Wróć do katalogu

Życie jest zbyt piękne, by stać się snem. cz.2

Rozdział 1. Rodzinka na Alasce przeprowadza się do nowego domku. Proszę się nie bulwersować rozpoczynającą sceną. Przedstawiam własny realizm.

Maciusza666, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Cz.2 Nieświadomie otworzyłam oczy. Przełknęłam odruchowo ślinę i spojrzałam na zegarek. Budzik wskazywał drugą w nocy. Dobiegł mnie cichy dźwięk stąpania po schodach, ktoś wyraźnie się skradał. Szczelniej otuliłam się kołdrą i prześcieradłem, ze wzrokiem wbitym w klamkę od drzwi. Zaczęła się powoli poruszać w lewo, skrzypnęły zawiasy… Zachłysnęłam się ze strachu, a moje serce na kilka chwil straciło zdolność do bicia. Odeszły mi wszystkie siły i nadzieje, mój koszmar powrócił… wracał co noc. Pełen lubieżnej ochoty uśmiech rozświetlił półmrok pokoju. Brad powoli podszedł do mojego łóżka. Drżałam. -Nie bój się, spokojnie kochanie – mimowolnie rozluźniłam swoje mięśnie – Już dobrze, nie masz się czego bać. Drżałam. Zauważył, że spojrzałam na jego ręce i rozpiętą koszulę. Powoli otulił mnie ramieniem. Wbrew wszystkiemu, co mi zrobił poczułam się dziwnie bezpiecznie. Jak gdyby to było moje miejsce. Zadrżałam ostatni raz, i zamknęłam oczy. Może to był sen? Łzy napłynęły mi do oczu, gdy poczułam, że twarda ręka trapera wędruje z moich ramion do piersi i je zachłannie ściska. Zachłystnęłam się i spazmatycznie zapłakałam. - Nie bój się, zobaczysz, spodoba ci się Charlotte, moja mała czarownico – wychrypiał obrzydliwie mój ojciec! Mężczyzna kontynuował swój rytuał, a ja przeklinając dzień swych narodzin z niemym rozbawieniem zauważyłam, że nie ma już dla mnie żadnego obrońcy, nie ma aniołów. Bóg mnie opuścił.

*

Charlotte miała już dwanaście lat. Śliczną, bladą buzię okalał welon miedzianych włosów. Żartowano z niej, że jest czarownicą. Lubiła bawić się w zamienianie „tych odważnych” w żaby. Jej rodzina niczym się nie wyróżniała od innych normalnych amerykańskich rodzin, żyjących poza miastem. Ojciec dziewczynki prowadził stadninę koni w pobliskim rezerwacie przyrody Yukon na Alasce. Zajmował się też myślistwem i łowiectwem, co zapewniało mu rzesze turystów spragnionych przygód. Ten sezon przeszedł najśmielsze oczekiwania. Brad, ojciec Charlotte za zarobione dolary kupił kilka nowych klaczy, reszta pieniędzy zaś posłużyła dwóm rzeczom. Po pierwsze spełnił marzenia Jane, matki dziewczynki. Brad kupił nowy dom, położony nad rzeką Yellowstone, pośród malowniczej okolicy dzikich lasów i gór. Po drugie spełniło się marzenie Brad’a, jakim był zakup Jeepa z prawdziwego zdarzenia. Zresztą w ich okolicach żaden inny

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych