Druga szansa
kali_91Dziś kiedy przed kilkoma tygodniami jakimś cudem udało mi się uciec z tego” koszmaru”, w co nadal nie mogę uwierzyć (może to tylko jakiś piękny sen ?), próbuję się pozbierać i w końcu odetchnąć, niestety ale nadal jakaś cząstka mnie pozostaje za żelazną kurtyną… Chodź znalazłem się w całkiem nieznanym dla mnie wcześniej miejscu, zaopiekowano się mną, dano mi schronienie, jedzenie (które z resztą nie zawsze wcześniej było) i bez przerwy powtarzano mi : „nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze”, „zapomnij o tym to już przeszłość, teraz jesteś wolny !