Opowiadania.pl · 9 min czytania
0 RH -
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Ostatni autobus dzisiejszego dnia. Wchodzę do środka cały przemoknięty od deszczu. Dobrze chociaż, że o tej godzinie jest pusto i nie ma korków. Piszę SMS-a do Krystiana, krótką wiadomość: „Nie wiem czy dzisiaj dam radę. Sorry stary, zapierdol w pracy. Zgadamy się jutro albo w piątek. Co do wyjazdu, pomysł fajny, ale chyba jednak nie w tym roku”. Podnosząc głowę widzę, że młoda blondynka siedząca obok swojego kolegi, albo chłopaka, ubranego mimo panującego na dworze chłodu w dresy, uśmiecha się patrząc na mnie. To nawet miłe, kiedy ładna dziewczyna uśmiecha się do Ciebie. Tylko, że ona uśmiechała się na widok mojego telefonu.
*
– Dawaj kurwa telefon – dresiarz blokuje mi przejście. Obok niego stoi, dalej uśmiechnięta, blondynka.
Deszcz pada coraz mocniej.
– Głuchy jesteś? Telefon.
Wysiedli za mną na przystanku obok mojego domu, śledzili mnie chwilę i kiedy wszedłem w osiedle, zaczęła się ta farsa. Normalnie oddałbym im tę przeklętą komórkę, ale mam zły dzień, ostatnio narasta we mnie coraz większa frustracja. Praca, stres, jeszcze ta cholerna przeciągająca się zima.
– Wypierdalaj – mówię najgroźniej jak potrafię.
Część 22 / 3
To nieprawda, że życie przelatuje Ci przed oczami, kiedy jesteś blisko śmierci. Są to raczej migawki tych najpiękniejszych chwil. Setne sekundy przepełnione dobrymi wspomnieniami. Kiedy mnie odepchnął, pomyślałem o wyjeździe motocyklowym po Polsce, który zaproponował mi Krystian. Trzeba było się zgodzić – skarciłem siebie. Poślizgnąłem się na mokrym od deszczu chodniku i wyrżnąłem karkiem w wysoki krawężnik. Słyszałem tylko pisk dziewczyny, czułem jak jej chłopak wyjmuje mi z kieszeni spodni telefon i portfel, potem było już po wszystkim, straciłem świadomość.
*
– Dziewczyna, wiek: 19 lat, zatrzymanie akcji serca, genetyczna przypadłość, od dwóch lat czeka na przeszczep, rodzice wezwali karetkę, zaczęło się od bolesności i palpitacji, serce przestało pracować w karetce 5 minut temu.
– Wieźcie na salę, może zdarzy się cud. A tu? – pyta lekarz kolejnych ratowników, wjeżdżających wielkim łóżkiem przez drzwi SOR-u.
– Krawężnik. Idealnie po kręgosłupie. Przewrócił się czy coś. Słabo z nim. Brak dokumentów. W kurtce kluczyki z zawieszką grupy krwi 0 Rh–. Chyba motocyklista, tak sądzę.
– No, ale na motocyklu się nie wywrócił, więc po co mi to? Wieźcie na salę i to już… Czekaj, jaką grupę ma tamta dziewczyna?
Część 33 / 3
Pacjenci ściśnięci w korytarzu szpitalnej izby przyjęć, znudzeni czekaniem aż ktoś obejrzy ich złamaną rękę czy krwawiącą głowę wracają do ślepego wgapiania się w telewizor, kiedy dwa łóżka wjeżdżają w głąb szpitala.
*
Jest wiosna i w końcu mogę wyrwać się z domu. Nie przeszkadza mi już nawet szpecąca blizna pomiędzy piersiami, zdążyłam się przyzwyczaić leżąc uziemiona najpierw na szpitalnym, a potem na swoim własnym łóżku. Rodzice w końcu pozwolili mi wyjść, wiem, wiem, troszczą się o mnie, ale nie potrafię wysiedzieć już dłużej w domu, tym bardziej, kiedy nawiedzają mnie te pojebane koszmary. Od czasu przeszczepu nie przespałam ani jednej nocy. Ciągle to samo deszcz… jakieś zamieszanie… strach…. Podskakuję przestraszona, wyrwana z własnego świata, kiedy obok mnie przejeżdża z rykiem wielki, czarny motocykl. Moje… a raczej jego serce zaczyna bić coraz szybciej. Przez chwilę panikuję i chcę wracać do domu, do rodziców, ale po chwili całe ciało przeszywa coś, czego jeszcze nigdy w życiu nie czułam. Nagle czuję się szczęśliwa i wolna.
*
– Oszalałaś do reszty! Nie. W ogóle nie ma mowy. Powiedz jej coś, nie patrz tak!
Jest lato. Siedzę w dużym pokoju i wysłuchuję krzyków swojej matki. Ojciec siedzi, jakoś dziwnie milcząc i patrzy na mnie podejrzliwie. Nie dziwię się, że matka tak zareagowała. Jeszcze parę miesięcy temu byłam cichą, przestraszoną dziewczynką, ulubienicą rodziców, grzeczną Kasią, z wadą serca, która w każdej chwili mogła mnie uśmiercić. Teraz coś się zmieniło… Sama widzę tę zmianę. Ubieram się zupełnie inaczej; „wyzywająco” jak to określa moja mama. Maluję się, a kiedyś nigdy tego nie robiłam,…