Pozwól uciec
Leśne EchoW bursztynach mych oczu zaklęty jesteś Ty Na zawsze Jak komar zdziwiony i nieświadomy własnego magicznego uroku Omiatasz przelotnie swym zimnym wzrokiem Zawstydzone noski mych butów Które też są dla Ciebie Drgają nadzieją rozgorączkowane kąciki mych warg Ale Ty jesteś już daleko Utopiony w zieleni spojrzenia tamtej A ja jak skruszony w brutalnej dłoni motyl Nieprzytomnie szamocę się resztkami zmyślonych sił Lecz w klatce…