Bezimienny - Prolog
DerDrzew powalonych ciemny stos w środku lasu, Zniszczenie, brak zbawiennego działania czasu, Smutny wiatr wyjacy pośród padołu cieni, Był tu człowiek, wszystko pozbawione zieleni, Teraz tylko szarość, ponura jest zgnilizna, Matka Natura swej twórczości juz nie pozna.