Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

akcja · 5 min czytania

Madman 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Godzina 17 była kiedy ktoś zadzownił do mnie na telefonu -kto tam? - Madman? - tak a czego chcesz? - chce byś zklikwidował pewnego goscia ktory zabija w leśnym domku - ile dostanę? - 10.000 dolarów - dobra Kiedy dostałem zdjęcie zlecenia nie miałem watpliwości znów jakiś zakompleksiony kulfon potrzebuje ołowiu w dupie. Nikt nie wie jak wygladam więc się opiszę jestem niczym Arnold Swraceneger tyle że młodszy, włosy moje są czarne jak krucze gówno, a moje płuca wygladaja jakby zamieszkałoz rakami, twarz mam opaloną piecem i wogule zemnie dobry gość oczywiście z cygarem. Wziałem ważne informacje, przyszykowąłem swoje uzbrojenie i udałem się na polowanie do domku zabójcy , minałem kilka zbdednych fortec zwanych burdelami gdzie nie mogłem odmówić, po krótokich ale jakże ciekawych wyskokach doszedłem do domku zabójcy , był to domek przypominający domek baby jagi z bajki o piernikach, przed nim stalo dwoje dzieci, podszedłem i zapytałem - Co Tu robicie łobuziaki buraczane ? - nie łądnie pan mówi? - a co was to obchodzi jak mowie- chwyciłem jednego maślaka i pytam ponownie - po co tu do jasnej ciasnej jestescie? bbooooboo wczcxzczekamy na Pana stracha który da nam ciasto - ja wam dam ciasto to wam w tyłki wejdzie. uciekać mi stąd - kiedy to powiedziałem młody zrozumiał i uciekł razem ze swoja panna, ja zaś zapukałem do drzwi - kto tam? - ja twoja babcia- odpowiedziałem - nie mam babci Wnet wywarzałem drzwi, wszedzie poleciały drzazgi niczym w matrixie Na stole leżały wiewiórki, niektore były wykorzystywane seksualnie, pomyślałem biedaczki, pora to zakończyć - Kim jesteś- zapytał? - Jam jest Madman przybyłem Cie zlikwidować - miło mi jestem Josef Glindfregerf, mnie niby czemu? - jesteś złym człowiekiem,a do tego molestujesz wiewiórki - nie prawda oni wszyscy sami tego chcą, zresztą sam nie jesteś lepszy, jesteś złem które przysłali by zniszczyć takie samo zło jak ja. Usiadłem na kanapie w domu panował smród wiewiórczych odchodów, gdzie niegadzie widziałem czaszki . - może herbaty?- zapytał - dobrze jeśli to twoja ostatnia wola to proszę o herbatę Josef wyglądał jak zmutowany kebab który…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Madman 2 — czytnik · opowiadania