ukrywałam się pod przezwiskiem „Czarna Wdowa”. Wykonywałam każde zlecenie z niezwykłą precyzją. Tak, pod tym względem nie skłamię jak powiem, że w całej Anglii nie było lepszej płatnej zabójczyni ode mnie! A tu nagle zjawiasz się TY. Wystarczył mały błąd, jedno niedopatrzenie w mojej pracy i takim trafem wylądowałam tutaj. Ale wiedz, że rosnę. Twoja duma z uwięzienia mnie, dopinguje tylko chęć wydostania się stąd. Zobaczysz…. Przegrasz! Stoczysz się na dno, wtedy gdy ja będę na szczycie. Uśmiechasz się z politowaniem. Ja też. Zawsze miałam litość dla glin. Monotonia ich życia mnie śmieszyła i nadal śmieszy. Czy Wam się nie nudzi to życie? Ja zawsze chciałam przeżyć wielką przygodę. Zostać kimś! Być wielką. Widzę, że to co mówię nagrywasz. No tak, musisz mieć przecież dowód moich zeznań dla sądu. Sąd, jak zwykle najbardziej sprawiedliwa, czysta, nieskażona i bezbłędna władza w państwie! Chwalmy ją, bo jest dobra. Denerwuje mnie ten Twój spokój, gdy mnie nagrywasz. I to spojrzenie. Tak jakbyś patrzył na robaka, którego chcesz zgnieść. Ale to nie ja jestem robakiem. Wierz mi. Już czuję ten smak zwycięstwa. Tyle razy przecież Ci uciekałam. Teraz także mi się uda, chociaż wiem, że będzie trudno. Smak zwycięstwa. I powrót do zabijania. Pytasz czy nie mam wyrzutów sumienia, gdy morduję. Odpowiem krótko: NIE. Dostaje zlecenie, pieniądze, dużo pieniędzy, sprzęt i po prostu zabijam. Bez wyrzutów, bez sumienia, bez litości. Potem wracam do domu i żyję normalnym, nudnym życiem. Przygoda jest wtedy, gdy znowu wyruszam pracować. Ale Ty tego nie zrozumiesz. Nigdy.

*** Gazeta „Times” wydanie popołudniowe, wycinek ze strony drugiej: {i}„Dnia dwunastego października dwutysięcznego drugiego roku o godzinie trzynastej czterdzieści londyński sąd skazał Stephenie Helen Stewenthson o przydomku „Czarna Wdowa” na dożywotnie więzienie. Oskarżona była płatną zabójczynią, która miała na swym sumieniu ponad pięćdziesiąt morderstw. Zabijając swoje ofiary, które z zimną krwią terroryzowała przed śmiercią (co widać na obrażeniach ciał) zawsze pozostawiała na ich rękach zawiązaną czarną wstążkę - znak rozpoznawczy, co dało jej przezwisko „Czarnej Wdowy”. Oskarżona przyznała się do wszystkiego, co znacznie przyspieszyło wyrok sądu(...)”{/i}

***

Usłyszałam wyrok. Nie musisz mi wciąż szeptem powtarzać go do ucha, gdy mnie prowadzisz pod rękę, skutą kajdankami do więźniarki, glino. Mimo wszystko, umiem jeszcze świadomie słuchać, tego co do mnie mówią. Dożywocie. Huczy mi to w głowie niczym armata na wojnie. Ale to jeszcze nie koniec. Ja się tak łatwo nie poddaje. Nigdy jeszcze nie przegrałam. Nie umiem przegrywać. Zawsze dostaję to czego chcę! W tym wypadku też tak będzie. Wiesz co Ci powiem policjancie? Że…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych