Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 3 min czytania

opowiadanie z morałem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

pewien człowiek zasadził w ogrodzie trzy drzewa. ażeby mogły rosnąć podlewał je codziennie ponieważ wiedział że pozbawiona wody roślina , nawet najbardziej pielęgnowana usechnie. na pierwsze więc wylewał własne łzy które wypłakiwał za swą piękną ukochaną z którą zły okrutny los go rozdzielił. drugie zaś drzewo oblewał własnym moczem który był koloru równie złotego jak włosy ukochanej. trzecie drzewo podlewał krystaliczną wodą z odległej studni którą codziennie w mozole i spiekocie słońca przynosił w ciężkim wiadrze. woda ta była zmieszana z potem jego bardzo ciężkiej pracy którą w to wkładał. lata mijały a drzewa rosły uzyskiwały drewnianą konsystencję , nabierały liści i wypuszczały korzenie. aż pewnego upalnego dnia człowiek przypadkiem odciął sobie rękę podczas wycinania uschłych gałęzi swych drzew. krew bryzgała na wszystkie strony zraszając ziemię i wsiąkając w nią. człowiek krzyknął z rozpaczą w niebo i począł bluźnić na swój los. lecz wtem nadleciał skrzydlaty motyl który siadłszy na ranie przykleił się do niej swemi skrzydłami i zatamował krwawienie. gdy pokrzepiony perspektywą dalszego życia człowiek podniósł się z ziemi zauważył niezwykły widok. oto w cudowny wręcz za szybki sposób drzewa wchłonąwszy jego krew zyskały odmianę. otóż te podlewane łzami zakwitło pięknymi jasno błękitnymi kwitami o barwie jesiennego słońca. te obszczywane moczem wydało złociste chrupiące pomarańcze o kolorze przypominającym kłosy zboża

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
opowiadanie z morałem — czytnik · opowiadania