Inne · 4 min czytania
Badania okresowe
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Każdy z nas przechodził badania okresowe, ale dla kobiet jest to wyjątkowo traumatyczne przeżycie, albowiem w kącie stoi maszyna do zadawania wyrafinowanych tortur… zwana potocznie wagą… Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, po osiągnięciu właściwego wieku przez osobniki płci żeńskiej, owa maszyna psuje się i złośliwie zawyża ilość posiadanych kilogramów… Co ciekawe, nie traktuje tak samo osobników płci męskiej… tu działa jak należy. Ileż to razy miałam ochotę dokonać destrukcji posiadanej wagi… (no dobra nie będę ściemniać… parę razy udało mi się ją zlikwidować), ale że miałam wyjątkowo złośliwego męża, w związku z czym przy najbliższej okazji kupował mi nową w prezencie…. Pewnego dnia wybrałam się na badania okresowe. Powzięłam pewną strategię, polegającą na tym, że poprzedniego dnia odmówiłam przyjmowania posiłków, aby wyżej wymienione, złośliwe narzędzie, nie doprowadziło mnie do czarnej rozpaczy… Kiedy dotarłam na miejsce, okazało się, że pod gabinetem kłębi się tłum kobiet. Na pytanie która jest ostatnia, nastała wymowna cisza… Żadna nie chciała… -No dobrze, kto jest przede mną? Tu zgłosiła się jakaś młoda dziewczynka. Zrobiwszy rozpoznanie strategiczne postanowiłam cierpliwie poczekać na swą kolej. Wyciągnęłam Politykę, aby nadrobić zaniedbania prasowe, próbowałam zatopić się w lekturze. Niestety posiadam narząd słuchu, który zaczyna zachowywać się jak radar, na hasło: dieta . Zanim zdążyłam się zorientować, już brałam udział w gorącej dyskusji… Czas minął jak z bicza trzasnął, przyszła i moja kolej. Weszłam do